W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Cecylii, Jonatana, Marka , 22 listopada 2019

Chcę spróbować europejskiej koszykówki

2019-10-10

Rozmowa z Chloe Jackson, koszykarką Polskiej Strefy Inwestycji Enea Gorzów

medium_news_header_26011.jpg

- Pierwsze spotkanie w tym sezonie w gorzowskiej hali z Arką Gdynia zakończyło się Waszą porażką. Jak oceniasz to spotkanie?

- Pierwsze dwie kwarty nie były najlepsze w naszym wykonaniu, brakowało agresywniejszej obrony i presji na rywalkach, które zbyt często miały łatwe pozycje strzeleckie. W drugiej połowie wyglądało to już znacznie lepiej i zespół udowodnił, że potrafi walczyć i być skuteczny. Szkoda jedynie, że nie udało się dogonić drużyny z Gdyni i mecz zakończył się naszą porażką.

- Dlaczego zdecydowałaś się na grę w Gorzowie?

- Chciałam spróbować europejskiej koszykówki, chcę podnosić swoje umiejętności w dobrej lidze i w zespole, który występuje w europejskich pucharach.

- Co wiedziałaś o gorzowskiej drużynie przed przylotem do Polski?

- Tak naprawdę nie miałam zbyt wielkiej wiedzy. Słyszałam, że klub jest stabilny i gra w pucharach. Natomiast tuż po przyjeździe wszyscy powtarzali mi, że na meczach jest zawsze gorąca atmosfera.

- Jaka jest Twoja rola w zespole?

- Cały czas się jej uczę, od niedawna trenujemy w pełnym składzie, ale ja zawsze wychodzę na parkiet, aby być jak najczęściej przy piłce i pomagać drużynie.

- Kto będzie liderem zespołu w tym sezonie?

- Kahleah Cooper to świetna zawodniczka i sporo od jej postawy będzie zależało.

- Jesteś w Gorzowie od kilkunastu dni, jakie w wrażenia odniosłaś po tym pierwszym okresie?

- Zostałam świetnie przyjęta przez koleżanki, osoby z klubu są bardzo pomocne, pomagają we wszystkich sprawach i mogę liczyć na ich wsparcie. Nie ma bariery językowej, a dziś również przekonałam się, jaka jest atmosfera na meczach. Miasta jeszcze nie poznałam, gdyż codziennie trenujemy i przemieszczam się jedynie z mieszkania do hali.  Nie było też okazji do dłuższych spacerów, gdyż ciągle tu ostatnio pada deszcz.

Przemysław Dygas