W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Delfiny, Marii, Wirginiusza , 8 grudnia 2019

Wymiana ciosów na koszykarskim parkiecie

2019-11-28

Koszykarki InvestInTheWest Enea przegrały we własnej hali z izraelskim zespołem z Ramli 88:95 i dalej nie mogą być pewne gry w fazie play off rozgrywek EuroCup Women.

medium_news_header_26394.jpg

Gorzowianki były faworytkami starcia z Ramlą, ale od początku natrafiły na bardzo twardą grę ze strony rywalek. Izraelki zagrały przede wszystkim skutecznie. Wykorzystały praktycznie każdą nadarzającą się okazję do zdobywania punktów, nasze z kolei sporo straciły szans w idealnych wręcz sytuacjach. Szczególnie podkoszowych.

Obie drużyny od początku nastawiły się na grę ofensywną, dzięki czemu w obronie było wiele luzu i zawodniczki miały ułatwiony dostęp do koszy. Dzięki temu w pierwszej kwarcie oglądaliśmy festiwal ładnych akcji i efektownych rzutów. Z obu stron. O wyrównanej grze świadczy fakt, że żadnej z drużyn nie udało się wypracować wyższej przewagi niż cztery punkty, a i tak inauguracyjna kwarta zakończyła się minimalną wygraną gospodyń po dwupunktowym rzucie Chloe Jackson sekundę przed końcem. Po krótkiej przerwie nic się tak naprawdę na parkiecie nie zmieniło. Gra dalej była wyrównana i efektowna dla kibicowskiego oka. Prowadzenie co chwilę przechodziło z rąk do rąk. W 16 minucie przyjezdne osiągnęły najwyższe prowadzenie w pierwszej połowie (32:27), ale na przerwę w lepszych humorach schodziły akademiczki, prowadząc 43:42.

W 26 minucie gorzowianki prowadziły 52:51, lecz słabo rozegrały końcówkę trzeciej kwarty, pozwalając rywalkom na wypracowanie pięciopunktowej przewagi (63:58) przed rozpoczęciem ostatniej kwarty. Duży wpływ na ten wynik miała ,,trójka’’  Brittany Boyd w ostatniej sekundzie. W 33 minucie ponownie mieliśmy remis (65:65), lecz od tego momentu gra akademiczek trochę się posypała, zaś Izraelki zaczęły grać bardzo skutecznie. To zaowocowało uzyskaniem przez nie kilkupunktowej przewagi, dzięki której mogły kontrolować wydarzenia na parkiecie. I na każde kolejne trafienie akademiczek natychmiast odpowiadały tym samym. Na 69 sekund przed końcem było 91:83, gorzowianki raz jeszcze rzuciły się do ataku, w krótkim czasie zdobyły pięć punktów, ale odpowiedź przeciwniczek była skuteczna i to one w pełni zasłużenie zwyciężyły. W ich szeregach fantastycznie zaprezentowała się Tiffany Mitchell, która zdobyła 30 punktów i miała 12 zbiórek. 

- Zabrakło nam lepszej gry centrów, po drugiej stronie była rewelacyjna Mitchell. Szkoda, że tak to wszystko wyszło, bo nie zrealizowaliśmy niczego, co założyliśmy przed tym meczem. Musimy dokładnie przeanalizować to spotkanie, gdyż niespodziewanie dla nas przegraliśmy walkę na deskach. Pierwszy raz w tym sezonie – przyznał po meczu trener Dariusz Maciejewski.

W drugim meczu naszej grupy doszło do sporego kalibru niespodzianki, gdyż liderki grupy Botas SK z Turcji przegrały z KP Brno 75:80, co powoduje, że szansę awansu do pucharowej fazy rozgrywek zachowały wszystkie zespoły. Za tydzień poznamy ostateczne rozstrzygnięcie. Może się zdarzyć, że wszystkie drużyny zakończą rywalizację z jednakową liczbą zwycięstw i o miejscach zadecydują małe punkty. Gorzowianki wybierają się do Turcji i muszą wygrać, żeby liczyć się w walce o awans.

Robert Borowy

Fot. Bogusław Sacharczuk

InvestInTheWest ENEA Gorzów – Ramla 88:95 (25:24, 18:18, 15:21, 30:32)

Enea: Copper 19, Green 17, Juskaite 17,  Jackson 12,  Prezelj 9,  Dźwigalska 6, Kaczmarczyk 6, Maiga 2.

Ramla: Mitchell 30, Rotberg 18, Boyd 17, Toure 14, Krivacevic 12, Danan 2, Gitchenko 2, Garzon.