W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Jaromira, Augustyna, Ingi , 28 maja 2020

Gorzowskie koszykarki wygrały w Turcji!

2019-12-05

W ostatnim meczu fazy grupowej w EuroCupie Women koszykarki InvestInTheWest Enei Gorzów wygrały na wyjeździe z Botas SK

medium_news_header_26437.jpg Gorzowskie koszykarki awansowały do fazy pucharowej w EuroCup Women

Sytuacja w grupie A przed ostatnią serią spotkań była arcyciekawa, gdyż wszystkie zespoły miały szansę awansu do fazy pucharowej. W środę KP Brno pokonało co prawda Ramlę (Izrael) 72:69, ale nie zdołało odrobić strat z pierwszego meczu i w tym momencie zminimalizowało szansę na wyjście z grupy. Pewny awansu był natomiast zespół z Izraela.

Wygrana Czeszek spowodowała jednak, że gorzowianki zyskały szansę wygrania całej grupy. Musiały pokonać jednak Turczynki przynajmniej jedenastoma punktami. Niższe zwycięstwo dawało im awans, ale z drugiego miejsca. W przypadku porażki akademiczki definitywnie traciły nadzieję na przedłużenie swojej przygody z europejskimi pucharami.

Turczynki, które były bliskie w tym sezonie gry w Eurolidze, w ostatnich meczach nie radziły sobie najlepiej ze względu na istotne zmiany kadrowe. Przed tygodniem sensacyjnie przegrały nawet u siebie z Czeszkami z Brna, ale wiedziały, że wygrana nad gorzowiankami dawała im awans. Mało tego, po środowej porażce Ramli w Brno Turczynki nawet w przypadku porażki były niemal pewne awansu, gdyż miały bardzo dobry bilans małych punktów. Nie mając więc na barkach dużego obciążenia spokojnie wyszły na parkiet, chcąc przede wszystkim udowodnić naszej drużynie, że ich porażka w Gorzowie przed miesiącem (67:72) była dziełem przypadku.

Spotkanie w Ankarze zaczęło się pomyślnie dla gospodyń, które po trafieniach Quanitry Hollingsworth i Melis Gulca prowadziły 4:0. Pierwsze punkty dla przyjezdnych zdobyła Annamaria Prezelj, dwukrotnie trafiając z osobistych. Potem dwa oczka na koncie zapisała Kahleah Copper i mieliśmy remis 4:4. Pierwsze prowadzenie w meczu gorzowianki uzyskały w szóstej minucie po rzucie Cheridene Green. W tym momencie mieliśmy 10:9, po chwili miejscowe ponownie prowadziły, ale tylko jednym punktem. Kolejne akcje nie przynosiły zbyt wielu punktów i długo mieliśmy remis 13:13, lecz po trzypunktowym rzucie Agnieszki Kaczmarczyk akademiczki ponownie prowadziły, tym razem 16:13. W samej końcówce na listę strzelczyń wpisały się też Laura Juskaite oraz Zhosselina Maiga i po pierwszej, wyrównanej kwarcie nasze dziewczęta prowadziły 20:16.

Druga kwarta zaczęła się od wielu nieudanych akcji z obu stron i rzadko wynik się zmieniał, ale lepiej mimo wszystko prezentowały się gorzowianki, które w czternastej minucie prowadziły 26:19. Różnica 6-8 punktów na korzyść polskiego zespołu utrzymała się do przerwy. W naszym zespole świetnie radziły sobie Prezelj i Copper. Ta pierwsza nawet na sekundę nie opuściła parkietu, druga odpoczywała zaledwie przez 18 sekund. Obie miały na koncie po dziewięć punktów, do tego Słowenka popisała się czterema asystami. W miejscowym zespole liderką była Rosjanka Marina Bas z dziesięciopunktowym dorobkiem.

Mocnym uderzeniem akademiczki rozpoczęły drugą połowę. Grając świetnie w defensywie nie pozwoliły miejscowym na zdobycie choćby jednego punktów przez ponad dwie minuty, a same rzuciły w tym czasie kolejnych siedem. Przewaga wzrosła więc do czternastu oczek (44:30). W odpowiedzi na dobrą grę naszej drużyny Marina Bas zdołała rzucić co prawda zza linii 6,75 m, ale to tylko jeszcze mocniej zmotywowało podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego do lepszej gry. Już do końca trzeciej kwarty dominacja naszych dziewcząt nie podlegała dyskusji. Grały one efektownie, ale przede wszystkim skutecznie. W ostatnich sześciu minutach zdobyły siedemnaście punktów, tracąc zaledwie cztery. Całą zaś kwartę wygrały 24:7 i zadaniem na ostatnią było kontrolowanie meczu w taki sposób, żeby spokojnie obronić przynajmniej jedenastopunktową przewagę.

Ostatnia kwarta to była jednak sportowa rzeź w wykonaniu gorzowianek, które ani na chwilę nie chciały spuścić z tonu, zaś miejscowe nie miały żadnych argumentów. Dość powiedzieć, że przez ponad sześć minut nie mogły zdobyć punktu. Dopiero Hollingsworth przerwała tę niefortunną passę. Ostatecznie InvestInTheWest Enea wygrało 83:49, zaś drugą połowę aż 46:19 i zakończyło rywalizację na pierwszym miejscu w grupie.

W sumie wszystkie zespoły w tej grupie zakończyły walkę z jednakowym bilansem trzech zwycięstw i trzech porażek. O kolejności miejsc zadecydowały małe punkty, czyli różnica pomiędzy zdobytymi oraz straconymi koszami. Tutaj najlepiej wypadły akademiczki (+63), drugie miejsce zajął Botas SK (+16), trzecie Ramla (-13) i czwarte KP Brno (-66).

Robert Borowy

Fot. Bogusław Sacharczuk

Botas SK Ankara – InvestInTheWest Enea Gorzów 49:83 (16:20, 14:17, 7:24, 12:22)

InvestInTheWest ENEA: Green 20, Cooper 14, Prezelj 14, Maiga 12, Jackson 8, Juskaite 7,

Kaczmarczyk 4, Keller 4, Dźwigalska i Matkowska.