W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Felicji, Roberta, Sławy , 24 stycznia 2020

Parkiet pełny gorzowskich wychowanek

2020-01-12

Gorzowskie koszykarki nie miały najmniejszych problemów z zainkasowaniem kolejnych punktów w rozgrywkach Basket Ligi Kobiet.

medium_news_header_26710.jpg Agnieszka Kaczmarczyk

W czternastej kolejce rundy zasadniczej gorzowianki zmierzyły się z Pszczółką Lublin i jedynie na początku spotkania miały kłopoty z właściwą koncentracją. Pierwsze punkty dla naszej drużyny zdobyła dopiero w trzeciej minucie Jasmine Thomas. W ogóle pierwsza kwarta stała na bardzo słabym poziomie, obie drużyny nie potrafiły wejść na obroty i kibice oglądali bardziej walkę w popularne dwa ognie, a nie profesjonalną koszykówkę. Do tego skuteczność była słaba i stąd niski wynik 16:13 dla gospodyń.

Po krótkiej przerwie podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego złapały wreszcie odpowiedni rytm, zaczęły trafiać z różnych pozycji i szybko rozmontowały obronę przeciwniczek. I co istotne, skutecznie grały wszystkie koszykarki przebywające w danej chwili na parkiecie. Przełomem spotkania była sytuacja z 18 minuty, kiedy to Thomas trafiła za trzy, a w tym samym czasie faulowana była Cheridene Green i wykorzystała dwa rzuty osobiste. W efekcie, w jednej akcji nasze zdobyły pięć punktów, po chwili dorzuciły kolejnych pięć i na przerwę zespoły zeszły przy wysokim prowadzeniu akademiczek 45:27.

Najciekawsza dla kibiców była trzecia kwarta, w której to obie drużyny imponowały skutecznością, mniej zaś przywiązywały wagę do gry defensywnej. I co chwilę mieliśmy ciekawe akcje, dużo efektownych i najważniejsze celnych rzutów. Sprawa zwycięstwa gorzowianek była już praktycznie rozstrzygnięcia po trzeciej kwarcie, dlatego w ostatniej nasz trener dał pograć naszym nominalnie rezerwowym zawodniczkom, a one już tej skuteczności nie utrzymały. Podobnie było po drugiej stronie parkietu, stąd punktowo była to najsłabsza kwarta. Niemniej kibice byli zadowoleni faktem, że w pewnej chwili na parkiecie znalazło się sześć wychowanek AZS AJP Gorzów. Po jednej stronie były to Katarzyna Dźwigalska, Agnieszka Kaczmarczyk, Wiktoria Keller i Karolina Matkowska w zespole gospodyń oraz Wiktoria Duchnowska i Olga Trzeciak wśród przyjezdnych.

W naszej drużynie kolejny dobry mecz zaliczyła Kahleah Copper, która zdobyła 31 punktów, zaś w przyjezdnym zespole najskuteczniejszą była Briana Day, zdobywczyni 15 punktów. W przyjezdnym zespole poważnym osłabieniem był brak Alexis Peterson oraz Agnieszki Szott-Hejmej. Ta ostatnia przyjechała do rodzinnego miasta, ale całe spotkanie przesiedziała na ławce.

Po wygranej nad Pszczółką gorzowianki awansowały w tabeli na trzecie miejsce. Prowadzi nadal bez porażki Arka Gdynia, drugie jest Artego Bydgoszcz z dwoma punktami przewagi nad Polską Strefą Inwestycji Enea, ale mające także o jedno spotkanie rozegrane więcej.

Robert Borowy

Fot. Bogusław Sacharczuk

Polska Strefa Inwestycji Enea Gorzów – Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin 88:65 (16:13, 29:14, 30:25, 13:13)

AZS AJP: Kahleah Copper 31, Zhosselina Maiga 12, Laura Juskaite 9, Jasmine Thomas 8, Annamaria Prezelj 5 oraz Cheridene Green 17, Wiktoria Keller 4, Agnieszka Kaczmarczyk 2,

Karolina Matkowska i Katarzyna Dźwigalska.
AZS-UMCS: Briana Day 15, Giedrė Labuckienė 14, Jovana Popović 9, Julia Adamowicz 8, Zuzanna Sklepowicz 3 oraz Wiktoria Duchnowska 6, Ama Degbeon 6, Olga Trzeciak 4 i Anna Pawłowska.