W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Anieli, Feliksa, Kamili, 31 maja 2020

Zadedykował medal mieszkańcom Gorzowa

2020-04-15

W minionym sezonie koszykarki Polskiej Strefy Inwestycji Enea Gorzów sięgnęły po brązowy medal.

medium_news_header_27430.jpg Fot. Bogusław Sacharczuk Brązowe medalistki z 2008 roku

Jest to szósty w historii klubu medal. W dotychczasowej historii nasze koszykarki wywalczyły po trzy srebrne i brązowe krążki. Przypomnijmy sobie cztery ostatnie ligowe spotkania sezonu 2007/08, kiedy to akademiczki pierwszy raz stanęły na podium, pokonując w walce o brązowy medal zespół z Leszna. Czy ktoś jeszcze pamięta te spotkania? W sumie cztery, ponieważ podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego zwyciężyły 3:1.

Ówczesny system rozgrywek, podobnie jak często w późniejszych latach przewidywał, że o walce o medal rywalizacja toczyć się będzie do trzech zwycięstw, a pierwsze dwa mecze odbywały się na parkiecie drużyny wyżej notowanej po rundzie zasadniczej. Gorzowianki tę fazę zakończyły na trzeciej pozycji, natomiast zespół Dudy PWSZ Leszno na czwartej. Zanim doszło do pierwszych potyczek z udziałem tych zespołów gorzowianki w półfinale przegrały z Wisłą Can Pack Kraków 0:3, a Duda PWSZ uległa Lotosowi Gdynia w takim samym stosunku.  

Pierwsze gry o brązowy medal odbyły się w weekend, 19 i 20 kwietnia w hali przy ul. Chopina w Gorzowie. W sobotniej konfrontacji zawodniczki obu zespołów zaczęły z wysokiego pułapu, gdyż w inauguracyjnej kwarcie aż ośmiokrotnie trafiały zza linii 6,25 m. W zespole gospodyń fantastyczną skutecznością popisywała się Carrie Moore, która w tym fragmencie gry oddała trzy celne rzuty z daleka, natomiast dla Dudy ,,trójki’’ zdobywały Edyta Krysiewicz, Agnieszka Makowska (po dwie) i Daria Mieloszyńska. W drugiej kwarcie miejscowe postawiły na bardzo twardą obronę i leszczynianki przez siedem minut nie mogły zdobyć żadnego oczka. Bardzo słabo prezentowała się gwiazda przyjezdnej drużyny Ryan Coleman, zawodziła też niewielka wzrostem, ale zawsze bardzo skuteczna Edyta Krysiewicz. Z kolei u akademiczek jak w transie grała Kiki N’Garsanet, która w tej części spotkania miała 100-procentową skuteczność w rzutach za dwa punkty.

Po zmianie stron rozgrywająca KSSSE AZS PWSZ Katarzyna Czubak (obecnie Dźwigalska – dop. aut) od razu zaskoczyła rywalki celnym rzutem za ,,trzy’’ i zrobiło się już 41:30. Zaraz potem bardzo pechowo na nodze stanęła Martyna Koc, którą trzeba było znieść z parkietu. Oszołomione tym jej koleżanki już do końca kwarty nie mogły poradzić sobie z agresywnie grającym całym gorzowskim zespołem.

W ostatniej odsłonie dominacja gospodyń nie podlegała już dyskusji, mimo że trener Maciejewski zaczął wprowadzać do gry zawodniczki rezerwowe.

– Wygraliśmy pierwszą bitwę, bo moje zawodniczki w pełni zrealizowały założenia taktyczne – cieszył się po meczu, natomiast opiekun Dudy Jarosław Krysiewicz przyznał, że był to najgorszy występ jego ekipy w całym sezonie. – Przyjechaliśmy tu wygrać jedno spotkanie i cel ten zapewne zrealizujemy w niedzielę – zapowiedział.

Leszczynianki do rewanżu przystąpiły bardziej skoncentrowane i nie pozwoliły miejscowym na szybkie rozwinięcie skrzydeł. Grały uważnie szczególnie w obronie, odcięły też od czystych pozycji rzutowych Carrie Moore, która mimo wielu prób nie mogła ,,wstrzelić’’ się do kosza. Z drugiej strony świetnie radziła sobie Monika Siwczak i to głównie za jej sprawą w 15 minucie przyjezdne prowadziły 27:22. W tym momencie trener gorzowianek wziął czas, po którym do końca drugiej kwarty akademiczki dyktowały już warunki na parkiecie i wyszły na czteropunktowe prowadzenie 39:35.

– Tak niewielka przewaga jeszcze nic nie oznacza – rzuciła wtedy schodząca do szatni Agnieszka Chomać.

Druga połowa zaczęła się od udanego pościgu Dudy, która po trzech minutach doprowadziła do remisu 44:44, a chwilę później objęła prowadzenie 47:46. Przed ostatnią kwartą gospodynie prowadziły 58:49, ale leszczynianki, a właściwie Edyta Krysiewicz szybko doprowadziła do stanu 67:66. W dramatycznej końcówce więcej zimnej krwi zachowały gorzowianki i ostatecznie wygrały dwunastoma punktami.  

* * *

Po tych dwóch meczach bliższe stanięcia na podium były gorzowianki, ale zdaniem trenerów obu ekip sprawa trzeciego miejsca wciąż była otwarta, gdyż pięć dni później obie drużyny przeniosły się do Leszna i tam faworytkami były gospodynie, choć akademiczki jechały z mocnym postanowieniem rozstrzygnięcia sprawy medalu już w hali rywalek. Nie udało się za pierwszym podejściem, gdyż w trzecim meczu, po dramatycznej końcówce, Duda zwyciężyła 84:82.

– Żal tego meczu, bo byłyśmy o krok od spełnienia wielkiego marzenia – mówiła tuż po zejściu z parkietu Agnieszka Szott. Popularna ,,Aga’’ zagrała świetnie, podobnie jak Katarina Ristić. We dwójkę zdobyły 50 punktów, ale zabrakło celnego rzutu Szott tuż przed końcową syreną. – Taki jest ten sport – skwitowała.

Uskrzydlone zwycięstwem podopieczne trenera Jarosława Krysiewicza mocnym uderzeniem zaczęły również kolejny pojedynek. Już w 27. sekundzie Daria Mieloszyńska celnie rzuciła za ,,trzy’’ i gospodynie do końca pierwszej połowy miały lekką przewagę. Po zmianie stron gra była bardzo wyrównana do 32 minuty. W tym momencie Justyna Żurowska trafiła zza linii 6,25 m, po chwili dorzuciła dwa oczka z półdystansu i gorzowianki prowadziły 62:58. Po kolejnych kilku akcjach przewaga przyjezdnych wzrosła do ośmiu punktów (66:58), ale leszczynianki łatwo skóry nie chciały sprzedać. Najpierw Ray Coleman, potem Daria Mieloszyńska zmniejszyły dystans do czterech punktów, lecz końcówka meczu należała już do akademiczek.

– Powiem brutalnie, ale uczciwie: nasz czas jeszcze nie nadszedł i gratuluję gorzowiankom tego medalu, bo w pełni na niego zasłużyły – przyznał wtedy otwarcie trener Dudy Jarosław Krysiewicz.

Z kolei Dariusz Maciejewski uważał, że jego dziewczyny były bardziej zdeterminowane w walce o ten krążek.

– Kiedy w czwartej kwarcie zauważyłem trzęsące się ręce u gospodyń wiedziałem, że rysuje się niepowtarzalna szansa na rozstrzygnięcie walki o medal już teraz. I udało się. Chciałem wraz z zawodniczkami i całym sztabem trenerskim dedykować ten medal wszystkim mieszkańcom Gorzowa. Marzenia się spełniają, kiedy naprawdę uwierzy się we własne siły… - podsumował.

To była piękna chwila dla naszych koszykarek. To był wielki sukces, biorąc pod uwagę, że jeszcze parę lat temu żeńska koszykówka nad Wartą plątała się w najniższych ligach rozgrywkowych.

- Siedem lat pracowaliśmy na ten sukces i dlatego jesteśmy bardzo szczęśliwi – nie krył łez Dariusz Maciejewski, który przypomniał, że już rok wcześniej niewiele zabrakło do miejsca na pudle. Wówczas to gorzowianki przegrały decydujące starcie z CCC Polkowice. Teraz wygrały trzecie spotkanie z Dudą PWSZ Leszno i tuż po końcowej syrenie mogły odciąć nożyczkami siatki z leszczyńskich koszy.

– Czujemy się mistrzami Polski, ponieważ dwie najlepsze drużyny w lidzie, Wisła Kraków i Lotos Gdynia, swoją siłę opierają na zagranicznych i bardzo drogich zawodniczkach. My zaś postawiliśmy na szkolenie własnych koszykarek i zdecydowana większość dzisiejszych medalistek to nasze dziewczyny – te słowa wypowiedział w kwietniu 2008 roku.

Robert Borowy

1. mecz - KSSSE AZS PWSZ Gorzów - PKM Duda PWSZ Leszno 79:54 (21:22, 17:8, 16:11, 25:13)

AZS PWSZ: Moore 22, N’Garsanet 14, Czubak 9, Szott 9, Żurowska 8, Chomać 7, Ristić 5, Babicka 3, Kaczmarczyk 2, Czarnecka i Pietraszek.

Duda: Krysiewicz 11, Budnik 11, Koc 9, Makowska 8, Mieloszyńska 7, Krzywicka 3, Talarczyk 3, Żytomirska 2, Coleman, Król i Siwczak.

2. mecz - KSSSE AZS PWSZ - PKM Duda PWSZ  79:68 (15:15, 24:20, 19:14, 21:19)

AZS PWSZ: Ristić 21, Szott 20, N’Garsanet 10, Żurowska 10, Babicka 6, Czubak 5, Moore 5, Chomać 2, Kaczmarczyk i Pietraszek.

Duda: Krysiewicz 24, Mieloszyńska 12, Siwczak 11, Budnik 9, Coleman 8, Makowska 4, Talarczyk, Żytomirska.

3. mecz - Duda PWSZ Leszno - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 84:82 (29:22, 17:19, 22:18, 16:23)
Duda PWSZ: Krysiewicz 21, Makowska 15, Mieloszyńska 14, Coleman 10, Żytomirska 10, Budnik 8, Siwczak 6 i Talarczyk.

KSSSE AZS PWSZ: Ristić 26, Szott 24, Żurowska 7, Babicka 7, Chomać 7, Czubak 5, N'Garsanet 3, Moore 2, Kaczmarczyk 1.

4. mecz - Duda PWSZ - KSSSE AZS PWSZ 66:79 (19:18, 22:17, 13:20, 12:24). Stan rywalizacji 3:1 dla Gorzowa.

Duda PWSZ: Krysiewicz 20, Mieloszyńska 17, Coleman 9, Budnik 6, Żytomirska 6, Siwczak 6, Makowska 2 i Talarczyk.

AZS PWSZ: N'Garsanet 16, Moore 14, Szott 14, Żurowska 13, Ristić 9, Czubak 5, Babicka 5, Chomać 3 i Kaczmarczyk.