W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Adeli, Felicyty, Klemensa , 23 listopada 2020

Trzy rekordy gorzowskich koszykarek

2020-10-31

W trzecim swoim meczu w tym sezonie w Energi Basket Lidze Kobiet koszykarki Polskiej Strefy Inwestycji Enea bardzo wysoko pokonały Energię Toruń 118:32.

medium_news_header_28962.jpg Fot. Robert Borowy Aleksandra Kuczyńska (z piłką) bardzo udanie zadebiutował w rozgrywkach EBLK

Gorzowianki po trzytygodniowym rozbracie z koszykówką, spowodowanym wykryciem w zespole koronawirusa, powróciły do ligowego grania z wielkim przytupem, bo pobiły trzy klubowe rekordy. Pierwszy to najwyższy wynik punktowy w ekstraklasowych rozgrywkach. Wcześniej w jednym meczu gorzowianki najwięcej punktów zdobyły w potyczce z Artego Bydgoszcz w sezonie 2009/10, kiedy to wygrały 117:60. Dzisiaj poprawiły się o jeden punkt. Drugi rekord to najwyższe zwycięstwo. Dotychczas było to z Odrą Brzeg rok później, kiedy akademiczki wygrały różnicą 77 punktów (111:34). Dzisiaj zwyciężyły z przewagą 86 punktów. A trzeci to najmniejsza liczba straconych punktów w meczu ekstraklasy. Tutaj rekord wyśrubowały o kolejne dwa oczka, bo wcześniej były to 34 punkty. 

Nie o rekordowy jednak wynik tutaj tak do końca chodziło, bo trzeba powiedzieć, że spotkanie z toruniankami niewiele miało wspólnego z prawdziwą rywalizacją ligową. Był to raczej jednostronny sparing, w którym obie drużyny dzieliła różnica kilku klas. Torunianki przyjechały do Gorzowa w zaledwie sześcioosobowym składzie, bez choćby jednej zawodniczki zagranicznej. Gorzowianki wystawiły do walki trochę więcej, bo osiem zawodniczek, trzy zaś zasiadły na trybunach i przypatrywały się koleżankom. Oba zespoły były do tego pozbawione trenerów. Gorzowski zespół pod nieobecność Dariusza Maciejewskiego poprowadził Robert Pieczyrak, a ekipę z Grodu Kopernika Łucja Grzenkowicz, która czyniła to zresztą z parkietu, gdyż jako zawodniczka zagrała prawie 39 minut.

Już pierwsze pięć minut pokazało, jak dużo dzieli obecnie oba zespoły. Miejscowe rozpoczęły z dużym impetem i po 294 sekundach prowadziły 25:4. Zapowiadało się na prawdziwą klęskę i zapewne wynik byłby jeszcze mocniej wyśrubowany, gdyby trener Pieczyrak szybko nie zaczął dawać szansę swoim młodszym zawodniczkom. Zresztą bardzo słusznie, bo dzięki tej decyzji Aleksandra Kuczyńska i Karolina Matkowska zagrały odpowiednio 27 i 25 minut. Obie nie bały się także sporo rzucać, nie zawsze miały co prawda odpowiednio ustawione celowniki, ale wspólnie zdobyły 22 punkty. Ta pierwsza miała dodatkowo duże powody do zadowolenia, bo był to jej debiut w rozgrywkach ligowych na najwyższym poziomie.

W ekipie gospodarzy wszystkie zresztą koszykarki grały skutecznie, ich procent rzutów za dwa punkty wyniósł prawie 68 punktów, a i tak w wielu przypadkach pudłowały w dogodnych okolicznościach. Dotyczy to głównie drugiej kwarty, w której gorzowianki zagrały nieco słabiej, choć i tak dominowały zdecydowanie nad rywalem.

Już środę akademiczki zmierzą się z Pszczółką AZS Lublin i to będzie zdecydowanie trudniejsze dla nich spotkanie. Dlatego przetarcie z toruniankami było bardzo ważne i powinno zaprocentować w kolejnych występach brązowych medalistek ostatniego sezonu..

Robert Borowy

Polska Strefa Inwestycji Enea Gorzów - Energa Toruń 118:32 (36:15, 15:4, 32:7, 33:6)

AZS AJP: Gustafson 23, Green 22, Doyle 19, Kaczmarczyk 17, Szott-Hejmej 13, Kuczyńska 13, Matkowska 9, Owczarzak 4.
Energa: Grzenkowicz 16, Pszczolarska 11, Brzezińska 2, Wiewiórska 2, Jarzynowska 1, Cieminska.