W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Adeli, Felicyty, Klemensa , 23 listopada 2020

Gorzowskie koszykarki powracają na parkiet

2020-11-19

Po trzytygodniowej przerwie na parkiet powracają koszykarki Polskiej Strefy Inwestycji Enea, które 21 i 24 listopada zagrają dwa kolejne mecze we własnej hali.

medium_news_header_29078.jpg

Ze względu na przełożenie kilku spotkań, co było spowodowane zakażeniami koronawirusem, jakie miało miejsce w gorzowskim zespole, nasze koszykarki muszą odrabiać zaległości i rozgrywać też mecze wynikające z bieżącego kalendarza. Stąd po dwóch najbliższych występach w hali przy ul. Chopina już w następną sobotę (28 listopada) pojadą do Poznania na pojedynek z miejscową Eneą AZS.

Z powodu tak dużej dawki gier w ostatnich dniach na treningach dużo pracy zostało poświęconej na wzmocnienie kondycji i wytrzymałości. Po przejściu choroby, a przede wszystkim z powodu ponad dwutygodniowej przerwy w treningach, jaka miała miejsce w drugiej połowie października, część zawodniczek powróciła na parkiet mocno osłabiona, co było widać w meczu z Pszczółką Lublin. Gorzowianki wysoko przegrały u siebie 59:81, prezentując się bardzo słabo szczególnie sferze dynamiki, szybkości i wytrzymałości. Trener Dariusz Maciejewski obawiał się tego, zdawał sobie sprawę, że po przejściu choroby organizmy zawodniczek będą mocno wyczerpane. Pytanie teraz, jak długo będą one powracać do maksymalnej wydolności. Najbliższe dwa spotkania we własnej hali dadzą nam odpowiedź, czy ostatnie trzy tygodnie zostały dobrze przepracowane i przyniosły oczekiwany efekt w postaci odbudowania formy sportowej.

Pierwszym rywalem gorzowskich akademiczek będzie zespół GTK Gdynia, a mecz rozpocznie się w sobotę (21 listopada) o godzinie 18.00. Niestety, bez udziału publiczności. Gdynianki należą do dwóch najsłabszych drużyn w lidze i dobrze, że po przerwie nasze zagrają akurat z nimi. Będzie to na pewno dobre przetarcie przez następnymi starciami. Ekipa GTK w dotychczasowych sześciu ekstraklasowych występach w żadnym nie była bliska zdobycia dwóch punktów. Choć trzeba przyznać, że poza bardzo wysoko przegranymi meczami z Arką Gdynia i CCC Polkowice w pozostałych podopieczne trenerki  Jeleny Škerović radziły sobie dzielnie i chwilami nawiązywały wyrównaną walkę. Pamiętajmy, że GTK to tak naprawdę zespół rezerw mistrzyń Polski – Arki Gdynia, w którym to są ogrywane młode polskie koszykarki. Tam nie ma żadnej zawodniczki z obcym paszportem, a najstarszymi są dwie 22-latki – Marta Marcinkowska i Julia Niemojewska. Dwie inne mają po 20 lat, a pozostałe to nastolatki, które urodziły się już w XXI wieku.

O ile o wynik w meczu z GTK Gdynia powinniśmy być spokojni, o tyle dużo większe emocje czekać będą nas we wtorek (24 listopada), kiedy to również o godzinie 18.00 podopieczne trenera Maciejewskiego rozpoczną zaległe spotkanie z DGT AZS Politechniką Gdańską. Gdańszczanki rozpoczęły sezon od bardzo wysokiej porażki 53:103 z Arką, ale potem radziły sobie już dobrze. Pewnie wygrały z GTK, powalczyły w Lublinie, gdzie przegrały tylko dziesięcioma punktami z Pszczółkami, ponadto pokonały we własnej hali Ślęzę Wrocław. Obecnie są bezpośrednio za plecami gorzowianek, a obie ekipy plasują się na miejscach 7-8. Problemem Politechniki jest to, że ostatni mecz zagrały jeszcze w październiku, ale zanim przyjadą do Gorzowa, w najbliższą sobotę zmierzą się u siebie z CCC Polkowice, które na razie nie przegrały żadnego spotkania.

Robert Borowy