W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Kingi, Maryna, Tycjana , 3 marca 2021

Radosny i zwycięski basket przy Chopina

2021-01-16

Gorzowskie koszykarki po bardzo fajnym meczu pokonały Zagłębie Sosnowiec 100:89.

medium_news_header_29484.jpg Fot. Bogusław Sacharczuk Megan Gustafson (z piłką) nie miała dzisiaj łatwego życia, jak cała nasza drużyna

Spotkanie w hali przy ul. Chopina lepiej zaczęło się dla przyjezdnych, choć wynik otworzyła Megan Gustafson. Po dwóch kolejnych akcjach prowadziło jednak Zagłębie, ale po chwili był remis 4:4. Sosnowiczanki nie odpuszczały i w piątej minucie prowadziły już 15:8. Gospodynie nie grały w tym czasie źle, lecz nie zawsze potrafiły skutecznie wykończyć akcje. Wystarczyło jednak, że poprawiły rzut i minutę później wyszły na prowadzenie 16:15. Od tego momentu gorzowianki niemal do końca inauguracyjnej kwarty budowały przewagę, ale wystarczyły dwie ,,trójki’’ Sydney Wallace oraz Moniki Jasnowskiej w ostatnich 30 sekundach i to Zagłębie wygrało ten fragment spotkania jednym punktem. 

Rozochocone tym przyjezdne na początku drugiej kwarty zdobyły kolejnych pięć punktów i powiększyły przewagę do sześciu oczek (29:23). Oszołomione lekko gorzowianki straciły rytm gry, zaczęły popełniać błędy, ale na ich szczęście rywalki też po chwili straciły skuteczność i piłka przestała im wpadać do kosza. 

W 14 minucie Cheridene Green akcją 2+1 doprowadziła do remisu 30:30, a po chwili Borislava Hristova wyprowadziła akademiczki na ponowne prowadzenie 32:30. Za sprawą skutecznych w tym okresie Green i Hristovej w 18 minucie mieliśmy już 42:34. W ostatnich dwóch minutach przed przerwą Zagłębie odzyskało blask i zaczęło wykorzystywać potknięcia gospodyń. W sumie zdołały odrobić kilka punktów i przed drugą połową sprawa zwycięstwa nadal była otwarta.

Po zmianie stron do ataku ruszyły sosnowiczanki, które szybko odrobił straty a w 24 minucie powróciły na prowadzenie (50:48). Trzeba przyznać,  że ekipa gości dobrze sobie radziła w tej fazie meczu i przy ich prowadzeniu 57:52 trener Dariusz Maciejewski wziął czas, po którym gorzowianki wyraźnie poprawiły grę, ale ich rywalki wcale nie miały zamiaru odpuszczać i zrobił się bardzo dobry mecz z obu stron. Nasze koszykarki miały duże kłopoty z przedostaniem się pod kosz przeciwniczek, które świetnie, a przede wszystkim bardzo agresywnie broniły. 

Przed ostatnią kwartą akademiczki prowadziły zaledwie 68:67. Po trzech minutach Zagłębie wyszło na pięciopunktowe prowadzenie (81:76) i zapowiadał się trudny finisz dla miejscowych.  Na niespełna cztery minuty przed ostatnią syreną był remis 85:85 i emocje urosły do temperatury wrzenia. W tym momencie sprawy w swoje ręce wzięła Shatori Walker-Kimbrough. Debiutująca w meczu ligowym w gorzowskiej hali Amerykanka w ciągu 21 sekund popisała się dwoma efektownymi i skutecznymi rzutami za trzy punkty i gospodynie odskoczyły na sześć punktów, zmuszając rywalki do jeszcze bardziej agresywnej, ale i nerwowej gry. Gdy potem dwukrotnie trafiła Gustafson i na świetlnej tablicy pojawił się wynik 95:87 stało się jasne, że gorzowianki już tego spotkania nie przegrają. Ostatnie dwa punkty z rzutów osobistych zdobyła Hristova i akademiczki drugi raz w tym sezonie zanotowały na swoim koncie trzycyfrowy wynik. Szacunek należy się jednak obu drużynom, bo obie zagrały widowiskowo i efektownie dla koszykarskiego ,,oka’’.

Robert Borowy

Fot. Bogusław Sacharczuk

Polska Strefa Inwestycji Enea Gorzów - CTL Zagłębie Sosnowiec 100:89 (23:24, 22:16, 23:27, 32:22)

PSI ENEA: Walker-Kimbrough 29, Hristova 22, Gustafson 21, Kaczmarczyk 10, Owczarzak 1 oraz Green 16, Dźwigalska 1, Matkowska.
Zagłębie: Wallace 22, Jarosz 16, January 14, Jasnowska 14, Vacković 4 oraz Stasiuk 13, Wojtala 3, Czyżewska 3, Jasiulewicz.