W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Kingi, Maryna, Tycjana , 3 marca 2021

Pucharowy falstart gorzowianek w Czechach

2021-01-19

W pierwszym grupowym meczu w rozgrywkach EuroCup koszykarki InvestInTheWest Enea Gorzów przegrały w Brnie z tamtejszym z KP 70:72.

medium_news_header_29506.jpg Fot. Bogusław Sacharczuk Shatori Walker-Kimbrough powoli wyrasta na gwiazdę gorzowskiej drużyny, ale potrzebuje większego wsparcia ze strony koleżanek

To już trzecia w ostatnim czasie minimalna porażka gorzowianek w meczach o stawkę. Trochę to martwi, ponieważ naszej drużynie czasami brakuje zimnej krwi w końcówkach, a to właśnie w tych momentach poznaje się siłę i jakość drużyny.

Mecz w Brnie zaczął się dla podopiecznych trenera Dariusza Maciejewskiego koszmarnie. Po dwóch minutach było 6:0 dla gospodyń. W tym momencie pierwsze punkty dla akademiczek zdobyła Megan Gustafson, ale w czwartej minucie było już 14:2 dla Czeszek, w szeregach których wyróżniała się Katerina Zohnova, była koszykarka naszego klubu. Kolejne minuty nie przyniosły zbyt wielu punktów. Gorzowianki dopiero od stanu 4:18 wzięły się za solidniejszą grę i choć do końca pierwszej kwarty nie odrobiły zbyt wielu oczek, to przynajmniej zaczęły trafiać do kosza, co wcześniej było ich największa bolączką.

W drugiej kwarcie gra przyjezdnych była zupełnie inna. Zdecydowanie solidniejsza obrona zaprocentowała tym, że miejscowe uzbierały tylko dziesięć punktów. Ważne było również to, że w ataku wszystko zaczęło wyglądać dużo lepiej i na przerwę drużyny zeszły przy dwupunktowym prowadzeniu Brna 36:34.

Po zmianie stron oglądaliśmy wyrównaną walkę. Gorzowianki na pierwsze prowadzenie wyszły jednak dopiero w czwartej kwarcie, dokładnie w jej trzeciej minucie, kiedy to po trafieniu Shatori Walker-Kimbrough było 63:61 dla nich. W ostatnich siedmiu minutach najczęściej na tablicy widzieliśmy rezultat remisowy. Ważnym momentem spotkania było trafienie za trzy punkty przez Zohnovą na niespełna trzy minuty przed końcową syreną. Czeszki wyszły w tym momencie na prowadzenie 70:67 i gorzowianki miały ogromny problem z odrobieniem tej minimalnej straty. Uczyniła to ostatecznie Borislava Hristova, trzykrotnie trafiając z osobistych.

Ostatnie zdanie należało jednak to Emily Potter, który ustaliła wynik meczu, choć po jej trafieniu były jeszcze dwie minuty na zmianę wyniku. W tym czasie akademiczki nie zdołały doprowadzić choćby do dogrywki, marnując pięć rzutowych okazji do zdobycia punktów. Stanowczo za dużo było tych niecelnych rzutów w tak krótkim czasie. Trener Maciejewski musi teraz przemyśleć z zawodniczkami, gdzie tkwi problem, że w tych końcówkach nie zawsze wszystko układa się po ich myśli.

W drugim meczu grupy D Elazig Il Ozel Idare (Turcja) pokonał MBA Moskwę (Rosja) 85:74. W czwartek gorzowianki zagrają z Turczynkami.

RB

InvestInTheWest Enea Gorzów - KP Brno 70:72 (13:26, 21:10, 20:20, 16:16)

AZS AJP: Walker-Kimbrough 24, Hristova 15, Gustafson 11, Owczarzak 4, Kaczmarczyk 2 oraz Green 11, Dzwigalska 3 i Szott-Hejmej.

KP: Brezinova 17, Page 17, Poter 12, Kopecka 10, Zohnova 5 oraz Dudackova 8, Berankova 3,  Remenarova, Hadacova.