W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Bogumiła, Eweliny, Mirosława , 26 lutego 2021

Pokazały gorzowiankom miejsce w szeregu

2021-02-17

W zaległym meczu Energi Basket Ligi Kobiet koszykarki Polskiej Strefy Inwestycji Enea wysoko przegrały z Arką Gdynia 70:90.

medium_news_header_29727.jpg

Liczyliśmy na ciekawe i wyrównane spotkanie, ale takie obejrzeliśmy jedynie w pierwszej połowie. Pierwsze punkty w meczu zdobyła Alice Kunek, ale riposta gorzowianek, a właściwie Cheridene Green i Shatori Walker-Kimbrough była natychmiastowa i mieliśmy 5:2. Rywalki odpowiedziały również szybko i ponownie wyszły na prowadzenie 7:5. W piątej minucie powiększyły przewagę do czterech punktów 11:7. Potem było 14:10, lecz w szóstej minucie gospodynie doprowadziły do wyrównania. Miały również szansę szybkiego odzyskania prowadzenia, ale nie wykorzystały wielu okazji. Udało się to dopiero minutę przed końcem inauguracyjnej kwarty za sprawą dwóch trafień (2+1) Cheridene Green.

Drugą kwartę lepiej zaczęły koszykarki Arki, od zdobycia czterech punktów i ponownego prowadzenia 20:19. Po chwili akademiczki zdobyły cztery punkty i tak ta gra wyglądała. Była ciekawa, wyrównana i dynamiczna, choć może nie stojąca na najwyższym poziomie. Obie drużyny popełniały sporo błędów, aczkolwiek można było również zobaczyć wysokiej jakości akcje.

W 15 minucie mieliśmy remis 25:25. Dopiero od tego momentu poziom meczu wyraźnie się podniósł. Gdynianki uruchomiły swoją najpotężniejszą broń, czyli rzuty za trzy punkty. Gorzowianki odpowiadały najczęściej dwójkami i ostatecznie przegrały pierwszą połowę 37:40, choć miały piłkę na ostatnią akcję, lecz Walker-Kimbrough pogubiła się i sama właściwie wyrzuciła ją na aut.

Po przerwie obraz gry uległ gwałtownej zmianie. Mistrzynie Polski włączyły wyższy bieg i zaczęły szybko odjeżdżać od pogubionych gospodyń, choć pierwsza do kosza trafiła Megan Gustafson i przy stanie 39:40 wydawało się, że czeka nas ciekawa walka do końca. Po niespełna czterech kolejnych minutach gdynianki prowadziły już 55:41 i właściwie całkowicie przejęły kontrolę nad spotkaniem. Podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego nie były po prostu w stanie utrzymać wysokiego tempa gry, a i pod względem wyszkolenia technicznego obie drużyny dzieliła przynajmniej jedna klasa. Samą ambicją zaś kroku można dotrzymywać przez jakiś fragment meczu a nie przez pełne czterdzieści minut. 

Na początku czwartej kwarty zrobiło się już dwadzieścia punktów różnicy (72:52) i ostatnie osiem minut drużyny zagrały na remis. Mała to jednak pociecha dla akademiczek. Na tle niepokonanych od blisko dwóch lat mistrzyń kraju zaprezentowały się przeciętnie. Niewielu zapewne spodziewało się zwycięstwa, ale przynajmniej wyrównanej gry do końca, a nie tylko przez pierwszych dwadzieścia minut.

Przed naszymi koszykarkami pozostały cztery mecze rundy zasadniczej. Realnie oceniając są one w stanie wygrać wszystkie, a to powinno pozwolić im utrzymać miejsce w pierwszej czwórce. Najtrudniejszą przeszkodę będą miały za tydzień w Bydgoszczy, kiedy to zagrają z miejscowym Basketem. Przegrana większą różnicą niż sześć punktów prawdopodobnie ,,zrzuci’’ gorzowianki na piąte miejsce. Jest więc o co cały czas grać.

Robert Borowy

Fot. Bogusław Sacharczuk

Polska Strefa Inwestycji Enea Gorzów - VBW Arka Gdynia 70:90 (19:16, 18:24, 13:26, 20:24)

PSI Enea: Walker-Kimbrough 16, Gustafson 15, Green 15, Hristova 10, Szott-Hejmej 6, Owczarzak 3, Matkowska 2, Dźwigalska 2, Kaczmarczyk 1.

Gdynia: Kunek 17, Slamova 16, Miskiniene 15, Rembiszewska 12, Kastanek 11, Spanou 9, Greinacher 6, Podgórna 2, Morawiec 2.