W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Leśnym tropem »
Eustachego, Faustyny, Renaty , 20 września 2019

Myśliwi strzelają, pilnują pól i ... pomagają potrzebującym!

2019-04-18

Rozmowa z łowczym okręgowym gorzowskiego okręgu łowieckiego Wojciechem Pawliszakiem

medium_news_header_24591.jpg
Koło łowieckie „Dzik” w Słońsku, przy pomocy Motomikołajów z Grupy Motocyklowej z Kostrzyna nad Odrą, przekazało koce, ręczniki oraz chemię gospodarczą dla Domu Dziecka w Sulęcinie oraz przybory szkolne dla Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Sulęcinie

- Panie łowczy, ostatnimi czasy myśliwi nie mają dobrej prasy. Dlaczego?

- Fakt, nie mają. Wiele w ostatnim czasie mówi się o myśliwych i łowiectwie. Zazwyczaj są to słowa gorzkie i przepełnione nienawiścią do braci myśliwskiej. Dzieje się tak za sprawą m.in. wystąpienia na terenie naszego kraju choroby epizootycznej afrykańskiego pomoru świń i dzików – za którą w ogromnej mierze obwinia się myśliwych, jak również prac nad nowelizacją ustawy prawo łowieckie. Oba tematy wzbudzają ogromne emocje. Podczas prac nad nowelizacją ustawy prawo łowieckie odezwało się wiele środowisk proekologicznych, które przedstawiły polskich myśliwych jako barbarzyńców, którzy w ramach rozrywki chcą wystrzelać wszystkie gatunki ssaków i ptaków zasiedlających polskie łowiska, nieodpowiedzialnych rodziców, którzy zabierają dzieci na „krwawe łowy”, wypaczając ich psychikę, właścicieli psów i ptaków łowczych szkolących swoje pociechy na zwierzętach. Ani słowem nie wspomniano o działalności myśliwych w lokalnych społecznościach. I to jest fakt. Media nie są zainteresowane promowaniem czegoś, co jest mało popularne lub wręcz nieakceptowane przez społeczeństwo. Wyjątkiem jest prasa łowiecka, gdzie znajdziemy artykuły i wzmianki o pozytywnej działalności myśliwych. A szkoda, bo mało kto wie, ile działań i wysiłku wkładają myśliwi w edukację, promocje łowiectwa oraz bezinteresowną pomoc potrzebującym.

- Panie łowczy, przykłady.

- Proszę bardzo. Oto kilka przykładów działań z naszego podwórka, o których warto wspomnieć. Jako pierwszy niech będzie zbiórka żołędzi i kasztanów. Jesienią ubiegłego roku koło łowieckie „Artemida” z siedzibą w Golinie zorganizowało akcję zbiórki kasztanów i żołędzi, które mają pomóc zwierzętom przetrwać trudny okres zimowy. W akcji udział wzięli uczniowie Szkoły Podstawowej im. Hansa Christiana Andersena w Karsku. Wyniki zbiórki przeszły najśmielsze oczekiwania organizatorów. Uczniowie zebrali około 1 700 kg jesiennych owoców lasu. Na uroczystym spotkaniu przedstawiciele koła łowieckiego wręczyli najlepszym uczniom pamiątkowe dyplomy, a uczestnicy akcji otrzymali wartościowe bony pieniężne. Drugi przykład, to Ogólnopolska Akcja PZŁ „Myśliwska Paczka”. Polski Związek Łowiecki zorganizował ogólnopolską akcję pod nazwą „Myśliwska Paczka”. Koła łowieckie przystępujące do przedmiotowej akcji wybierały dowolną placówkę opiekuńczo-wychowawczą lub osoby prywatne na terenie Polski, uzgadniały z przedstawicielami placówki lub z wybranymi osobami listę najpotrzebniejszych artykułów, które następnie zakupiły i przekazały nieodpłatnie dla podopiecznych.

Koło łowieckie „Artemida” z siedzibą w Golinie zorganizowało akcję zbiórki kasztanów i żołędzi, które mają pomóc zwierzętom przetrwać trudny okres zimowy. W akcji udział wzięli uczniowie Szkoły Podstawowej w Karsku. Na uroczystym spotkaniu przedstawiciele koła łowieckiego wręczyli najlepszym uczniom tej szkoły pamiątkowe dyplomy, a uczestnicy akcji otrzymali wartościowe bony pieniężne.

- To ciekawe. Panie łowczy, może jakieś szczegóły o tej akcji?

- Naturalnie. W ramach Myśliwskiej Paczki kilka kół z okręgu gorzowskiego wsparło wybrane placówki najpotrzebniejszymi artykułami. I tu chciałbym wymienić:  koło łowieckie „Puszcza Nadnotecka” przekazało dary rzeczowe Środowiskowemu Domu Samopomocy w Brzozowcu. Podopiecznymi tej placówki są osoby niepełnosprawne, które ukończyły 18 rok życia. Koło łowieckie „Czarny Bór” nawiązało współpracę z placówką o charakterze opiekuńczo-wychowawczym - Środowiskowym Domem Samopomocy w Drezdenku. Placówka ta pod swoją opieką ma osoby o obniżonej sprawności intelektualnej, które mają trudności w codziennym funkcjonowaniu. Ustalono z przedstawicielem tej placówki listę najpotrzebniejszych artykułów oraz dostarczono je w formie paczki. I kolejny przykład. Koło łowieckie „Dzik” w Słońsku przekazało koce, ręczniki oraz chemię gospodarczą dla Domu Dziecka w Sulęcinie oraz przybory szkolne dla Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Sulęcinie. Do akcji udało się zaprosić Motomikołajów z Grupy Motocyklowej z Kostrzyna nad Odrą, co uatrakcyjniło wydarzenie i sprawiło ogromną radość podopiecznym wspomnianych ośrodków. I dalej - Koło łowieckie „Bór” w Słubicach w ramach promocji wzięło udział w ogólnopolskiej akcji „Szlachetna Paczka” w gminie Słubice. W ramach akcji Koło obdarowało wybraną rodzinę z miejscowości Górzyca nową lodówką, materiałami budowlanymi niezbędnymi do zakończenia remontu lokalu mieszkalnego oraz, jak przystało na paczkę świąteczną, słodyczami dla najmłodszych. Wszystkim uczestnikom wspomnianych akcji należą się szczególne podziękowania. Bo wcale nie musieli tego robić.

- Czy to wszystkie akcje, jakie zostały zainicjowane?

- No właśnie nie! Jest tego o wiele więcej, tylko myśliwi nie lubią się chwalić. Skromność to cecha szlachetna, ale warto się czasami dla przeciwwagi kreowanego w mediach złego wizerunku czymś pochwalić. A jest naprawdę czym.

- No to poproszę o kolejny przykład.

- Z wielką chęcią. Chciałabym opowiedzieć o Międzynarodowym Dniu Inwalidy. Koło łowieckie „Dzik” w Słońsku posiadające status organizacji pożytku publicznego (OPP) od ponad dziesięciu lat organizuje Międzynarodowy Dzień Inwalidy, w którym bierze udział ponad tysiąc osób niepełnosprawnych z różnych zakątków województwa lubuskiego oraz Niemiec. W tym roku Polski Związek Łowiecki postanowił włączyć się w organizację tej imprezy na terenie Gorzowa. Impreza pod nazwą „Międzynarodowy Dzień Inwalidy z Kulturą Łowiecką” odbędzie się na nadwarciańskich błoniach w niedzielę 12 maja.

W programie przewidziano animacje, gry i zabawy dla osób niepełnosprawnych z terenu województwa lubuskiego, mieszkańców Gorzowa i okolic oraz sympatyków i pasjonatów łowiectwa. W trakcie imprezy zostanie przeprowadzony XVI Lubuski Konkurs Sygnalistów Myśliwskich, więc przez cały dzień rozbrzmiewać będzie nad Wartą muzyka grana na rogach myśliwskich.

Ponadto przewidziano pokaz kynologiczny, sokolniczy oraz konkurs strzelecki. W ramach edukacji przyrodniczej zostaną zorganizowane stoiska edukacyjne, przyrodnicze i kolekcjonerskie. Dla uczestników, którzy zechcą przyjść na to święto, nie zabraknie także potraw z myśliwskiej kuchni w postaci: burgerów z dziczyzny, hot-dogów z sarniną czy myśliwskiego bigosu. W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych, którym nie jest obojętny los niepełnosprawnych. Myśliwym zależy, aby poczuli się oni w tym dniu szczególnie, jako w pełni sprawni obywatele naszej lubuskiej społeczności.

Koło łowieckie „Puszcza Nadnotecka” przekazało dary rzeczowe Środowiskowemu Domu Samopomocy w Brzozowcu

- Panie łowczy, ma pan nadzieję, że zła passa, złe głosy po takich akcjach mogą odmienić postrzeganie myśliwych?

- Mam. Myśliwi to gospodarze lasów. Dbają o zwierzęta i naprawdę nie robią im krzywdy. Jak widać, dbamy też i o ludzi. Dobrze by było, żeby  o tym wiedzieć, jak i pamiętać.

- Dziękuję bardzo.

Renata Ochwat

Fot. Archiwum PZŁ