W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Leśnym tropem »
Klaudyny, Romana, Tomasza , 18 listopada 2019

Żeby zostać myśliwym, trzeba się napracować

2019-08-21

Staż kandydacki, kurs, trudny egzamin i sprawdzenie, czy ktoś się nadaje na myśliwego.

medium_news_header_25548.jpg Fot. Alicja Jasionek Droga do zostania pełnoprawnym myśliwym wcale nie jest prosta i łatwa

Tak po krótce można pokazać drogę do tego, aby być myśliwym. Cały czas są chętni, by nimi zostać.

- Z reguły w roku mamy około 100 chętnych, z których 90 procent przechodzi całą drogę  - mówi Wojciech Pawliszak, łowczy okręgowy. I dodaje, że paradoksalnie zła passa, jaka od pewnego czasu towarzyszy myśliwym, nie odstrasza chętnych do tej zakorzenionej głęboko w tradycji profesji. Co więcej, do środowiska myśliwych trafiają też ludzie, którzy wcześniej nie mieli do czynienia z tym środowiskiem.

Dobre chęci i zacięcie

- Nie ma tak, że ktoś przyjdzie z ulicy, powie, że chce być myśliwym i już nim jest. Przed nim długa droga, aby uzyskać uprawnienia do wykonywania polowania  – tłumaczy łowczy.

Ale faktycznie, każdy z ulicy może przyjść, nawet bez znajomości kogoś z tych kręgów, czy też tradycji rodzinnych i poprosić o to, aby myśliwym zostać. – Najlepiej zgłosić się do koła łowieckiego lub Ośrodka Hodowli Zwierzyny. Jeśli ktoś nie ma wiedzy, gdzie, to może zgłosić się do Zarządu Okręgowego PZŁ, a my skierujemy kandydata do odpowiedniego koła, żeby taki chętny odbył konieczny staż – tłumaczy Wojciech Pawliszak i dodaje, że tu już potrzebne jest zacięcie i zdecydowanie.

Rok a nawet trzy lata stażowania

- Staż w kole trwa nie mniej niż 12 miesięcy, czyli rok. W uzasadnionych przypadkach może potrwać do trzech lat, ale to raczej rzadko się zdarza – mówi łowczy.

W czasie stażu kandydat na myśliwego poznaje wszelkie aspekty łowiectwa. – W tym czasie przyszły myśliwy bierze udział w polowaniach jako obserwator i jako naganiacz. Poznaje biologię zwierząt. Bierze tez udział w życiu koła, w budowaniu urządzeń łowieckich, jak trzeba, to w grodzeniu pól. Jednym słowem, robi to wszystko, co pełnoprawny myśliwy – opowiada łowczy okręgowy. I dodaje, że staż to też czas na poznanie środowiska, na integrację z innymi, co jest niezmiernie istotne, zwłaszcza kiedy myśliwym postanawia zostać osoba spoza środowiska.

Po zakończonym stażu przyszły myśliwy po odbyciu szkolenia organizowanego przez Zarząd Okręgowy może stawać do egzaminu, który otwiera przed nim drogę do bycia myśliwym już z uprawnieniami.

Oczywiście są też wyjątki, bo stażu nie muszą odbywać absolwenci szkół wyższych lub średnich z wykształceniem leśnym; osoby posiadające wyższe wykształcenie o specjalności łowieckiej; strażnicy łowieccy pełniący swe funkcje przez okres nie krótszy niż dwa lata; cudzoziemcy oraz obywatele polscy, którzy przebywają z zamiarem stałego pobytu za granicą, jeżeli posiadają aktualne uprawnienia do wykonywania polowania w innym państwie, ale też osoby, które w przeszłości były członkami Polskiego Związku Łowieckiego.

- Każdy z kandydatów musi odbyć szkolenie, na którym zdobywa wiedzę praktyczną i teoretyczną z dziedziny łowiectwa, w tym szkolenie na strzelnicy – mówi łowczy.

Czas na egzamin

No i kiedy już taki chętny przejdzie te wszystkie etapy, uzna, że jest przygotowany, musi zdać egzamin. Składa się on z trzech etapów i wcale nie jest prosty. – Pierwszy to egzamin testowy. Kandydat musi odpowiedzieć na 100 pytań. Z tego 30 dotyczy zasad bezpieczeństwa na polowaniu, pozostałe dotyczą wszystkich innych aspektów – jak biologia zwierzyny, przepisów dotyczących polowań – tłumaczy łowczy.

Następny jest egzamin ustny, podczas, którego osoba zdająca udziela odpowiedzi na wylosowany zestaw trzech pytań z tematyki objętej wymogami egzaminacyjnymi. – I tu pytania mogą być bardzo różne – mówi Wojciech Pawliszak.

Ostatnim etapem jest sprawdzian strzelecki. Odbywa się na strzelnicy i obejmuje ocenę praktycznych umiejętności strzeleckich oraz znajomość zasad bezpiecznego i skutecznego posługiwania się bronią. – Kandydat strzela do rzutków, do makiety zająca i do makiety rogacza. Chodzi o udokumentowanie tego, że kandydat umie bezpiecznie i skutecznie  posługiwać się zarówno bronią kulową jak i śrutową – tłumaczy łowczy.

A co jeśli się noga powinie na jednej z części egzaminu i nie zostanie on zaliczony? Okazuje się, że kandydatowi przysługuje prawo do dwóch poprawek z każdej części egzaminu.

I już myśliwy

Po zakończeniu wszystkich części egzaminu z wynikiem pozytywnym kandydat nabywa uprawnienia podstawowe do wykonywania polowania. Jeśli osoba posiadające uprawnienia może ubiegać się o członkostwo w Zrzeszeniu i wówczas składa deklarację członkowską i uiszcza wpisowe (kwota wpisowego regulowana jest uchwałą Naczelnej Rady Łowieckiej) zarządowi okręgowemu właściwemu dla miejsca stałego zamieszkania. Do deklaracji członkowskiej załącza się również zaświadczenie o niekaralności potwierdzające, że osoba ubiegająca się o członkostwo w PZŁ nie była karana za przestępstwa wymienione w ustawie prawo łowieckie. Właściwy Zarząd Okręgowy prowadzi rejestr kandydatów oraz osób przyjętych do Zrzeszenia.

Czy po spełnieniu tych wszystkich wymogów myśliwy może polować na wszystkie gatunki zwierzyny łownej? Otóż nie. Są jeszcze do zdobycia uprawnienia selekcjonerskie, które upoważniają do pozyskania samców zwierzyny płowej, do której zaliczamy: łosie, jelenie, daniele i sarny. Uprawnienia te można uzyskać dopiero po trzech latach od momentu uzyskania uprawnień podstawowych, oczywiście po zaliczeniu kursu i egzaminu. Dla pasjonatów polowań z ptakiem łowczym (potocznie z sokołem) możliwe jest uzyskanie dodatkowo uprawnień sokolniczych, ale o tym innym razem.

Roch