W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Leśnym tropem »
Alfreda, Izydora, Zoriny , 14 grudnia 2019

Myśliwi angażują się w różne akcje

2019-09-28

Zbiorka na pomoc choremu chłopcu, koncert, akcje na rzecz wsparcia osób niepełnosprawnych – tym także zajmują się myśliwi. Jak tłumaczą, po prostu tak trzeba i już.

medium_news_header_25880.jpg

- Jak do tej pory nie myśleliśmy, że to jest ocieplanie wizerunku. Włączamy się w różne działania i to jest dobre – mówi łowczy okręgowy Wojciech Pawliszak. Jak się przyjrzeć różnym działaniom inicjowanym lub organizowanym przez myśliwych, to jest się czym pochwalić.

Koncerty Chopinowskie w lesie

Po raz dziesiąty już myśliwi z koła łowickiego Knieja Lubociesz zaprosili na koncert dedykowany muzyce Fryderyka Chopina. – No tak, dziesięć lat temu ludzie z tego koła wpadli na pomysł, aby takie koncerty urządzać. No i właśnie odbył się dziesiąty – mówi Wojciech Pawliszak i od razu dodaje, że współorganizatorem tych niezwykłych leśnych koncertów jest także Nadleśnictwo Kłodawa, bo właśnie na terenie tego nadleśnictwa, w Łośnie niezwykłe Chopinowskie koncerty się odbywają.

W tym roku dość licznie zgromadzona publiczność słuchała Koncertu fortepianowego f-moll Fryderyka Chopina granego przez znakomitą pianistkę Ekaterinę Matokh w towarzystwie kwintetu muzyków z Filharmonii Gorzowskiej. Tradycyjnie przewodnikiem po muzycznym świecie był Marek Piechocki.

- Od lat w tych koncertach bierze udział całkiem sporo osób. Ta muzyka znakomicie pasuje do klimatu leśnego. Tylko się cieszyć, że tak wielu stałych słuchaczy chce tam przyjeżdżać – mówi łowczy okręgowy.

Pomagali Mikołajkowi, pomagają niepełnosprawnym

Inną akcją, jaką od 2016 roku prowadzą myśliwi, jest pomoc i wsparcie Mikołaja Wysoczańskiego. Chłopczyk urodził się bez trzech palców lewej nogi. Nie ma kości strzałkowej, stawu skokowego oraz wiązadeł krzyżowych. Wymagał mnóstwa pomocy, w tym operacji rekonstrukcji nogi. Dlatego też czynnie w pomoc włączyli się myśliwi z Koła Dzik w Słońsku. – Urządzali wiele akcji, jak choćby bale charytatywne czy inne formy wsparcia, jak festyn – opowiada Wojciech Pawliszak.

Kolejna akcją, którą przeprowadzili myśliwi ze Słońska było sprowadzenie z Niemiec specjalistycznych łóżek dla ciężko chorych pacjentów. Trafiły one do Ośrodka Stowarzyszenia „Dom Pomocna Dłoń” Andrzeja Hercoga w Błońsku koło Nowego Tomyśla. Były to cztery łóżka z różnymi funkcjami ułatwiającymi pielęgnację chorych. A stowarzyszenie wsparte przez myśliwych pomaga osobom niepełnosprawnym, chorym, bezdomnym i odrzuconym przez społeczeństwo.

Od lat myśli także organizują obchody Międzynarodowego Dnia Inwalidy. Przez lata oba środowiska spotykały się w Ownicach, w tym roku takie spotkanie zorganizowali na nadwarciańskich błoniach w Gorzowie. Na imprezę przyszło sporo gorzowian, a organizatorzy zadbali, żeby dobrze się tu czuł każdy. – Skoro można pomagać, to dlaczego tego nie robić – mówił wówczas Franciszek Jamniuk – prezes koła Dzik, który od lat sam i z kolegami działa na rzecz niepełnosprawnych.

To samo koło w bezprecedensowy sposób wsparło także remont domu niepełnosprawnej mieszkanki Ownic.

- Takich akcji jest sporo. Dość dodać, że także zbieraliśmy pieniądze na pomoc w odbudowie domu naszego kolegi myśliwego. Spaliło się wszystko. Na pomoc ruszyło całe środowisko – opowiada Wojciech Pawliszak.

Ocieplanie wizerunku, czy potrzeba?

Na pytanie, czy jest to próba ocieplania wizerunku, łowczy odpowiada, że można tak pomyśleć, choć myśliwi od samego początku istnienia zorganizowanych struktur łowieckich wychodzi z pomocą potrzebującym czy inaczej udzielali się w środowisku. – Zawsze tak jest, że pomagamy, jak trzeba. Przecież to takie normalne – mówi łowczy okręgowy.

Roch