W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Leśnym tropem »
Janusza, Marii, Reginy , 21 listopada 2019

Niezwykły kościół myśliwych i leśników

2019-11-05

Malutka, neogotycka świątynia w zagubionym w lasach Puszczy Noteckiej Lubiewie zadziwia każdego, kto do niej zajrzy.

medium_news_header_26230.jpg

Bo niezwykłe żyrandole, Droga Krzyżowa, nie pozostawiają złudzeń. To świątynia myśliwych.

- Olbrzymi wkład pracy w urządzenie tej świątyni włożyli zarówno myśliwi, jak i leśnicy – mówi Andrzej Jeżyk, nadleśniczy nadleśnictwa Smolarz, tuż pod samym Drezdenkiem. Od lat kilku w tej malutkiej świątyni odbywają się msze hubertowskie, ale także i inne związane ze środowiskiem ludzi lasu. Ostatnio malutka świątynka była świadkiem niezwykłego koncertu sygnalistów myśliwskich, którzy przyjechali na spotkanie z polskimi myśliwymi i leśnikami w ramach Drezdeneckich Spotkań z Kulturą Myśliwską, w których uczestniczyli zarówno leśnicy, jak i myśliwi.

Świątynia wszystkich ludzi lasu

To, że kościołek, dziś pod wezwaniem Matki Boskiej Szkaplerznej, a przyszłościowo także pod wezwaniem  św. Huberta, patrona myśliwych, zlokalizowany jest właśnie w Lubiewie nie znaczy, że to tylko myśliwi i leśnicy z najbliższej okolicy mogą się tam modlić i spotykać. Faktycznie to on dołożyli najwięcej starań, aby świątynia nabrała tak niezwykłego kształtu. – Ale dumne jest z tego miejsca całe środowisko – deklarują inni myśliwi.

O tym, że można się tu spodziewać rzeczy niezwykłych, mówi już drewniana figura właśnie św. Huberta stojąca przy wejściu.

A za drzwiami kościoła widać rzeczy niezwykłe. Pierwszy to wspaniały żyrandol upleciony ze zrzutów – rogów jelenich odnajdywanych w lesie. W istocie w świątynce są takie dwa żyrandole, na które poszło 230 kg jelenich rogów.  Oba są niezwykłe. Podobnie zresztą jak i Droga Krzyżowa , którą wykonano na łopatach łosich. Myśliwi niezorientowanym podpowiadają, że łopaty to nazwa charakterystycznych szerokich rogów łosia właśnie.

Na stole ołtarzowym można podziwiać kunsztowny krzyż także spleciony z rogów znalezionych w lesie.

Osobne miejsce zajmuje kapliczka z pnia dębu, który liczył sobie 160 lat, a musiał być wycięty, bo drzewo zachorowało. Poza tym kościół ozdabiają także inne trofea myśliwskie.

Staraniem środowiska

Przygotowanie takiego wystroju zajęło leśnikom z Nadleśnictwa Smolarz i myśliwych z Kół Łowieckich „Św. Huberta" i „Czarny Bór", pod przewodnictwem Ks. Proboszcza Zdzisława Palusa i Nadleśniczego Andrzeja Jeżyka ponad rok i sukcesem zostało uwieńczone w 2016 roku. Oprócz stworzenia niezwykłego wystroju odtworzono ceglaną podłogę, wymieniono drewniane ławki i nagłośnienie.

Jak podkreślają twórcy, był to ogromny wysiłek finansowy i organizacyjny, ale dzięki pomocy wielu instytucji, firm i ludzi dobrej woli uzyskano zamierzony efekt. Swój znaczący wkład miał Urząd Miejski w Drezdenku, koła łowieckie z powiatu strzelecko-drezdeneckiego i okoliczne nadleśnictwa.

Ceglany kościółek w neogotyckim stylu wzniesiono w 1908 jako świątynię ewangelicką. Jednak po zakończeniu II wojny światowej i zmianie ludności na tych ziemiach, świątynia 23 grudnia 1946 roku została ponownie konsekrowana, tym razem w rycie katolickim. Jest kościołem filialnym – należy do parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Drezdenku.

Zwiedzać ją można każdej niedzieli po mszy św., która zaczyna się o 10.00.

roch

1.JPG
2.JPG
4.JPG
6.JPG
7.JPG