W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Leśnym tropem »
Felicji, Roberta, Sławy , 24 stycznia 2020

Ryś przywędrował w lubuskie lasy

2019-12-20

Koty z charakterystycznymi pędzelkami na uszach pojawiły się w podgorzowskich lasach.

medium_news_header_26576.jpg Fot. Wolne zasoby Wikipedii  

Myśliwi zachodzą w głowę, skąd się one tu wzięły.

- To jest bardzo ciekawe pytanie, skąd się rysie wzięły i to w lasach, gdzie ich nigdy nie było wcześniej – mówi Wojciech Pawliszak, łowczy okręgowy.

Pod Dobiegniewem były zawsze

Od pewnego czasu myśliwi i leśnicy dostają sygnały o obecności rysia w lubuskich lasach. – Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wie o czterech osobnikach, ale my mamy więcej sygnałów o ich obecności – mówi Wojciech Pawliszak.

No i okazuje się, że rysie można spotkać w okolicach Mierzęcina i Dobiegniewa, ale według myśliwych były one tam zawsze. Ostatnio pojawiły się w okolicach Ośna Lubuskiego i Sulęcina. – To bardzo płochliwe zwierzę. Potrzebuje naprawdę spokoju i dużych połaci leśnych. Dlatego w głowę zachodzimy, skąd one się wzięły pod Sulęcinem – mówi łowczy okręgowy.

Jak się przyjrzeć mapce z książki prof. Henryka Okarmy i dr. Krzysztofa Schmidta „Ryś”, w której naukowcy zaznaczają miejsca występowania pantery polskich lasów – jak poetycko bywa określany ten łowca, to pojawia się on na południu i wschodzie Polski, natomiast nie ma ich wcale na naszych terenach. Tym bardziej jest to tajemnicza sprawa.

Może być utrapieniem

Nawet niewielka liczba tych drapieżników może stanowić nie lada problem dla gospodarki leśnej, ale i hodowlanej. – Już mamy informacje od właściciela stada danieli z okolic Drezdenka, że dwa osobniki padły ofiarą właśnie rysia – mówi Wojciech Pawliszak. A skąd wiadomo, że owe daniele posmakowały rysiom, a nie wilkom, które na tym terenie także się spotyka? – Zrobione zostały bardzo dokładne oględziny tych zagryzionych zwierząt i wszystkie ślady pokazują właśnie, że sprawcą był ryś – tłumaczy łowczy.

Utrapienie dla gospodarki łowieckiej polega na tym, że rysie, samotnicy z natury, żywią się mięsem. Obaj autorzy książki o rysiach pokazują, że w Polsce drapieżniki te najchętniej żywią się mięsem zwierząt jeleniowatych. – A sarna to w ich diecie jest prawdziwym przysmakiem – mówi łowczy. Na drugim miejscu w diecie pantery polskich lasów są dziki, a uzupełniają ją zające i jeszcze inne zwierzęta. Jeleniowate stanowią 90 procent diety rysia.

I co ciekawe, ten leśny drapieżnik potrafi tak zabezpieczyć zabite duże zwierzę, że wystarcza mu ono na kilka posiłków. Zabezpieczyć – znaczy schować. I co jeszcze ciekawsze, pozbawia swoją ofiarę skóry lub piór tylko w tym miejscu, w którym zamierza przystąpić do konsumpcji.

Kto prędzej zobaczy?

Na pytanie, jak powinien się zachować grzybiarz czy inny włóczęga leśny, kiedy zauważy rysia, łowczy okręgowy stanowczo stwierdza, że takiej opcji raczej nie ma. – To jest bardzo płochliwe zwierzę – podkreśla Wojciech Pawliszak. I to pięć razy prędzej ryś zauważy człowieka, a nie człowiek rysia. – Każdy, kto zauważy tego drapieżnika, może się uważać za szczęściarza – podkreśla łowczy. Szczęściarzem będzie też ten, kto znajdzie ślady rysich łap odbitych w śniegu czy błocie.

Warto też wiedzieć, że ryś jest jednym z niewielu zwierząt, które dość słabo jest obecne w kulturze. U Henryka Sienkiewicza w Trylogii pułkownik Jerzy Michał Wołodyjowski jeździ w czapce zdobionej rysim futrem. Ale już zawołanie – rysią, mości panowie, rysią z rysiem jako takim nie ma nic wspólnego. To uproszczona forma czasownika ryść czyli cwał lub kłus.

Ryś natomiast pojawił się na znaczkach pocztowych wydanych w latach 60. XX wieku przez Pocztę Polską. I dla wielu jest to jedyny wizerunek tego tajemniczego kota, który pojawił się w podgorzowskich lasach.

Roch