W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Prosto z Polski »
Dalidy, Juliusza, Łucji , 13 grudnia 2018

Robert Lewandowski: byłem przybity

2018-10-10

WP SportoweFakty: Długo chorował pan z powodu słabego występu na mundialu czy szybko udało się zapomnieć?

Robert Lewandowski, napastnik Bayernu Monachium: Gdybym powiedział, że byłem rozczarowany, to byłoby za mało. Byłem przybity. Wiedziałem, że będzie bolało dużo dłużej niż tydzień czy dwa. Później była przerwa od reprezentacji. Zawsze, kiedy dzieje się coś złego, szybko staram się to naprawić, a w tym przypadku nie miałem takiej możliwości. Właściwie do meczu z Włochami miesiąc temu nie mogłem się pozbyć myśli o mundialu. Nowe zgrupowanie zaczęło kolejny rozdział, znowu biało-czerwone barwy, znowu nadzieje i ambicje. Można było się skupić na czymś innym, pojawiło się sportowe wyzwanie. Skala krytyki, jaka spotkała nas po mundialu, jak niektórzy wykorzystywali to, żeby nas dobić, sprawiła, że jeśli pokażemy, jak wychodzi się z takiej sytuacji, będzie to oznaczało, że jesteśmy silni. Zawsze wyciągam wnioski z porażek.

Kiedy strzela pan gole, a reprezentacja wygrywa - jest pan chwalony, a kiedy nie idzie - krytykowany. Niby normalne, ale radzi pan sobie z tymi skrajnymi ocenami?

Trzeba oddzielić to, co się dzieje w internecie, od tego, co ludzie myślą naprawdę. Piłka nożna to emocje, tu często najpierw się mówi, później myśli. Jak nie strzelamy goli, ludzie zaczynają szukać przyczyn i mają do tego prawo. Nie denerwuję się.

Jakub Wawrzyniak twierdzi, że kibice się nie znają. Właśnie dlatego, że rządzą nimi emocje.

Kibic szuka emocji, po to przychodzi na stadion. Jesteśmy tam trochę jak w teatrze - wychodzimy na boisko, a kibice oczekują widowiska, spektaklu. Nie chcę generalizować, bo rozmawiam z wieloma ludźmi, którzy interesują się piłką nożną i potrafią odpowiedzieć sobie na pytanie o porażkę inaczej niż stwierdzeniem, że jakiś zawodnik jest beznadziejny, ale zgadzam się, że część ocenia grę po wyniku i liście strzelców. Tylko że patrzę na to trochę inaczej.

Jak?

To prawo kibica, jak ocenia mecz - nie musi znać szczegółów, może oczekiwać zwycięstwa. Wspiera drużynę, liczy na jej sukces. Jak wielu ludzi, też nie zrozumiałem od razu regulaminu mistrzostw świata w siatkówce, a kibicowałem chłopakom w drodze do złota.

Więcej o przyczynach klęski na Mistrzostwach, kibicowaniu Siatkarzom i stu meczach w Reprezentacji na WP SportoweFakty.