W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Prosto z Polski »
Biny, Damazego, Waldemara , 11 grudnia 2018

K. Stoch: Nie chcę niczego, bo wszystko mam

2018-11-15

Grzegorz Wojnarowski, WP SportoweFakty: Nowy sezon, nowe wyzwania, kolejne trofea do zdobycia, ale pan już wszystkie te trofea ma. Jak znajduje pan motywację do dalszej pracy? Czego jeszcze pan chce od sportu, który pan uprawia?

Kamil Stoch, reprezentant Polski w skokach narciarski, trzykrotny mistrz olimpijski: Nie chcę niczego, bo wszystko mam. Mnie motywuje to, że mogę skakać, bo uwielbiam to robić, uwielbiam być w powietrzu. W moim przypadku wszystko układa się w takie koło: lubię skakać, ale przede wszystkim skakać daleko. Lubię też wygrywać. Żeby wygrywać, muszę daleko skakać. A żeby daleko skakać, muszę ciężko trenować, bo mamy teraz taki poziom, że nie da się bazować tylko i wyłącznie na tym, co kiedyś się wypracowało, trzeba iść do przodu. Wykonywanie ciężkiej pracy wymaga ode mnie znalezienia w sobie wewnętrznej siły. A żeby ją znaleźć, trzeba lubić to, co się robi. I tu koło się zamyka.

Skacze pan bez presji, ponieważ zdobył pan już prawie wszystko co się da, czy też raczej do każdego kolejnego sezonu podchodzi tak, jakby niczego jeszcze w karierze nie wygrał?

Trochę jednego i drugiego. Nie mogę podchodzić tak, jakbym niczego nie zdobył, bo coś już jednak osiągnąłem i wiem, że dobrze by było, żebym cały czas miał tego świadomość. Z drugiej strony staram się jednak myśleć, że co było to było, że to już historia i w kolejnych konkursach nikt nie da mi nic za darmo. Nie mogę też pozwolić sobie na jeżdżenie na zawody, żeby na nich statystować. Muszę dawać z siebie wszystko i starać się prezentować najwyższy poziom. Tego oczekują ode mnie kibice, sponsorzy, sam też mam wobec siebie wymagania.

Z takim nazwiskiem, jakie pan sobie wyrobił, nie wypada już skakać słabo.

To po pierwsze. Po drugie ja tego nie chcę. Lubię skakać dobrze. W ogóle jeśli się już za coś zabieram, chcę to robić najlepiej jak potrafię.