W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Prosto z Polski »
Danuty, Jana, Janiny , 24 czerwca 2019

Pożegnanie z telewizją Włodzimierza Szaranowicza

2019-03-23

Nie czuję się ani ikoną, ani legendą. Miałem wielkie szczęście, że trafiło mi się uprawianie zawodu, który pozwolił mi poznać fantastycznych ludzi z całego świata, żyć ciekawie i bogato przez długi czas. To kwestia przyzwyczajenia widza do swojego głosu i sposobu relacjonowania zawodów. Byłem wychowany na Bohdanie Tomaszewskim, Bogdanie Tuszyńskim i Janie Ciszewskim. Wydaje mi się jednak, że świat się zmienił. W tej chwili nie ma monopolu na sport i praca przez ponad 40 lat w jednej instytucji już nie będzie możliwa.

(...) odczuwam też naturalne zmęczenie materiału. Zmienia się epoka i sposób relacjonowania. Robi się to szybciej, bardziej skrótowo.

Na rynku telewizyjnym pojawiło się sporo ciekawych głosów i postaci. Jeśli chodzi o Telewizję Polską, przez osiem lat byłem tam szefem. Gdybym powiedział, że nie ma moich następców, to by znaczyło, że źle wykonywałem swoje obowiązki. Ukształtowanym komentatorem jest już Przemek Babiarz. Reszta jeszcze może chwilę poczekać na to, aby być na pierwszej linii. Ale mamy mocny zespół. Na rynku jest też Mateusz Borek czy Marek Rudziński. Jest wielu dziennikarzy, którzy mogą robić wielkie rzeczy. Nikt nie zauważy różnicy między ich a moją pracą. Już dziś potrafią zapanować nad swoim warsztatem i w przyszłości dadzą kibicom wiele uciechy.