W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Prosto z Polski »
Anatola, Edyty, Rafała , 20 listopada 2019

Prawdziwy żar rozleje się w Lubuskim

2019-06-24

Do środy pogodnie i z dnia na dzień coraz cieplej, w czwartek zmiana pogody, od piątku chłodniej i pogoda w przysłowiową kratkę - donosi Wirtualna Polska powołując się na biuro prognoz Cumulus.

Do połowy tygodnia (do środy) Polska znajdować się będzie pomiędzy ośrodkiem wyżowym znad wschodniej Europy, a niżem znad zachodniej części kontynentu. Bliskość ośrodka wyżowego sprawi, że prawie w całym kraju słońca nam nie zabraknie, bo w wielu miejscach przeważać będzie prawie bezchmurne niebo. Jeszcze w poniedziałek ze wschodu (znad Rosji) napływać będą do nas ciepłe, kontynentalne masy powietrza i temperatura wahać się będzie w przedziale od 21–23 stopni na południowym – wschodzie do 26–27 na południowy – zachodzie. Jednak już od wtorku kiedy wyż znad wschodniej Europy „zewrze siły" z niżem znad Hiszpanii i Francji, wtedy oba te ośrodki ze zdwojoną mocą skierują do nas gorące afrykańskie powietrze, temperatura wystrzeli w górę i na zachodzie i południu kraju termometry ponownie dobiją do 30 – 31 kreski. Prawdziwym zwrotnikowym żarem „buchnie" w środę, kiedy na zachodzie i południowym – zachodzie kraju (w Zachodniopomorskim, w Lubuskim i w Wielkopolsce oraz na Dolnym Śląsku, na Opolszczyźnie i na Śląsku) termometry w cieniu wskażą od 31 do 36 stopni, z tym, że prawdziwy żar do 36 stopni rozleje się w Lubuskim na obszarze zawartym pomiędzy Gorzowem, Słubicami i Zieloną Górą.

Uff, zwrotnikowy skwar utrzyma się tylko do środy!!!, bo już w nocy ze środy na czwartek i w czwartek nastąpi przebudowa pola barycznego. Jak na ironię ośrodki baryczne zamienią się swoimi miejscami i nad północno – zachodnią Europą pojawi się wyż, a ośrodki niżowe zagoszczą na wschodzie kontynentu (nad Estonią i zachodnią Rosją). Dodatkowo przebudowie pola barycznego towarzyszył będzie chłodny front atmosferyczny, który (w nocy ze środy na czwartek i w czwartek) przemieszczając się z północnego – zachodu na południowy – wschód w całym kraju przyniesie burze, przelotne opady deszczu i ochłodzenie (ochłodzenie, bo za frontem napłynie chłodne powietrze polarno-morskie i temperatura spadnie o około 10 stopni).

Uważajmy w czwartek, bo w wyniku „zderzenia" się nad obszarem Polski (na linii frontu) dwóch odmiennych temperaturowo mas powietrza (zwrotnikowego żaru, z atlantyckim chłodem) burze będą gwałtowne z ulewnym deszczem, z gradem i z porywistym wiatrem (nawet do 100 km/h), a nawet nie wyklucza się, że mogą pojawić się krótkotrwałe, ale niebezpieczne nawałnice, a przed frontem trąby powietrzne. Na tą chwilę przejście frontu z tak gwałtownymi zjawiskami prognozowane jest na czwartek, na godziny popołudniowe przez obszar południowo – wschodniej i południowej Polski, ale to jeszcze 4 dni, więc czas i miejsce wystąpienia tych groźnych zjawisk (burz i nawałnic) może ulec zmianie, zatem zalecamy, aby od połowy tygodnia pilnie słuchać komunikatów i ostrzeżeń meteo.

W wyniku przechodzenia przez Polskę frontu chłodnego, w czwartek nad obszarem kraju pojawi się spory kontrast temperatury, bo termometry wskażą od 20 – 22 stopni na północy do 29 – 31 na południu.

Po „przejściowym" czwartku w kolejnych dniach (piątek, sobota i niedziela) niżowy niż znad wschodniej Europy odsunie się delikatnie na wschód, a ośrodek wyżowy znad północno – zachodniej Europy dotrze nad Europe środkową (nad Niemcy, Austrię i zachodnią Polskę). Takie rozmieszczenie ośrodków barycznych sprawi, że do końca tygodnia na przeważającym obszarze dominować będzie zmienna aura – trochę chmur, trochę słońca i od czasu do czasu popada przelotny deszcz. Będzie też nieco chłodniej, bo temperatura wahać będzie się w przedziale od 20 do 26 stopni.

Dopiero w niedzielę, ale tylko na południowym – zachodzie ponownie temperatura zbliży się do 30 kreski, dobijając do 33-36 stopni w Lubuskim. Jednak z prognoz długoterminowych wynika, że niedzielny wzrost temperatury na południowym – zachodzie, będzie tylko jednodniowym incydentem, bo lipiec w pierwszym tygodniu przywita nas temperaturą od 22 do 25 stopni i przewagą pogodnego nieba z lokalnymi, popołudniowymi opadami przelotnymi deszczu.

Uwaga, powyższa prognoza jest tylko prognoza orientacyjną, stąd nie wyklucza się, że jej treść może ulec zmianie.

Wrocławskie biuro prognoz „Cumulus Wojciech Majik" (www.cumulus.wroc.pl)