W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Prosto z Polski »
Antoniego, Henryki, Mariana , 17 stycznia 2021

Startują eliminacje do Australian Open

2021-01-10

Tylko dwie polskie tenisistki - Katarzynę Kawę oraz Maję Chwalińską (LOTOS PZT Team) zobaczymy na kortach w Dubaju walczące w eliminacjach do wielkoszlemowego Australian Open.

Niestety nie zagra Magdalena Fręch (LOTOS PZT Team), u której przeprowadzone testy na COVID-19 dały pozytywny wynik. Debiut w cyklu ATO Tour odnotował za to Kacper Żuk (LOTOS PZT Team).
Kawa, która zajmuje obecnie 113. miejsce w rankingu WTA Tour, została rozstawiona w kwalifikacjach do Australian Open z numerem piątym. Jej pierwszą rywalką będzie więc niżej notowana zawodniczka - Amerykanka Whitney Osuigwe (161. WTA), juniorską mistrzynię Roland Garros 2017. Będzie to ich drugie spotkanie, a poprzednie w 2019 r. skończyło się zwycięstwem zawodniczki z USA turnieju ITF w Charlottesville.
- Mocno liczę na udany start w tych eliminacjach i miejsce w głównej drabince Australian Open. Bardzo solidnie przepracowałam w USA ostatnie tygodnie ubiegłego roku i jestem dobrze przygotowana do sezonu. Chciałabym w nim wejść do pierwszej setki rankingu, bo to ułatwiłoby mi planowanie kolejnych startów, a przede wszystkim dałoby możliwość pewnej gry w Wielkim Szlemie i większych turniejach WTA. Na pewno pierwsze miesiące nie będą łatwe, bo przez COVID-19 kalendarz jest trochę okrojony, dlatego będę się starała zbudować jak najwyższy ranking, żeby uniknąć niepewności - uważa Kawa, trzecia z najwyżej notowanych na świecie polskich tenisistek.
W razie wygranej, w drugim meczu, Polka spotka się z Belgijką Larą Salden lub Australijką Olivią Gadecki. Kwalifikacje, które rozpoczną się w poniedziałek, składają się z trzech rund.
Podobnie jak Kawa, o wylocie do Australii marzy Maja Chwalińska, sklasyfikowana na 222. miejscu na świecie. W pierwszej rundzie eliminacji w Dubaju zawodniczka LOTOS PZT Team trafiła na nieznacznie niżej notowaną przeciwniczkę - Chinkę Yue Yuan (230. WTA). Będzie to ich pierwszy pojedynek, a zwyciężczyni zagra potem z Kanadyjką Eugenie Bouchard, która była już numerem pięć w rankingu WTA Tour, albo z Australijką Abbie Myers.
- Bardzo liczę na udany start w tych eliminacjach, bo chciałabym wreszcie móc wystąpić w Wielkim Szlemie. Mam za sobą rok, w którym niewiele miałam okazji do gry. Najpierw była przerwa spowodowana pierwszą falą koronawirusa i zamrożenie Touru na kilka miesięcy. Potem, jak już udało się wrócić na korty, miałam pecha i doznałam kontuzji nadgarstka podczas gry w jednym z turniejów LOTOS PZT Polish Tour. Także na jesieni znowu musiałam pauzować, ale tym razem ze względów zdrowotnych. Wierzę, że wszystkie kłopoty są już za mną i liczę na dobre wyniki w nowym sezonie - powiedziała Chwalińska.
Do Kawy i Chwalińskiej miała dołączyć Magdalena Fręch (156. WTA), triumfatorka ubiegłorocznych 94. Narodowych Mistrzostw Polski z Bytomia. Po przylocie do Dubaju okazało się, że ona i jej trener Andrzej Kobierski mają pozytywny wynik testów na koronawirusa.
- Niestety rok 2021 nie zaczął się dla mnie najlepiej. Z powodu pozytywnego testu na COVID nie zostałam dopuszczona do eliminacji Australian Open. Przebywam na obowiązkowej kwarantannie. Czuję się dobrze, chce mi się wyć" - napisała na swoim profilu w socjal mediach zawodniczka LOTOS PZT Team.
Dwie z polskich tenisistek są pewne startu w głównej drabince pierwszej tegorocznej imprezy wielkoszlemowej. Są to Iga Świątek (17. WTA) i Magda Linette (40. WTA), które w przyszłym tygodniu od razu udadzą się do Melbourne, a tam przejdą obowiązkową dla wszystkich uczestników Australian Open czternastodniową kwarantannę. Bez konieczności gry w kwalifikacjach udadzą się też Hubert Hurkacz (35. w rankingu ATP Tour) oraz Kamil Majchrzak (107. ATP).
Pozostali tenisiści w większości przygotowują się do pierwszych tegorocznych występów, ale kilkoro z nich już w tym tygodniu miało okazję do walki o punkty do rankingów. Debiut w imprezie rangi ATP Tour odnotował Kacper Żuk, trzeci z najwyżej notowanych obecnie Polaków (262. ATP).
Po wycofaniu się kilku wyżej notowanych rywali zawodnik LOTOS PZT Team uniknął konieczności gry w kwalifikacjach turnieju w Antalyi (pula nagród 300 tys. euro). W głównej drabince jego rywalem był Turek Altug Celikbilek (309. ATP), z którym przegrał w pierwszej rundzie 6:7 (7-9), 5:7. W drugiej połowie stycznia Kacper wystartuje w challengerze ATP w Stambule.
W eliminacjach do imprezy WTA Tour 500 w Abu Zabi (z pulą nagród 565 530 dol.) wystąpiła Katarzyna Piter (366. WTA), jednak w pierwszej rundzie przegrała z Włoszką Jessicą Pieri (294. WTA) 4:6, 0:6.
Dopiero w niedzielę udział w turnieju ATP w amerykańskim Delray Beach (pula nagród 349 530 dol.) rozpocznie Hubert Hurkacz, który jako rozstawiony z numerem czwartym miał na otwarcie "wolny los". W 1/8 finału Polak spotka się z Kolumbijczykiem Danielem Elahim-Galanem (115. ATP). Trzymamy Kciuki!
Pierwsze starty w tym sezonie mają za sobą także Wojciech Marek, Mikołaj Lorens (obaj LOTOS PZT Team) i Piotr Gryńkowski, którzy zagrali w turniejach ITF 15 poza Europą.
Marek, jako rozstawiony z numerem siódmym w singlu, dotarł w Monastyrze do półfinału, w którym w sobotę po trzygodzinnej walce pokonał go Francuz Eric Vanshelboim 6:4, 5:7, 7:6(4). W Tunezji razem wystąpili w deblu, ale ponieśli porażkę w pierwszej rundzie.
W imprezie tej samej rangi w Kairze Gryńkowski przeszedł pomyślnie eliminacje, a w głównej drabince dotarł do ćwierćfinału. Rundę dalej doszedł natomiast w deblu. Natomiast Lorens miał prawo gry jako jeden z utalentowanych juniorów i także w singlu był w 1/4 finału.

Tomasz Dobiecki
Polski Związek Tenisowy