W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Rozmowa tygodnia »
Fabioli, Miły, Sebastiana , 20 stycznia 2020

Mogę zostać za to ukarany

2013-03-20

Z Piotrem Paluchem, trenerem żużlowców Stali Gorzów, rozmawia Robert Borowy

medium_news_header_3192.jpg

* Zima nie odpuszcza, prognozy na najbliższe dwa tygodnie nie są optymistyczne, a termin inauguracji ligowej zbliża się w ekspresowym tempie. Jak w takich warunkach można przygotować się do sezonu?

- Każdy z zawodników szuka rozwiązań pozwalających mu na jak najlepsze wejście w sezon. Niels Kristian Iversen i Krzysztof Kasprzak sporo trenowali i jeździli już w turniejach w Anglii. Obecnie są w Nowej Zelandii, gdzie w sobotę wystąpią w pierwszym tegorocznym turnieju Grand Prix. O ich formę można być więc spokojnym. Z kolei w Gorican trenowali Tomek Gapiński, Łukasz Jankowski, Bartek Zmarzlik i Daniel Nermark. W najtrudniejszym położeniu są Adrian Gomólski, Paweł Hlib i pozostali juniorzy. Oni mają za sobą dwie sesje treningowe w Gorzowie, ale to stanowczo za mało.

* Trudno jednak wyobrazić sobie rozpoczęcie rywalizacji ligowej bez treningów i próbnych jazd na polskich torach. Może należałoby już pomyśleć o przełożeniu pierwszej kolejki?

- Decyzję o opóźnieniu rozpoczęcia sezonu mogą podjąć władze spółki zarządzającej ekstraligą oraz Główna Komisja Sportu Żużlowego. Obie te instytucje monitorują sytuację i zapewne podejmą rozsądną decyzję. Wszyscy czekamy jednak na nadejście wiosny. Prognozy nie są optymistyczne, lecz przecież wielokrotnie się zdarzało, że pogoda potrafiła zaskoczyć również meteorologów.

* W tym roku liga zapowiada się nadzwyczaj ciekawie. Trzeba przygotować się na twardą walkę o każdy punkt, gdyż tylko cztery drużyny awansują do play-off, a trzy spadają bezpośrednio do I ligi. Czy pomysł z ,,odchudzeniem’’ ekstraligi jest słuszny?

- Mleko już się rozlało i analizowanie, czy decyzja jest słuszna czy nie, w tej chwili stało się bezprzedmiotowe. Na pewno kibice nie są z tego zadowoleni, gdyż w przyszłym roku w rundzie zasadniczej odbędzie się mniej spotkań. Działacze z kolei uważają, że dziesięciozespołowa liga jest zbyt droga w utrzymaniu. W mojej ocenie lepiej jest jak mecze odbywają się częściej, bo wówczas rośnie też zainteresowanie żużlem.

* Początek rywalizacji ligowej jest dla prowadzonej przez pana drużyny bardzo ważny. Kibice mówią wprost: trzeba wygrać trzy pierwsze mecze, żeby potem móc walczyć o wysokie miejsce.

- Rzeczywiście, według terminarza sezon zaczynamy meczem u siebie z Lesznem, potem jedziemy do Wrocławia, a w trzeciej kolejce podejmujemy Rzeszów. Chcemy w tych pojedynkach zdobyć komplet punktów. Wszystkie spotkania w tym roku będą trudne, lecz trzeba wygrywać przede wszystkim u siebie i postarać się zdobyć kilka punktów na wyjazdach. Wrocław teoretycznie jest drużyną w naszym zasięgu i zrobimy wszystko, żeby pokonać Spartę na ich terenie.

* Stal ma w tym roku wyrównany skład, bez wielkich nazwisk. Czy nie obawia się pan, że zwłaszcza w wyjazdowych potyczkach, w newralgicznych momentach meczów, może brakować lidera z prawdziwego zdarzenia?

- Postawiliśmy na optymalny skład. Niektóre głośne nazwiska mogły znaleźć się u nas, ale ich żądania finansowe przekraczały obecnie możliwości klubu. Do tego musieliśmy dostosować się do wymogów regulaminowych, zwłaszcza KSM-u. Nie powiedziałbym, że brakuje nam liderów. Mamy kilku zawodników, którzy z powodzeniem mogą wziąć na swoje barki odpowiedzialność za wynik drużyny. Wszystko zweryfikuje tor.

* Kto z tercetu Łukasz Jankowski, Adrian Gomólski i Paweł Hlib ma w tej chwili największą szansę znalezienia się w składzie na pierwsze mecze?

- Nie wiem. Za mało mieliśmy sesji treningowych, brakuje również spotkań sparingowych. Dopiero po obejrzeniu wszystkich zawodników podejmę decyzję, kto znajdzie się w składzie. Każdy ma równe szanse. Jeździć będą najlepsi.

* Czy po kontuzji Bartek Zmarzlik powrócił już do pełnej sprawności fizycznej?

- W swojej karierze miałem prawie taką samą kontuzję co Bartek i powiem, że zdecydowanie dłużej dochodziłem do zdrowia. U Bartka po złamaniu nogi nie ma już najmniejszego śladu. Fizycznego i psychicznego. Dlatego liczę, że nasz najlepszy młodzieżowiec bardzo szybko powróci do wysokiej formy sportowej.

* Klub do tej pory sprzedał 2.500 karnetów. To zdecydowanie mniej niż przed rokiem. Dlaczego?

- Niestety, ale kryzys gospodarczy uderza też w naszych kibiców, których zasoby finansowe skurczyły się w porównaniu choćby do zeszłego roku. Ale to nie jedyna przyczyna. Zmiany kadrowe spowodowały, że wielu kibiców chce najpierw zobaczyć na co tak naprawdę stać odnowioną Stal.

* A na co stać odnowioną Stal?

- Celem drużyny jest awans do pierwszej czwórki. Musimy wyznaczyć tak ambitny cel, ponieważ trzeba walczyć o miejsce w czołówce tabeli, żeby mieć gwarancję pozostania w ekstralidze. Różnica punktowa pomiędzy ostatnim wchodzącym do czwórki zespołem a pierwszym spadkowiczem może być minimalna. Kto będzie myślał tylko o utrzymaniu, ten pierwszy poleci…

* Kto jest faworytem do mistrzowskiego tytułu?

- Nie będę tutaj oryginalny i podobnie jak większość obserwatorów i specjalistów od naszej dyscypliny powiem, że najciekawszymi składami mogą pochwalić się ekipy z Zielonej Góry i Torunia, choć poniedziałkowa informacja o zakończeniu kariery przez Ryana Sullivana osłabiła kadrowo Unibax. Ale nadal są oni, obok Falubazu, głównymi kandydatami do awansu do play-off. Czy powalczą o mistrzostwo, tego nie wiem. Nauczyłem się ostrożnie podchodzić do typowania, gdyż żużel jest sportem nieprzewidywalnym, do tego urazowym. Wystarczy jedna, dwie kontuzje i cały misternie przygotowywany plan bierze w łeb.

* Czy dobrze się stało, że żużlowcy nadal będą ścigać się na obecnych tłumikach, a nie przelotowych?

- Nie chciałbym poruszać tematu tłumików, gdyż zaraz pojawi się zarzut szkalowania dobrego imienia spółki i mogę zostać za to ukarany, jak to miało miejsce w zeszłym sezonie. Powiem tylko tyle, że tłumiki przelotowe są na pewno lepsze od tych obecnie używanych i mam nadzieję, że jak najszybciej otrzymają homologację. Przypuszczam, że nie nastąpi to w tym roku, ale gdyby tak się stało, wszyscy odetchniemy z ulgą…

* Dziękuję za rozmowę.