W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Rozmowa tygodnia »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2018

Jesteśmy wyjątkowi i trzeba o tym ciągle mówić

2018-08-29

Rozmowa z Sebastianem Pieńkowskim, przewodniczącym Rady Miasta w Gorzowie

medium_news_header_22611.jpg

- Czy pana zdaniem poszerzenie strefy specjalnej na cały kraj to działanie w dobrym kierunku?

- Tak, ponieważ dotychczas inwestorzy byli ograniczeni miejscem działania. Mogli jedynie lokować działalność w wyznaczonych strefach. Teraz, po spełnieniu warunków, mogą wybrać sobie miejsce w każdej praktycznie części kraju. Natomiast funkcjonujące u nas Specjalne Strefy Ekonomiczne stają się teraz podmiotem, którego głównym zadaniem jest obsłużenie takiego inwestora. Ten model z dużym powodzeniem zastosowali kiedyś Czesi i sprowadzili do siebie wielu bardzo atrakcyjnych inwestorów.

- W jakim kierunku należy pójść z budową w Gorzowie strefy przemysłowej, żeby w ramach nowego prawa zachęcić inwestorów do budowy firm na naszym terenie?

- Zwróćmy uwagę, że na bazie nowej ustawy trzeba spełnić określone warunki, żeby móc uzyskać pomoc publiczną. Jednym z tych warunków jest określony poziom bezrobocia, a jak wiemy, w Gorzowie akurat z tym nie mamy większych problemów. Oznacza to, że na starcie nieco tracimy w porównaniu do wielu innych obszarów, dlatego musimy szukać innych sposobów. W mojej ocenie, jedynie poprzez budowę tzw. atrakcyjności terenu jesteśmy w stanie zachęcić inwestorów do zwrócenia uwagi na nasze miasto.Tylko budowa strefy przemysłowej, uzbrojonej w wodę, prąd, drogi dojazdowe, w pobliżu odpowiednich węzłów komunikacyjnych typu S3, kolej, podniesie jakość danego terenu. Dlatego przestańmy mówić o terenach zbyt mocno oddalonych od drogi szybkiego ruchu, jakim jest droga S-3. Mało tego, musimy tereny w rejonie ulicy Mironickiej starać się poszerzyć, ale przede wszystkim jak najszybciej zainwestować w ich uzbrojenie. Naprawdę dzisiaj mam uzasadnione pretensje do prezydenta Jacka Wójcickiego i jego zastępców, że nie zajęli się tym zaraz po wzięciu władzy, bo kilka lat bezpowrotnie nam uciekło.

- W maju na sesji Rady Miasta nie doszło do zmiany uchwały w sprawie uchwalenia studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, co pozwoliłoby rozpocząć prace nad budową strefy w omawianym miejscu.

- Mam nadzieję, że nastąpi to na wrześniowej sesji. W maju projekt tej uchwały został zablokowany przez radnych z komisji gospodarki i rozwoju, konkretnie z klubu Kocham Gorzów. Na sesji czerwcowej poszerzyliśmy skład komisji o radnych, którzy chcą rozwoju Gorzowa i mając większość w tej komisji zapalimy zielone światło do rozpoczęcia prac nad powstaniem strefy przemysłowej. Ponadto intensywnie pracujemy nad rozszerzeniem terenu do inwestycji w Gorzowie i z pomocą rządu RP może się to udać. Nie chciałbym tutaj mówić więcej, bo osobiście zaangażowałem się w pewne negocjacje w sprawie przejęcia gruntów pod inwestycje i na tym etapie wymaga to jeszcze dyskrecji. Dodam jedynie, że jest to o tyle ważne, że potrzebujemy dużego terenu pod potrzeby dużych inwestorów zaawansowanych technologicznie. Pozyskaniem takich inwestorów zajmuje się Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna, która bardzo nam sprzyja, lecz nic nie zrobi, jeżeli sami nie stworzymy ku temu warunków.

- Na jaką grupę inwestorów, z jakich dokładnie branż, powinniśmy się nastawić?

- Na pewno z punktu widzenia kadry pracowniczej jesteśmy przygotowani na branże motoryzacyjne, chemiczne czy budowlane. Ktoś powie, chemiczne? Nie mam oczywiście na myśli produkcji przypominającej tę w dawnym Stilonie, ale mówię o firmach mających rozwinięte, najnowocześniejsze technologie, gdzie nie ma mowy o jakimkolwiek zanieczyszczeniu środowiska, a sama praca przypomina pracę laboratoryjną.

- A jakimi sposobami powinniśmy szukać inwestorów i zachęcać ich do przyjścia do Gorzowa?

- Należy sięgnąć po wszystkie możliwe atuty, a mamy ich w samym mieście, jak i w subregionie sporo. Niestety, niewykorzystane. Należy przygotować solidną ofertę inwestycyjną i kadrową. Jeśli nasza Akademia wpisze się w taką politykę rozwoju miasta, to dostarczy potrzebne kadry techniczne, inżynierów, którzy za bardzo dobre pieniądze będą tu pracować, zakładać rodziny i płacić podatki. Wiem, że Akademia prowadzi już takie działania i przy wsparciu miasta możemy zbudować kolejny silny filar rozwoju miasta, jakim jest edukacja. By to przyśpieszyć trzeba jak najszybciej doprowadzić do połączenia naszych uczelni i postawić na  kierunki techniczne. Musimy wreszcie zbudować Centrum Edukacji Zawodowej i Biznesu. Idąc dalej, przyszedł czas na wyeksponowanie turystycznych walorów miasta i regionu. Póki co, obecna władza nie dopracowała się najprostszego folderu ogólnie dostępnego o mieście. Pamiętajmy, że w tej chwili mamy dobry teren, który trzeba uzbroić. Mamy sprzyjający nam rząd, mamy KSSSE, która zawsze chętnie nam pomoże, ale musimy wreszcie zacząć dawać coś od siebie. Potrzebni do tego są wyspecjalizowali ludzie w magistracie, którzy zajmą się różnymi obszarami, dzięki czemu potem wszelkie atuty będzie można przekuć na ofertę dla inwestora. Nawet pole golfowe jest takim atutem, bo inwestor może być wielkim miłośnikiem gry w golfa, a jeśli nie jest, to trzeba go przekonać do tego, że  on zawsze był miłośnikiem golfa, tylko jeszcze o tym nie wiedział. I choćby z tego powodu powinien tu zainwestować. We współpracy z gminami trzeba rozwijać sieć ścieżek rowerowych, budować ośrodki wypoczynkowe przy naszych pięknych jeziorach, tworzyć szeroko pojętą infrastrukturę turystyczną. Dlatego, że każdy inwestor musi wiedzieć, że lubuskie to 50% lasów, pięknej przyrody, gdzie on, jego kadra kierownicza i pracownicy, jak tu przyjadą, to nie będą chcieli stąd wyjechać, że inwestowanie i życie tutaj to czysta przyjemność w ekologicznej enklawie, której w Europie Zachodniej już nie ma. Marketing w tym kierunku musi zostać wreszcie postawiony na właściwe tory. Myślę, że powoli powinniśmy myśleć w Gorzowie o założeniu wydziału zajmującego się przygotowywaniem profesjonalnych ofert dla inwestorów zagranicznych np. we współpracy z KSSSE. W takiej ofercie muszą znaleźć się różne elementy, nie tylko bezpośrednio związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Trzeba przygotować jasny przekaz, że jesteśmy wyjątkowi i ciągle o tym mówić.

- Czy dobrym kierunkiem promocji jest także gra gorzowskich koszykarek w europejskich pucharach, które – jak wiemy – promują działalność KSSSE i miasta?

- Oczywiście, i to w dwóch kierunkach. Po pierwsze same występy sportowe pozostawiają w różnych częściach Europy ślad w postaci nazwy miasta i spółki, a po drugie jest to dobry sposób na nawiązywanie współpracy z tymi miastami, przedsiębiorcami, potencjalnymi inwestorami w tych miastach. Takie wyjazdy powinny być wykorzystane przez władze miasta do spotkań z władzami odwiedzanego miasta i szukania potencjalnych inwestorów, szerokiego promowania miasta. Grając w europejskich pucharach koszykarki są naprawdę atrakcyjnym partnerem do promowania naszych atutów za stosunkowo niewielkie pieniądze.

W ten sposób nie tylko można ściągnąć inwestora, ale znaleźć sponsora, który poprzez sport chciałby się reklamować. To również można przedstawić w ofercie, gdyż taka propozycja daje korzyści obu stronom. Nie muszą to być jedynie koszykarki, mogą to być i inne drużyny sportowe, czy też instytucje kultury. Wachlarz w tym zakresie jest szeroki.

Robert Borowy