W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Rozmowa tygodnia »
Anieli, Feliksa, Kamili, 31 maja 2020

Świat się zatrzymał tylko na chwilę

2020-04-29

Z Małgorzatą Korol-Ziółkowską, psychologiem i kierownikiem Dziennego Oddziału Psychiatrycznego w Centrum Zdrowia Psychicznego w Gorzowie, rozmawia Agnieszka Wiśniewska

medium_news_header_27509.jpg

- Jak w dobie pandemii zmieniło się nasze życie?

- Zdalna praca, e-szkoła, sztuka w sieci, uziemione samoloty i opustoszałe ulice miast – koronawirus w jednej chwili diametralnie zmienił nasze życie. Z dnia na dzień świat się zatrzymał.  Zamknięto centra handlowe, restauracje, puby, kawiarnie, muzea, teatry i kina.

Nasza codzienność bez wątpienia jest inna - dostosowaliśmy się do ograniczeń wymuszonych stanem epidemii, respektujemy narzucone restrykcje rozumiejąc, że mają na celu ochronę naszego życia i zdrowia. W praktyce widać to na co dzień - przestaliśmy podawać sobie dłoń na powitanie, utrzymujemy dystans w sklepach i przestrzeni publicznej, często i dokładnie myjemy ręce, nosimy maseczki, nie opuszczamy domu bez ważnego powodu.

- Gdy rozmawiamy pojawiają się słowa: "lęk" i "strach". Jak je zdefiniować i co możemy z nimi zrobić?

- Lęk i strach – choć pozornie wydaje się, że to te same uczucia, to różni je przyczyna powstawania.

Strach pojawia się w obliczu realnego i konkretnego zagrożenia np. na widok groźnego psa szczerzącego kły, większość ludzi zacznie uciekać. Strach pełni zatem funkcję ochronną, informacyjną i mobilizującą do działania.

Natomiast lęk ma charakter irracjonalny, wynika bowiem z wyobrażonego niebezpieczeństwa albo przewidywanego zagrożenia, a tym samym utrudnia nam radzenie sobie z sytuacją.  Odnosi się bardziej do niepokoju związanego z niewiadomą, poczucia braku kontroli, a w przypadku koronawirusa może odnosić się on również do całej sytuacji, która jest dla nas nowa i nieprzewidywalna. To normalne, że każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu odczuwa lęk. Jest jednak parę sposobów, aby go obniżyć. Jak sobie radzić z lękiem? Codziennie róbmy plan dnia, dbajmy o harmonijny rytm dnia, uczmy się odpoczywać i relaksować, stosujmy się do zaleceń sanitarno-epidemicznych, korzystajmy z rzetelnych źródeł informacji i sprawdzanie wiadomości 2-3 razy dziennie w zupełności wystarczy oraz dbajmy o więzi z innymi- izolacja nie musi oznaczać utraty kontaktu ze znajomymi.

- A jak o zamkniętej rzeczywistościrozmawiać z dzieckiem? Jak prostymi słowy to wytłumaczyć?

- Powinniśmy powiedzieć dzieciom prawdę, ale w sposób, który możliwy jest do przyswojenia dla ich wieku – że teraz jest szczególna sytuacja, rozprzestrzenia się pewna choroba, dlatego trzeba myć ręce i bawić się w domu. To powinien być spokojny komunikat wypowiedziany przyjaznym, prostym językiem, ale rzeczowy. Dobrze jest mówić prawdę, ale nie straszyć dzieci, uczyć nowych zachowań i odpowiedzialności. Potraktować całą sytuację, jak doświadczenie, przez które przechodzimy całą rodziną, wspólnie. Dzieci mają prawo wiedzieć, co się dzieje, uważać, dbać o siebie i innych. To cenna lekcja empatii i wspólnotowości także na przyszłość.

Nie wiemy wielu rzeczy: ile potrwa epidemia, do kiedy będą zamknięte szkoły, czy czekają nas kolejne ograniczenia. Mówmy zatem dziecku, że wiele się może zmienić, nie obiecujmy, że po 14 dniach wróci do szkoły albo pójdzie na trening. Planujmy tylko to, nad czym panujemy, działajmy w krótkiej perspektywie. To obniża poziom lęku.

- Wszyscy powtarzają, że trzeba myśleć kreatywnie, adoptować się do nowych warunków.  A jeśli mi się nie chce? Nie ma w mnie na to zgody - to co?

- Trzeba przyjrzeć się tym uczuciom, porozmawiać o nich, ugłośnić je. Żyjemy w czasie pandemii, a to jest sytuacja niecodzienna. W jednej chwili utraciliśmy dotychczas znaną, bezpieczną wizję świata. Stary porządek, w którym się poruszaliśmy został nagle zmieniony. Taka nagła zmiana może budzić opór, lęk, gniew przed nowymi zasadami. I jest to całkowicie normalne, bo część ludzi w ten sposób przeżywa stratę. Dlatego dobrze jest znaleźć sposobność, aby powiedzieć co przeżywam, jak odbieram to, co się dzieje, jak to traktuję. I zadać sobie pytanie, czy w zależności od tego jaką podejmę decyzję, co do respektowania ograniczeń - jestem w stanie wziąć odpowiedzialności i przyjąć konsekwencje mojego wyboru.

- Terapeuci mówią, żeby zadbać o dobry SOS, czyli sen, odżywianie, spacer. Co można do tego dorzucić?

- W czasie izolacji czy jeszcze trudniejszej kwarantanny warto narzucić sobie jakąś rutynę każdego dnia. Zrobić plan dnia: czas na pracę, obowiązki domowe, posiłki, ale też na rozrywkę i przyjemności. Być może jest tak, że od dawna odkładaliśmy przeczytanie jakiejś książki, chcieliśmy nauczyć się gotować, zacząć regularnie ćwiczyć. To może być dobry moment, żeby się rozwijać. Jest wiele rzeczy, które możemy robić nie wychodząc z domu.

- Co można zrobić codziennie, co zajmie umysł, pomoże nam myśleć dobrymi słowami i pozytywnie?

- Warto zająć się sprawami, na które mamy wpływ, zamiast rozmyślać nad tymi które są od nas niezależne. Przyda się złapanie pewnego dystansu. Nie wiemy, ile potrwa epidemia ani kiedy ograniczenia zostaną zdjęte, kiedy pójdziemy do fryzjera czy na basen. Ale na to, co będziemy robić w domu, czy z kimś porozmawiamy - mamy wpływ. Zatem mamy wpływ na siebie i najbliższe otoczenie. Możemy działać. Równie ważne, aby poza pracą i obowiązkami każdego dnia wygospodarować czas na relaks. Zbyt małą rolę przywiązujemy do jakości odpoczynku. Możemy skorzystać z dostępnych w Internecie nagrań treningu autogennego Schulza czy treningu relaksacji progresywnej Jacobsona.

Dobrym sposobem na rozluźnienie są również różnego rodzaju wizualizacje, a więc wyobrażenie sobie pięknej natury czy przypominanie przyjemnych wydarzeń jakie miały miejsce w naszym życiu.

Warto zadbać również o codzienną porcję ruchu- nawet w domu można przecież wykonać trening.

Poza tym wychodźmy na spacer, dotleniajmy się, cieszmy się nadchodzącą wiosną, ale bądźmy ostrożni. Pamiętajmy o unikaniu dużych skupisk ludzi czy placów zabaw, może warto wyjść po prostu na balkon, czy popracować w ogródku, jeśli mamy taką możliwość. Nie zapominajmy o dokładnym myciu rąk po powrocie ze spaceru. Starajmy się myśleć pozytywnie, że to trudny czas, ale pandemia w końcu minie. Pozytywne myślenie wpłynie korzystnie na nasz stan emocjonalny i fizyczny.

- Gdy jednak rozpoznamy, że nie dajemy rady - co zrobić?

- Większość poradni zdrowia psychicznego i gabinetów psychologicznych oferuje pomoc psychologiczną za pomocą kanałów teleinformatycznych. Online, bez wychodzenia z domu można kontynuować wcześniej rozpoczętą terapię lub zwrócić się po wsparcie czy poradę teraz, w tym trudnym czasie.

- Ostatnie pytanie: zmienimy się po tym czasie?

- Intensywna praca i zadaniowość odłączają nas w życiu od przeżywania emocji, sprawiają, że mniej się na nich koncentrujemy. Teraz będziemy zmuszeni pobyć sami ze sobą, więc będziemy wsłuchiwać się w siebie. Sytuacja epidemiczna jest chwilą do refleksji.  Może się okazać, że ten trudny czas będzie twórczy i rozwojowy, pomimo tego, co wydarzy się na zewnątrz.

- Dziękuję za rozmowę