W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Rozmowa tygodnia »
Anieli, Feliksa, Kamili, 31 maja 2020

Kranówka bywa lepsza niż mineralna z butelki

2020-05-13

Z dr. inż. Bogusławem Andrzejczakiem, prezesem Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, rozmawia Renata Ochwat

medium_news_header_27619.jpg

- Panie prezesie, skąd gorzowianie mają wodę w swoich kranach?

- Z ujęć wody głębinowej.Mamy 46 studni w różnych miejscach.

- Wszyscy dokoła nas straszą, że susza, że wody zabraknie, jak to będzie z nami?

- Często rozmawiam o tym z kierownikiem produkcji, pytając między innymi i o to, o suszę, czy nie widzi jakichkolwiek anomalii. Aktualnie odpowiedź jest krótka – nasze źródła wykazują stabilność. Nie zmienia się ich wydajność, nie obniża się lustro wody. Na razie mamy powody sądzić, że w najbliższym czasie – czyli nawet więcej niż kwartał, czy dwa, te złoża będą dawały nam wody na tyle dużo i takiej jakości, że będziemy ją mogli spokojnie podawać ludziom. Z naszej strony nie ma żadnych publicznych ogłoszeń, które by nawoływały do tego, aby nie podlewać ogródków. Póki co mamy dostateczną ilość wody, by z niej korzystać do celów bytowych, komunalnych, gastronomicznych.

- A skąd się biorą te wody głębinowe?

- Głównie pochodzą z infiltracji w profil gruntowy opadów atmosferycznych, tj. deszczu i śniegu. One przemieszczając się w coraz głębsze warstwy ziemi ulegają oczyszczeniu, wzbogacając się jednocześnie w substancje mineralne rozpuszczalne w wodzie i zasilają warstwy wodonośne ujmowane naszymi studniami na głębokościach 40-70 metrów.

- Panie prezesie, coraz częściej w mediach mówi się o konieczności rozsądnej gospodarki wodą. Czy PWiK też nawołuje do takich zachowań?

- Na poziomie takiego przedsiębiorstwa jak nasze, ale i na poziomie takich, gdzie się wodę przetwarza, tego rodzaju zachowania trwają już od lat. Zresztą prezydent miasta Gorzowa ten rok ogłosił swego rodzaju rokiem wody. Akcja nosi tytuł „Woda to życie – dbajmy o nią!”. Jest szczególnie kierowana do dzieci i młodzieży. PWiK także się w pewien sposób wtę akcję włącza.

- Mnie też chodzi o takie zachowania, jakie coraz bardziej są popularne na zachodzie. Jak – płuczesz warzywa, to nie wylewaj wody do kanalizacji, tylko podlej roślinkę za oknem. Bo woda, to dobro, drogie dobro, o które należy dbać.

- Akurat takiej akcji nie prowadziliśmy, ale zawsze nawoływaliśmy i nawołujemy, aby wodę gospodarnie wykorzystać. Nie wskazywaliśmy na jakieś konkretne rozwiązania typu – „łap deszczówkę”, typu – jeśli wykorzystałeś wodę, a ona nadal jest użyteczna i się nadaje do innych celów, to ją wykorzystaj. Nie robiliśmy czegoś takiego. PWiK jest przedsiębiorstwem, które żyje ze sprzedaży wody i dla sprzedaży wody, ale zawsze do jej oszczędzania namawialiśmy. A o tym, że sprzedajemy wodę, bierzemy za to pieniądze na rozwój firmy, o tym zawsze mówimy. I jeśli chodzi o takie akcje – właśnie propagujące oszczędzanie, rozsądne gospodarowanie, to jednak jest to zadanie jednak nie dla nas, a innych służb czy organizacji. Tak jak to robi Urząd Miasta – był rok dotyczący gospodarki odpadami, teraz jest rok poświęcony wodzie. I to między innymi też po to, aby mówić o spożyciu wody, bo jeśli nie mamy jakichś awarii rurociągów, to woda w Gorzowie jest absolutnie zdatna do picia. Jest badana tysiące razy w różnych miejscach od ujęcia aż do odbiorcy. Jest bezpieczna i wciąż nad tym bezpieczeństwem, jako producent, pracujemy. Nie tylko zresztą my, bo i Sanepid także nad tym czuwa.

- I mamy kolejny ciekawy wątek. Jest informacja, że można pić wodę z kranu, a my jednak uparcie cały czas kupujemy ją w plastikowych butelkach w sklepach. A tę z kranu dodatkowo filtrujemy, albo gotujemy. Jak to z tą naszą kranówką jest? Naprawdę możemy ją pić z kranu? 

- Naprawdę możemy ją pić prosto z kranu. Bezpośrednio, bez jakichkolwiek obaw. Mamy własne laboratorium, jest nadzór Sanepidu. Próbki są badane, poddawane ocenie, a z nich wynika, że woda jest dobra do spożycia i spełnia wszystkie wskaźniki wody gotowej do spożycia. Nasze uzdatnianie jest czynione w taki sposób, aby nie było dolegliwe dla odbiorców. Dla odbiorców nie jest uciążliwe to, że woda jest uzdatniana. Owszem, bywa, niestety, że mamy reklamacje dotyczące jakości wody. I najczęściej są one związane z tym, że trafia się czasem awaria sieci wodociągowej. Po naprawie takiej sieci następuje proces płukania i wówczas, w niektóre przyłącza może się dostać woda o nieco gorszej jakości. Ważne jest, że bakteriologicznie jest w porządku. Oznacza to, że nie ma takiej możliwości, aby zaszkodziła zdrowotnie. Natomiast wizualnie może z lekka odstraszać. Ale z reguły dostarczamy wodę najwyższej jakości. A to, że ktoś ją filtruje czy gotuje, to znaczy, że pozbywa się soli mineralnych, które w tej wodzie są. Porównywaliśmy naszą wodę do tych, które można kupić w sklepach.

- I?

- No i nasza kranówka jakościowo od tych wód butelkowanych nie odbiega. A w niektórych przypadkach jest zwyczajnie porównywalna do butelkowanej. Mało tego, jak już mówiłem, ludzie filtrują wodę, eliminując sole mineralne, a potem kupują w sklepach wodę, w której te związki traktują jako cenne minerały.

- Panie prezesie, czy PWiK dostarczawodę i odbiera ścieki z całego terenu Związku Celowego Gmin MG6?

- Nie całego, lecz prawie. I dla przykładu – w części gminy Santok działa spółka wodna w Lipkach Wielkich. W części gminy Bogdaniec działa spółka z Witnicy. W części gminy Lubiszyn działa ich własny zakład komunalny. Ale faktycznie znaczną część Związku obsługujemy my. Sieć jest bardzo rozległa, liczy ponad 1 tys. kilometrów, przy czym samej magistrali wodociągowej jest około 770 km.

- Czyli firma cały czas się rozbudowuje i modernizuje.

- Co prawda, to prawda. Aktualnie mamy ponad 40 różnych zadań inwestycyjnych od projektowania do wykonawstwa.

- To dlatego, że tak się modernizujecie i rozbudowujecie, woda jest coraz droższa, podobnie jak i ścieki?

- Po części też. Zwłaszcza jeśli chodzi o ścieki, ponieważ wchodzimy w rejony, które słabo zagęszczone, słabo zaludnione. Kilometry naszej sieci na tych odcinkach obsługują coraz mniejszą liczbę odbiorców. Oznacza to, żedostęp do tych miejscach jest rzeczywiście droższy. Umowa pomiędzy wszystkimi podmiotami, jakie wchodzą do MG6, czyli Gorzów i ościenne gminy, mówi o tym, że koszty mamy liczyć i rozkładać na wszystkich odbiorców i dlatego dla wszystkich odbiorców mamy jednakową cenę. A jednak koszty dostawy wody i odbioru ścieków w tak rozległej sieci są różne.

- Dlaczego?

- Łatwiej i taniej jest zasilić jeden wieżowiec, gdzie mieszka kilkadziesiąt rodzin, niż tyle samo rodzin, które mieszkają w budynkach jednorodzinnych rozrzuconych na dużej przestrzeni.

- I co? I woda będzie dalej drożeć?

-Złożyliśmy wniosek, aby o kilka groszy obniżyć cenę wody. Ale jest problem z decyzyjnością przez pandemię koronawirusa. No i na razie dyrekcja Wód Polskich nasz wniosek odłożyła na czas trudny do określenia. A to właśnie Wody Polskie muszą wyrazić taką zgodę. Czekamy na decyzję, bo tylko wówczas możemy obniżyć cenę. Ale na dziś nikt nie wie, kiedy ta decyzja zapadnie.

- Sumując zatem. Choć mamy wodę dobrej jakości i dużo, to jednak trzeba ją oszczędzać.

- Jak najbardziej.

- Dziękuję za rozmowę.

Renata Ochwa