W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Rozmowa tygodnia »
Alfreda, Maksymiliana, Selmy , 14 sierpnia 2020

77 powodów do podróży po regionie

2020-07-15

Ze Zbigniewem Rudzińskim, prezesem PTTK Ziemi Gorzowskiej oraz koordynatorem do spraw turystyki w powiecie gorzowskim, rozmawia Renata Ochwat

medium_news_header_28072.jpg

- Mamy wakacje, mamy także pandemię oraz obostrzenia sanitarne dotyczące między innymi wyjazdów. Jak zatem wyglądają plany wakacyjne gorzowian?

- Zaczynamy doceniać to, co mamy tutaj w kraju. Łatwiej, bezpieczniej i w wielu wypadkach wcale nie gorzej, jeśli chodzi o relację miedzy cenami a usługami.

- Ale PTTK Ziemi Gorzowskiej zawsze na wakacje wyjeżdżał przynajmniej na kilka wypraw wakacyjnych poza granice. Jak to w tym roku będzie?

- Odwołaliśmy wszystko. Planowaliśmy wyjazd na Teneryfę oraz na Cypr. Z Teneryfy zrezygnowaliśmy zupełnie, a wyjazd na Cypr przełożyliśmy na październik. Mam nadzieję, że wówczas uda się to zrealizować.

- Znakiem tego gorzowscy turyści będą jeździć po Polsce.

- Znakiem tego stawiamy na nasz region. Zwłaszcza, że mamy tu sporo do zrobienia. Wiele rzeczy dzieje się w naszych ukochanych Mościcach - bazie PTTK Ziemi Gorzowskiej. Dla przykładu planujemy wykonać nowe wejście do naszej bazy, do naszego parku. Chcemy, aby było to otwarte wejście bezpośrednio z drogi, bez żadnej bramy. Zasada jest bardzo prosta. Wejście jest dla każdego, o każdej porze i za darmo.

- Znasz region turystycznie, jak mało kto. Co możesz polecić gorzowianom do zwiedzenia, odwiedzenia?

-Inne rzeczy proponowałbym na dłuższe wypady, a inne na krótsze. Ale zasada może być jedna. Trzeba rzeczywiście odpocząć. Warto wybrać sobie jedną z możliwości - agroturystyka, hotel, jakiś ośrodek wypoczynkowy. Następnie zorientować się, co ciekawego jest w zasięgu wycieczki rowerowej. Bo tak to sobie wyobrażam, że jest to turystyka aktywna. I wówczas skonstruować program wypoczynku. Zachęcam do przyjęcia prostej zasady - zanim wyjadę w nasz region, czy gdziekolwiek indziej, warto sięgnąć do przewodników, literatury, postudiowania mapy. Określmy, co rzeczywiście warto zobaczyć, co nas interesuje. Wówczas można stworzyć własny, autorski program aktywnego wypoczynku. No i ruszajmy do zwiedzania. Powiem tylko, że my, gorzowianie, mamy w czym wybierać.

- Jakieś przykłady?

- Niech będzie przyroda. To nie jest tylko Park Narodowy Ujście Warty. Bo to może być Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy Jezioro Wielkie koło Witnicy, który pod względem atrakacyjności nie ustępuje parkowi. Poza tym mamy liczne i naprawdę ciekawe rezerwaty. W najbliższym czasie będziemy mogli sobie spokojnie wędrować od znaku do znaku po dotąd nieudostępnianym tak naprawdę Rezerwacie Przyrody Santockie Zakole. A to jest generalnie majstersztyk.

- Czemu?

- Ponieważ jest to rzadkie w Polsce połączenie dwóch płaszczyzn - przyrodniczej i historycznej. Kończymy właśnie stawianie tablic edukacyjnych na terenie rezerwatu. Jest także w fazie końcowej ścieżka edukacyjna - archeologiczna na terenie Grodziska Santockiego. To wszystko będzie ze sobą bardzo ciekawie współgrało. Bo zadowolone będą osoby, które zachwycą się przyrodą, a warto dodać, że tam jest bardzo dużo ptaków jeśli chodzi o gatunki, to porównywalnie nawet do Parku Narodowego, poza tym obszar jest znacznie mniejszy, więc i o obserwacje łatwiej. Jak do tego dodać właśnie ścieżkę archeologiczną, która nam dokładnie pokaże, gdzie i co się znajdowało oraz w jakim okresie, to naprawdę mamy pełnię. Tablice na grodzisku wyszły spod ręki Józefa Kodzia, więc rysunki poglądowe są naprawdę wysokiej jakości. Poza tym można tam odsapnąć, zjeść drugie śniadania, popatrzeć na panoramę Santoka z drugiej strony rzeki - rzecz sama w sobie niebagatelna. Taki miejsc w całym regionie, w powiecie jest naprawdę bardzo wiele. Ja się kiedyś, może na emeryturze, pokuszę i napiszę przewodnik „Dwa tygodnie w powiecie gorzowskim”. I będzie w czym wybierać, i na pewno zostanie jeszcze kilka innych rzeczy, spośród których można będzie wybierać.

- Ale przecież mamy sporo takich miejsc, gdzie można się wybrać na jeden dzień.

- Mało tego. mamy wiele takich, gdzie można zaledwie na dwie godziny. Weźmy dla przykładu choćby spacer po naszych Gorzowskich Murawach. To też są dwie-trzy godziny urlopu. Podobnie jest, ale to już wskazówka dla osób lubiących turystykę pionierską, z naszym Szlakiem Turystyki Ekstremalnej w Dolinie Srebrnej. Tu na pewno w wielu przypadkach trzeba dać trochę wysiłku, ale jak warto. Mamy bowiem niemalże pierwotną rzeczkę, otoczoną lasem niczym dżunglą. To jest coś, co rzeczywiście trudno zapomnieć. Przytoczę taki przykład. Jak swego czasu zrobiliśmy wycieczkę nocną, to przyjechali ludzie z różnych stron i byli zachwyceni. Jechali trzy-cztery godziny do Gorzowa, potem wracali tyle samo, ale jednym głosem mówili, że warto było przyjechać na te trzy godziny, na nocne chodzenie po brzegach Srebrnej. Inna rzecz, że mamy coś takiego, iż najmniej cenimy to, co do nas należy i do czego można niemal na piechotę dojść.

- A jeśli zajrzymy odrobineczkę poza opłotki powiatu?

- Ależ oczywiście. Weźmy choćby teren pomiędzy Gorzowem a Strzelcami Krajeńskimi. A tu przełom rzeczki Santocznej. Jest to taki rezerwat, który rzadko się zdarza. Mamy meandrującą rzeczkę na nizinach, otoczoną wysokimi ścianami wąwozu, do tego dochodzą zwalone pnie buków, po których czasem można przejść na drugą stronę. Mamy tu wyjątkowy krajobraz. I to jest dokładnie pół godziny drogi od Gorzowa. A z drugiej strony, przecież nasze wioseczki, te dookoła Gorzowa są niezwykle. Polecam choćby Santoczno. W tej chwili jest to chyba najbardziej turystyczna wieś w okolicy.

- Dlaczego?

- Przecież Towarzystwo, które tam działa, przygotowało specjalną aplikację do pobrania na telefon, która pozwala zrozumieć, gdzie się jest, poznać historię tego miejsca. A jest tam wiele rzeczy bardzo ciekawych. Dla przykładu ryglowy kościół, który stoi w centrum wsi, to budynek, który jest w miejscu działającej tam przed wiekami huty żelaza. Takich przykładów można zresztą mnożyć.

- Jednym słowem, mamy co odkrywać, nie musimy jechać na Teneryfę czy Cypr.

- Wiesz, żeby poznać teren tylko powiatu gorzowskiego, dodam, stworzyliśmy po temu mapę „77 powodów, by poznać powiat gorzowski”, trzeba sporo czasu. A i te 77 mówi samo za siebie. Jak to rozłożyć na dwa tygodnie, to wychodzi nam 7 atrakcji dziennie. A tymi powodami - atrakcjami są rezerwaty, ciekawe obiekty, miejscowości, ciekawe rzeczy, przy których zwyczajnie trzeba się zatrzymać, to nagle okazuje się, iż dwa tygodnie urlopu to zwyczajnie jest zbyt mało. Za mało, aby poznać powiat gorzowski, a przecież tuż za granicami powiatu są także niezwykle ciekawe rzeczy do poznania, jak chociażby Słońsk czy Ośno Lubuskie.

- Jak powinniśmy się przygotować na takie jednodniowe wyjazdy - typu wyjazd, zwiedzanie, przyjazd?

- Podstawą, zawsze zresztą, są wygodne buty, z usztywnioną kostką i dobrym wibramem. Pogoda jest różna, bo jak wyjeżdżamy, to jest słońce, potem jak dojeżdżamy na miejsce, już niekoniecznie. I dobre buty są wówczas niezbędne. Do tego peleryna, apteczka pierwszej pomocy, kanapki i termos z herbatą. Trzeba tak się zorganizować, aby się dostosować do różnych warunków pogody.

- Jesteś zwolennikiem takiej tezy, że nie ma złej pogody, tylko są źle ubrani turyści?

-Zdecydowanie tak. Mało, jestem orędownikiem takiej tezy. Od lat prowadzę wycieczki. I często mam pytanie - a czy jak będzie padać, to my pójdziemy na szlak? Odpowiedź jest zawsze taka sama - oczywiście, że pójdziemy. No bo co miałoby padać? Tylko raz się zdarzyło, że padał grad na tyle duży, że mógł zrobić krzywdę. A tak nic innego nie jest w stanie nas powstrzymać. Nie ma powodu, aby rezygnować z wycieczki.

- Dziękuję bardzo i takich wycieczek życzę.