W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Rozmowa tygodnia »
Kingi, Maryna, Tycjana , 3 marca 2021

Filharmonia gra cały czas i czeka na fanów

2020-12-09

Rozmowa dr Joanną Pisarewicz pełniącą obowiązki dyrektora Filharmonii Gorzowskiej

medium_news_header_29231.jpg

- 10 lat działania Instytucji. Myślała pani, że to będzie tak wyglądać?

- Takiej sytuacji chyba nikt się nie spodziewał. Ubolewamy głównie nad tym, że nie wszystkie wydarzenia związane z obchodami 10-lecia Filharmonii będziemy mogli zrealizować zgodnie z planem. Martwi nas również perspektywa świętowania jubileuszu bez naszej publiczności na widowni. Choć mam nadzieję, że ten czarny scenariusz się nie ziści. W naszych planach wciąż pozostaje jubileuszowy koncert symfoniczny; szykujemy też  niespodziankę z okazji dziesiątych urodzin dla naszych najmłodszych melomanów… Trudno jednak na ten moment powiedzieć, jak będzie wyglądała sytuacja w maju 2021. Trzymamy oczywiście wszyscy kciuki, żeby powoli wszystko wracało do normy.

- Pani dyrektor, mamy pandemię. Wszystkie instytucje kultury są zamknięte. Co się dzieje w Filharmonii?

- Filharmonia pozostaje cały czas „otwarta”. Od początku sezonu realizujemy nasze działania tak, jak planowaliśmy. Oczywiście dostosowujemy się do wytycznych. Najpierw graliśmy dla połowy widowni. Potem została ona jeszcze ograniczona do jednej czwartej. A w ostatnim czasie, choć widownia pozostaje pusta, bardzo licznie gromadzimy melomanów w sieci.

- Co ma pani ma myśli?

- Okazało się, że nasz koncert z 11 listopada obejrzało w sumie w sieci ponad 2 tysiące odbiorców. Transmitując koncerty on-line, gramy tak naprawdę dla melomanów z całego świata.

- Zaskoczyliście tym koncertem wszystkich. Każdy, kto otworzył ten streaming, widział, że lecimy w kierunku Filharmonii. A potem było coraz piękniej. Jak się takie rzeczy robi?

- To w dużej mierze zasługa naszych pracowników. To profesjonaliści, którzy robią co mogą, aby instytucja mogła na bieżąco jak najlepiej funkcjonować i realizować swoje zadania, bardzo oddani swojej pracy. Myślę, że to dzięki zapałowi i zaangażowaniu wszystkich – pracowników – działu organizacji pracy artystycznej, działu technicznego, promocji i oczywiście naszej orkiestry – efekty są takie, jakie możemy oglądać. W bardzo szybkim tempie musieliśmy diametralnie zmienić i dostosować do nowych okoliczności sposób prowadzenia działalności. W tym momencie realizujemy ją wyłącznie on-line: koncerty symfoniczne i całą działalność edukacyjną.

- Filharmonia ma duży pakiet działań edukacyjnych. Co z tym?

- Działalność edukacyjna także została przeniesiona do sieci. Mamy całkiem sporą grupę oddanych najmłodszych melomanów, którzy pragną zachowania relacji z naszą instytucją i bardzo tęsknią za panią Iwoną Goździk i naszymi muzykami, z którymi spotykali się na żywo na czerwonym dywanie. My również tęsknimy za fantastyczną najmłodszą widownią i dlatego robimy wszystko, aby zachować pewną ciągłość naszych działań. Realizujemy nagrania Muzycznego Raczkowania i Filharmonii Juniora do emisji na naszym kanale YouTube. Pamiętamy również o grupach przedszkolnych i szkolnych, które dotychczas bardzo licznie uczestniczyły w zajęciach Akademii Muzyki. Ta forma przeniesiona również do sieci może być świetnym uzupełnieniem edukacji muzycznej realizowanej w ramach nauczania zdalnego przez nauczycieli. Zachęcamy zresztą wszystkich do śledzenia naszej strony internetowej, ponieważ tam znajdują się aktualizowane na bieżąco informacje o prowadzonych przez nas działaniach.

- Cały czas mamy wielką niewiadomą. Bo nie wiadomo, kiedy instytucja będzie mogła fizycznie otworzyć podwoje dla publiczności. Zatem jaki plan na najbliższe miesiące?

- Decyzje związane z naszą bieżącą działalnością podejmowane są właściwie na bieżąco. Do końca roku, mimo naszego zamknięcia dla publiczności, zamierzamy zostać przy repertuarze, który był zaplanowany na tę część sezonu. I jak już mówiłam, realizujemy naszą działalność w sieci. Lada moment pojawią się na naszej stronie internetowej zapowiedzi wydarzeń zaplanowanych na drugą połowę tego sezonu. Ponieważ jednak repertuar większości koncertów został zaplanowany dla dosyć dużych składów orkiestrowych, wymagał od nas weryfikacji pod kątem obowiązujących wytycznych – mam tu na myśli przede wszystkim ilość wykonawców na scenie. Szczęśliwie udało nam się w taki sposób zaplanować realizację wydarzeń, żeby zapewnić Państwu moc pięknych wrażeń podczas koncertów.

- Jednym słowem, zaprosicie na szaleństwo karnawałowe?

- Naturalnie, program zapowiada się bardzo ciekawie. Pytanie tylko, czy będziemy emitować koncerty drogą on-line, czy też będzie można zagrać je bezpośrednio dla publiczności, choćby dla jednej czwartej widowni. Wszyscy mamy nadzieję, że wkrótce będziemy się mogli spotkać i doświadczać muzyki na żywo.

- Sztandarowym projektem Filharmonii Gorzowskiej jest Festiwal Muzyki Współczesnej. W tym roku z wiadomych przyczyn się nie odbył. Czy zatem jest szansa, że festiwal wróci na afisz w przyszłym sezonie?

- Planowaliśmy bardzo bogatą formułę festiwalu. I faktycznie w całości został on przeniesiony na rok następny. Niestety, nie udało się w tym roku pozyskać na festiwal dofinansowania z Ministerstwa Kultury. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, ponieważ program festiwalu został nieco zmodyfikowany. I myślę, że dzięki temu zaproponujemy jeszcze ciekawszą ofertę koncertową. Festiwal będzie różnorodny, wzbogacony o wiele ciekawych wydarzeń towarzyszących. Wystąpiliśmy kolejny raz o dofinansowanie projektu i jeśli się uda pozyskać wsparcie, wówczas łatwiej go będzie zrealizować w zaplanowanej formule.

- A teraz o drugiej rzeczy. Filharmonia miała w tym roku przygotować, wystawić operę Salija. Autorka opery – pani Małgorzata Szwajlik kieruje przecież działem pracy artystycznej. Nasza autorka. Co z tym projektem?

- To było wydarzenie, nad którego odwołaniem najbardziej ubolewamy. Wszyscy włożyli w jego realizację bardzo dużo serca i zaangażowania. W rzeczywistości w 80 procentach opera Salija została przygotowana. Przypomnę, że została ona doceniona nie tylko przez komisję ogólnopolskiego konkursu na operę dla dzieci i młodzieży, gdzie dostała pierwsze miejsce, ale doceniła tę operę ministerialna komisja oceniająca wnioski o dofinansowanie. Na jej realizację dostaliśmy bowiem spore wsparcie finansowe z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Niestety, na dwa tygodnie przed prapremierą musieliśmy podjąć decyzję o jej przełożeniu na przyszły rok. Przyczyniły się do tego choroby wykonawców zaangażowanych w przygotowanie sceniczne Saliji. Trzeba powiedzieć też, ze działania promocyjne zostały wdrożone na dość dużą skalę, wielu gorzowian słyszało o tym projekcie. O skali zainteresowania świadczy choćby skala sprzedaży biletów, bo właśnie bilety na operę cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. Na ten moment bardzo ciekawa scenografia,  kostiumy i wizualizacje multimedialne są już w naszym posiadaniu. I zwyczajnie nie możemy się doczekać, żeby tę operę pokazać, a z racji dużego zainteresowania być może uda się zrealizować więcej tych spektakli, niż pierwotnie na ten rok zaplanowaliśmy.

- Filharmonia przecież wchodzi także we współpracę z innymi podmiotami. Dalej będzie instytucja to realizować?

- Współpraca z gorzowskimi szkołami muzycznymi czy z Fundacją Muzyki Dawnej Canor, chociażby w ramach współorganizacji w Gorzowie Festiwalu Muzyka w Raju przebiega bardzo pomyślnie. Instytucja jest otwarta na wszelkie formy współpracy, które mogą pomóc w spełnieniu oczekiwań i zainteresowań melomanów. Prezentowanie różnych form muzycznych, między innymi tego, co niesie ze sobą Muzyka w Raju, znajduje coraz więcej swoich odbiorców i my jesteśmy otwarci, aby wspierać, tym bardziej, że obserwujemy duże i rosnące zainteresowanie taką działalnością.

- Pani dyrektor, to czego życzyć Filharmonii?

- Jak najszybszego powrotu do realizacji koncertów na żywo i możliwości snucia długoterminowych planów oraz ich pomyślnej realizacji.

- Zatem życzę i dziękuję za rozmowę.

Bardzo dziękuję.

Maciej Zieliński