W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Rozmowa tygodnia »
Agnieszki, Jarosława, Nory , 21 stycznia 2021

Na niektóre tytuły jest kolejka czytelników

2020-12-16

Ze Sławomirem Szenwaldem, dyrektorem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie, rozmawia Renata Ochwat

medium_news_header_29268.jpg

- Panie dyrektorze, czy mijający rok był trudnym dla bibliotekarzy?

- Bardzo trudny, zresztą jak dla nas wszystkich. To był taki rok, który postawił nas przed wyzwaniami, jakich do tej pory nie znaliśmy. Ale to cały świat został postawiony przed takimi wyzwaniami. Muszę powiedzieć, że bibliotekarze szybko się odnaleźli w tej działalności on line i przy zamkniętych drzwiach wejściowych. Byliśmy jedną z pierwszych bibliotek w Polsce, która uruchomiła od razu cykl „Czytanie bez publiczności”. No i mam pewne wrażenie, że inni poszli w nasze ślady. Czytaliśmy to, co akurat było pod ręką. Przecież tego programu nie opracowaliśmy wcześniej, nie byliśmy na coś takiego przygotowani. Zresztą nikt nie był na jakiegoś wirusa, na zarazę. Na początek wzięliśmy prozę Leopolda Tyrmanda, pisarza roku 2020. Czytaliśmy jego książki, rozmawialiśmy o nim. Potem ten Tyrmand poprowadził nas do Zbigniewa Herberta, zaczęliśmy czytać ich korespondencję. Można powiedzieć, że program on line sam się niejako konstruował w toku naszych działań, a potem przyszły już takie planowe działania na naszym Facebooku, na kanale you tube. A potem nie tylko biblioteki, ale wszystkie instytucje kultury poszły w tę działalność on line. Po jakimś czasie się otworzyliśmy.

- No i jak się biblioteka otworzyła, to przeżyliśmy coś niezwykłego. Ludzie się ustawili w kolejce do biblioteki.

- Tak, to była niesamowita sytuacja. Pamiętam tę chwilę do dziś, kiedy prawie zdążyłem na otwarcie drzwi. Już musiałem być w maseczce. I nasze pierwsze słowa – nasi czytelnicy wreszcie są… Cieszymy się, że jesteście.

- To, że ludzie stanęli w kolejce, że pytali o otwarcie, chyba było najlepszym potwierdzeniem sensu pracy i funkcjonowania biblioteki.

- Dokładnie tak. Na co dzień tego nie mamy. Wirus to straszna zaraza. Ale też pokazał coś ważnego. Coś jednak pozytywnego. A mianowicie to, że czytelnicy na nas czekali, a my czekaliśmy na czytelników. Przywitaliśmy się z ogromną radością. Potem przez krotki czas mogliśmy odbywać imprezy stacjonarnie. To był czerwiec. Potem przyszły wakacje. Wówczas imprez jest mniej, ale wypożyczaliśmy książki dalej. Jest nawet jedna filia gorzowska, gdzie latem liczba wypożyczeń rośnie – to jest filia nr 14 przy ul. Wróblewskiego. A potem przyszło ponowne zamknięcie. I tym razem było już ciężko, bo wszyscy myśleliśmy, że raczej z wolna będziemy mogli rozkręcać naszą stacjonarną działalność. A tu zamknięcie i to w czasie jednej z naszych ważniejszych imprez, czyli Festiwalu Literackiego Warto czytać nad Wartą. Ale powiedzieliśmy – nie, nie odpuszczamy. Pomogli nam w tym sami uczestnicy – aktorzy i pisarze, którzy przyjechali do nas. Bo też powiedzieli, że przyjadą do nas do Gorzowa. Nie będą transmitować swoich wystąpień z Warszawy, tylko z naszej biblioteki, tu na miejscu. I to nas wszystkich podtrzymało na duchu. I to było wspaniałe przeżycie. Musieliśmy się technicznie przygotować, zabawić w taką małą telewizję, czyli dwie kamery, kilka mikrofonów, światła i tak dalej. Cała oprawa techniczna. To było naprawdę duże wyzwanie. Biblioteka i bibliotekarze musieli się i w tym odnaleźć.

- Ale w międzyczasie też cały czas pokazywał pan, że przybywa książek, że cały czas czekacie na czytelnika, bo przecież dużo nowości czeka.

- Dla mnie jest to jedna z najważniejszych rzeczy i nad tym trzeba nieustanie pracować. Nowości wydawniczych w bibliotece musi być dużo. Są pewne normy, które dawno zostały w Polsce zapomniane, a ja myślę, że nie możemy odpuścić. I musimy do tych norm, wytycznych Światowej Organizacji Bibliotekarskiej dążyć. Nie mówię, że już powinniśmy osiągnąć standard zachodni, bo Polska ekonomicznie do tego zachodu jednak musi nadrobić. Jednak – i tu się pochwalę – bo w tym roku zakupiliśmy ponad 14 tysięcy książek. I to jest rekord. To jest absolutny rekord, z którego się najbardziej cieszę. Bo cieszą się też czytelnicy.

- Rzeczywiście to znakomita informacja dla czytelników.

- Proszę sobie wyobrazić, że w czasie zamknięcia, kiedy my byliśmy w fazie intensywnych zakupów, na te wszystkie książki, które pojawiły się w elektronicznym katalogu, już były rezerwacje. Od razu się czytelnicy zapisywali i tworzyli wręcz kolejki. Na niektóre tytuły w kolejce czeka ponad 300 czytelników. Ale też są kolejki kilkuosobowe. Co też bardzo cieszy.

- O czym to zatem świadczy?

- Ogólnopolskie badanie czytelnictwa wskazuje, że statystyczny Polak czyta jedną książkę rocznie. Ale z drugiej strony widać, że ci, którzy czytają, naprawdę kochają książki. Biblioteki muszą mieć nowości, muszą książki na regałach zachęcać, pachnieć, no i muszą to być nowe tytuły. No i mamy tu dużo, dużo do nadrobienia. Ale ta radość jest tonowana, bo z niepokojem patrzę na rok 2021. Ale trzeba trzymać gardę. Będzie trzeba rozmawiać z organizatorami, czyli urzędami, pod które podlega biblioteka,  bo nie możemy oszczędzać na kulturze. Epidemia pokazała, czego ludzie pragną. Przede wszystkim chcemy zdrowia, ale jeśli jesteśmy zdrowi, to przecież nie dało się w tych czterech ścianach bez niczego wysiedzieć.

- Panie dyrektorze, ale wy jeszcze cały czas wydajecie książki…

- Wydajemy. W 2020 roku ukazało się bardzo wiele tytułów. Taką najciekawszą są „Bajdurki gorzowskie” Stanisławy Janickiej. To pierwsze nasze wydawnictwo ilustrowane. Pojawił się kolejny zeszyt Nowomarchijski, pojawiła się książka związana z Maksem Bahrem. Ukazuje się nadal „Pegaz Lubuski”, choć on line, ale jednak. Przymierzamy się do kolejnych wydawnictw, jest cała długa kolejka. Jednym z najważniejszych wydawnictw w 2021 roku będzie Księga Jubileuszowa na 75-lecie biblioteki.

- Ale też rozszerzyliście ofertę o cykliczne rozmowy pana dyrektora z panem prof. Pawłem Leszczyńskim. I odkrywacie różne ciekawostki dotyczące miasta, jak i regionu.

- Uzyskaliśmy dofinansowanie z Instytutu Książki na cykl Z książką w plenerze, a potem ten tytuł został zmieniony na Podróże z książką. Takie jest zadanie biblioteki, która tez spełnia funkcję badania historii regionu czy miasta oraz popularyzowania tej historii. Akurat ta seria, która dotyczy podróży z książką, wynika trochę też z naszych pasji. Profesor Leszczyński interesuje się bardzo historią, a ja z kolei bardzo lubię słuchać historyków, lubię dowiadywać się nowych rzeczy. Ja nie mam takiej wiedzy, jak pan profesor, zatem ustawiam się w roli ucznia, który zadaje pytania. Ale przecież właśnie o to chodzi. Bo to powinno spełniać właśnie funkcję edukacyjną. Weszliśmy też we współpracę z Regionalnym Ośrodkiem Debaty Międzynarodowej, czyli z panią prof. Beatą Orłowską i taki cykl Lubuskie Rozmowy u Herberta prowadzimy, czyli cykl rozmów na tematy społeczne, polityczne. Pokazuje to też taki nasz profil, że nie tylko literatura, ale zajmują nas podręczniki akademickie, książka naukowa – takie rzeczy też pokazujemy, promujemy. Pokazujemy to, co się tu w Gorzowie dzieje. A skoro o literaturze mowa, to powiem jeszcze o projekcie Furman. Przygotowujemy się cały czas do zebrania wszystkiego, co Kazimierz Furman napisał. Ale tu jest problem z prawami autorskimi, w każdym razie intensywnie nad tym pracujemy.

- No i jeszcze projekt Papusza….

- Tak, po 24 latach wróciły do biblioteki rękopisy Papuszy, Bronisławy Wajs. No i przede wszystkim chcemy je udostępnić naukowcom, którzy już pytali o taką możliwość. Szczególnie mocne zainteresowanie jest pamiętnikami Papuszy, bo poetka pisała je po polsku. No i jest to rzecz, która do tej pory nie była znana. A ponieważ to po polsku, więc poloniści, antropolodzy, ale i kulturoznawcy – wszystkich tych specjalistów zapraszamy – niech oglądają, niech badają i opracowują. Bardzo chcielibyśmy wydać takie syntetyczne opracowanie całej twórczości Papuszy.

- No to tego wam życzę i bardzo dziękuję za rozmowę.