W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Rozmowa tygodnia »
Antoniego, Henryki, Mariana , 17 stycznia 2021

Kolejne miliony czekają na przedsiębiorców

2021-01-13

Ze Stanisławem Owczarkiem, dyrektorem Zachodniej Izby Przemysłowo-Handlowej, rozmawia Tomasz Molski

medium_news_header_29459.jpg

- Rok 2020 dobiegł końca. Jaki to był czas dla Izby?

- Wyjątkowy. Pod wieloma względami. Z jednej strony trudny ze względu na sytuację związaną z pandemią. Wszyscy musieliśmy się uczyć funkcjonowania w nowej rzeczywistości, a część naszych planów zmuszeni byliśmy przełożyć na lepsze czasy. Z drugiej - bardzo owocny dla ZIPH. Mimo niesprzyjających okoliczności udało się nam przejść przez okres pandemii dość suchą stopą. Cały nasz Izbowy zespół wykonał kawał dobrej roboty, dzięki której dziś jesteśmy w miejscu, w którym możemy z optymizmem spoglądać w przyszłość.

- Porozmawiajmy więc o tej „dobrej robocie”. W jaki sposób Izba wspierała przedsiębiorców w tym trudnym czasie?

- Pamiętam, że w dniu, w którym w Lubuskiem pojawił się pierwszy pacjent chory na COVID organizowaliśmy w Gorzowie pierwszą edycję Marketing Day z udziałem Pawła Tkaczyka. Na dodatek 1 marca rozpoczęliśmy drugą edycję Lubuskich Bonów Szkoleniowych. Chwilę później zaczęły się obostrzenia, które storpedowały wiele naszych planów. Nie mniej niemal od razu zdecydowaliśmy, że najważniejszym zadaniem - jakie stoi przed Izbą w tej trudnej sytuacji - jest pomoc przedsiębiorcom. Dlatego też powołaliśmy Izbowy Sztab Kryzysowy, którego zadaniem stała się analiza obszarów, w których w pierwszej kolejności winna być kierowana pomoc dla firm. Wspólnie z kancelariami zrzeszonymi w ZIPH powołaliśmy również Zespół Prawny, który bezpłatnie doradzał przedsiębiorcom w kwestiach niecierpiących zwłoki. Nawiązaliśmy również współpracę z instytucjami, które zajmowały się redystrybucją wsparcia. Zorganizowaliśmy wspólnie kilkanaście spotkań on-line, podczas których przekazywaliśmy wiedzę, w jaki sposób pozyskiwać wsparcie, czy korzystać z ulg dostępnych w poszczególnych Tarczach Antykryzysowych.

- Jak w czasie COVID przebiegała realizacja projektów ze środków unijnych?

- Ze względu na pandemię musieliśmy zrewidować nasze plany i podejść nieco inaczej do poszczególnych projektów. Przykładowo w ramach Lubuskich Bonów Szkoleniowych pozwoliliśmy na udział w szkoleniach i studiach on-line, gdyż przez długi czas tylko taka forma była dopuszczalna. Ubiegły rok zamknęliśmy liczbą 555 osób, które uzyskały w sumie wsparcie na kwotę ponad 4 milionów złotych. Osobną historią jest realizacja programu modernizacji kształcenia zawodowego, gdzie mieliśmy do zrealizowania szkolenia oraz staże i praktyki dla uczniów lubuskich szkół zawodowych. Musieliśmy przeorganizować formy i metody pracy oraz cały harmonogramy działań. Ostatecznie w lipcu i sierpniu udało się zorganizować blisko 800 praktyk w firmach oraz przeszkolić około 1500 uczniów. Z satysfakcją mogę powiedzieć, że wypełniliśmy nasz plan w 100%, choć wymagało to od nas nieco więcej pracy niż w poprzednich latach. W lipcu rozpoczęliśmy również realizację kolejnego dużego zadania zleconego przez Urząd Marszałkowski, jakim są Lubuskie Bony Wparcia Przedsiębiorców…

- … które wzbudziły wiele kontrowersji.

- To prawda. Tam, gdzie mamy do czynienia z dystrybucją pieniędzy, zawsze pojawiają się kontrowersje. Województwo lubuskie nie było pierwszym regionem, w którym postanowiono pomóc przedsiębiorcom dotkniętych pandemią. W wyniku medialnego zamieszania podjęto decyzję o ponownym uruchomieniu naboru. Skutek tego jest taki, że zamiast szybkiej pomocy mamy „niekończącą się opowieść”. Na szczęście na początku grudnia zakończyliśmy prace nad oceną 670 wniosków covidowo - innowacyjnych i opublikowaliśmy listę rankingową. Zdaję sobie sprawę, że wielu przedsiębiorców nie jest pocieszonych wynikami konkursu, ale pula środków jest niestety ograniczona. Wykonaliśmy w ciągu ostatnich 6 miesięcy tytaniczną pracę, aby zdążyć przed końcem roku z oceną nadesłanych aplikacji. Odbiło się to na naszych pracownikach, którzy nie mieli w tym roku normalnego okresu urlopowego. Wyszliśmy jednak wspólnie z założenia, że warto podjąć trud i pomóc ciężko doświadczonym przez pandemię firmom. Jesteśmy przekonani, że każdy uratowany biznes – za którym stoją konkretne miejsca pracy – wart jest jak największego wysiłku. Niebawem rozpoczniemy podpisywanie umów z przedsiębiorcami i dystrybucję środków, nad którymi później przez okres trzech lat będziemy czuwać.

- Rozpoczęły się prace związane z powstaniem Regionalnego Centrum Przedsiębiorczości. Stworzenie takiego miejsca to chyba najważniejsze w dziejach Izby wyzwanie?

- Historia związana ze staraniami Izby o pozyskanie Willi Jaehnego dorobiła się „długiej brody”. Już w 2006 roku Skarb Państwa przekazał budynek na rzecz miasta z przeznaczeniem na Regionalne Centrum Przedsiębiorczości. Zanim doszliśmy do dzisiejszego stanu, po drodze pojawiły się inne pomysły miasta na zagospodarowanie obiektu. Dopiero po decyzji radnych i prezydenta Jacka Wójcickiego w 2018 roku kupiliśmy Willę i staliśmy się właścicielami obiektu. Kiedy już go kupiliśmy z bonifikatą od miasta, rozpoczęliśmy starania o środki na odrestaurowanie. Chcemy bowiem przywrócić budynek do czasów jego świetności z lat 1945-1949, kiedy – i tu wspominam o dalszej historii - działała w willi ekspozytura Poznańskiej Izby Przemysłowo-Handlowej. To w tym miejscu odbywały się także pierwsze w powojennym Gorzowie wystawy gospodarcze. W końcu w ubiegłym roku udało się, za co serdecznie dziękuję zarówno władzom województwa, jak i Gorzowa. W październiku 2020 podpisaliśmy umowę z wykonawcą, który na początku listopada rozpoczął prace związane z rewitalizacją tego miejsca. Liczymy, że w grudniu tego roku będziemy wprowadzać się do nowej siedziby.

- W jaki sposób powstanie centrum zdeterminuje rozwój Izby?

- Regionalne Centrum Przedsiębiorczości otworzy nam nowe spektrum możliwości, których do tej pory z wielu względów nie mogliśmy urzeczywistnić. Od kilku lat znaczenie Izby rośnie ze względu na rozwój poszczególnych usług dla przedsiębiorców. Już 3 lata temu nasze możliwości lokalowe wyczerpały się. Trudno myśleć o rozwoju, kiedy salę konferencyjną trzeba spożytkować na biura, dla nowych pracowników. Stąd też kilka naszych pomysłów czeka cierpliwie w biurku. Dysponowanie nowym, większym budynkiem pozwoli nam je urzeczywistnić. Niemniej nie chciałbym dziś zdradzać wszystkich naszych planów. Mogę jedynie zapewnić, że będzie to znacząca zmiana, która pozwoli nam objąć wsparciem jeszcze większą rzeszę przedsiębiorców.

- Czego w najbliższym czasie mogą spodziewać się przedsiębiorcy ze strony Izby?

- Lada moment rozpoczniemy podpisywanie umów i dystrybucję środków w ramach Lubuskich Bonów Wsparcia Przedsiębiorców. Działanie to obejmie ponad 150 lubuskich firm. Kolejne 5 milionów będzie do zdobycia w ramach rozpoczynającej się na przełomie lutego i marca trzeciej edycji Bonów na Innowacje. To środki dla przedsiębiorców z naszego regionu, którzy chcą rozwijać nowe technologie i prowadzić prace badawcze. Cały czas Izba ma do dyspozycji 6,7 miliona złotych w ramach Lubuskich Bonów Szkoleniowych, gdzie firmy mogą pozyskiwać środki na dokształcanie pracowników. Naszą działalność w tym roku rozpoczniemy tradycyjną Gospodarczą Inauguracją Roku. Na wiosnę planujemy również drugą edycję Marketing Day oraz start konkursu Lubuski Lider Biznesu. Od czerwca do września zostaną zorganizowane praktyki i staże dla uczniów lubuskich szkół, a w grudniu mamy nadzieję powitać przedsiębiorców w progach wspomnianego Regionalnego Centrum Przedsiębiorczości.

- Dziękuję za rozmowę.