2026-01-12, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje
Sroga zima w tym roku daje się we znaki ludziom i zwierzętom. Niech nas nie zwodzą śliczne obrazki rozświetlonych ulic i parków.
Gdyby nie przytomność ludzi i ofiarność służb, mała sarenka by zamarzła. Gdyby nie spostrzegawczość ludzi, którzy są czuli na potrzeby zwierzą. Na szczęście zwierzaczkowi nic się nie stało, choć mocno był przestraszony i prawie zamarznięty.
To dobry przykład właśnie na to, że ludzki uczucia budzą się, kiedy zaczynają się dziać stany inne, niż zwykle. A zima obecna, choć jeszcze naprawdę stanów ekstremalnych nie osiągnęła, to jednak dla wielu, zwłaszcza młodych jest nowym i chyba jednak ekstremalnym doświadczeniem.
Zatem może warto przejechać się do schroniska dla zwierząt i zawieźć jakiś niepotrzebny w domu koc albo inną kołdrę? Może puszkę dobrej, energetycznej karmy dla psów i kotów? Może warto rozejrzeć się po własnym podwórku i popatrzeć, czy jakiś wolno żyjący kot nie potrzebuje wsparcia – wpuszczenia na klatkę schodową, jakiejś dodatkowej karmy?
O ludziach w kryzysie bezdomności nie piszę, bo wiadomo, że takim człowiekiem zawsze się ktoś zaopiekuje lub choć wykręci 112.
Myślę o zwierzętach, bo im z reguły jest najciężej jak przychodzą mrozy. Właśnie miejskim psom – bez domu i w schronisku, i kotom – tym wolno żyjącym, sprytnie schowanym w różnych zakamarkach, a dzięki którym nie mamy w mieście myszy i szczurów…
Warto pamiętać o czworonogach, zwłaszcza kiedy rejestry schodzą poniżej – 10, a tak ostatnio jest codziennie.
Renata Ochwat
Ps. Mija 80 lat od chwili, gdy dzieci ze Szkoły Powszechnej nr 2 wystawiły dwukrotnie przedstawienie jasełkowe wg „Betlejem polskiego” Lucjana Rydla. Jedyne, jakie ja daję radę oglądać…
Sroga zima w tym roku daje się we znaki ludziom i zwierzętom. Niech nas nie zwodzą śliczne obrazki rozświetlonych ulic i parków.