2026-01-15, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje
Kartonów z książkami, tylko doprecyzuję. I jak już się zajrzy, to można znaleźć ciekawe rzeczy.
Zwłaszcza jak ktoś lubi klasykę oraz przygody Pana Michała. Bo właśnie Trylogię Henryka Sienkiewicza odkryłam w kartonie z darmowymi książkami do wzięcia. Mój ulubiony antykwariat od jakiegoś czasu robi właśnie takie rzeczy – wystawia w kartonie książki do wzięcia. No i wśród różnych rzeczy, jakie tam lądują, trafiają się perełki, jak choćby teksty profesora Jana Kotta o Szekspirze – rzecz, której rozpaczliwie pożądałam od lat. No i się zdarzyło – znalazłam w kartonie z darmowymi skarbami.
Ostatnio spojrzałam i zobaczyłam to – Trylogię w wydaniu PIW, lata temu lekturę pożądaną, lekturę, po którą stało się w kolejce do księgarni.
No i fakt, że Trylogia wylądowała w koszu z darmowymi książkami jest dla mnie najlepszym znakiem czasu, zmian w czasie. Kiedyś książki były wartością, pożądanym dobrem. Dziś stają się rzeczami zbędnymi. Niepotrzebnymi. Kiedy na drugą stronę mostu odchodzą książkofile, zostaje po nich właśnie biblioteka. Spadkobiercy zwykle pozbywają się tych książek. I tak właśnie trafiają one w najlepszym razie do antykwariatów…
No cóż.
Renata Ochwat
Ps. Mija dokładnie 80 lat od chwili, gdy na ulice miasta wyjechała konna dorożka Stanisława Musiała (1911-1985) z Wilna, który okazał się najdłużej jeżdżącym dorożkarzem. W latach 60. wykorzystywał dorożkę już tylko do transportu towarów. Zastąpił ją następnie wozem towarowym, którym jeździł do emerytury w 1980 roku. Wow, jaka szkoda, że nie ma dorożek…
Kartonów z książkami, tylko doprecyzuję. I jak już się zajrzy, to można znaleźć ciekawe rzeczy.