2013-02-27, Mija dzień
Rada miasta na dzisiejszym posiedzeniu zdecydowała, że każdy mieszkaniec Gorzowa zapłaci miesięcznie 8 zł za śmieci segregowane i 12 zł za niesegregowane. Przy czym ta druga stawka będzie raczej martwa, gdyż zdecydowana większość mieszkańców zadeklaruje zapewne segregowanie śmieci, by płacić mniej.
Wiceprezydent Stefan Sejwa przedstawił propozycję z kwotami 9 i 14 zł, zastrzegając się przy tym, że z wyliczeń wychodzi znacznie więcej. Te proponowane 9 zł miało być więc stawką promocyjną, zachętą do ekologicznego podejścia do komunalnych odpadów. Inna sprawa, że tak naprawdę dopiero po przetargach, które wyłonią firmy zajmujące się odbiorem śmieci, będzie wiadomo ile wyniosą rzeczywiste koszty, gdyż wtedy poznamy stawki przewoźników, które na dziś stanowią niewiadomą. Niestety, ustawodawca narzucił tu niezbyt logiczną kolejność zdarzeń.
Te wyliczenia i argumentacja nie trafiły jednak do przekonania radnych. Przedstawiciele klubów PiS, PO i SLD przedstawiali swoje kalkulacje i propozycje, co jednoznacznie wskazywało, że zgody na stawki zaproponowane przez prezydenta nie będzie. Tym bardziej, że w użyciu były jeszcze argumenty natury społecznej, czyli troska o budżety rodzin wielodzietnych, które odczują to najmocniej. Ostatecznie stanęło na 8 zł za śmieci segregowane (propozycja klubu PiS) i 12 zł za śmieci niesegregowane (propozycja klubu SLD).
W sobotę 3 maja mieszkańcy Gorzowa będą mogli spotkać się z Magdaleną Biejat, kandydatką Lewicy w nadchodzących wyborach prezydenckich.