2015-03-09, Sport
Holenderskie Assen przez trzy dni było areną wielkiego ścigania się żużlowców na torze lodowym obiektu de Bonte Wever. Wśród startujących byli dwaj gorzowianie, Mirosław i Patryk Daniszewscy.
Assen jest lodową mekką światowego ice speedway’a, gdyż od 1973 roku ścigają się tu najlepsi zawodnicy świata. Na przestrzeni 42 lat zdołano na sztucznej rozegrać siedem finałów indywidualnych mistrzostw świata, dwa finały drużynowych mistrzostw świata oraz w sumie 40 turniejów Grand Prix. Od 15 lat odbywają się też turnieje o Puchar Roelofa Thijsa, przed laty czołowego zawodnika holenderskiego. W tym roku do tej imprezy zaproszono 24 zawodników z dziewięciu krajów, którzy pojechali systemem znanym z dawnych turniejów Grand Prix na torach klasycznych, gdzie po dwóch słabszych startach (miejsca 3-4) zawodnik odpadał z dalszej rywalizacji. Dużo po tym występie obiecywał sobie zwłaszcza Mirosław Daniszewski, który odpuścił nawet występ tydzień wcześniej w Berlinie w mistrzostwach Niemiec, żeby dobrze się przygotować do jazdy w Holandii. Niestety…
- Pojechaliśmy na treningi do Suwałk, ale niestety, warunki nie pozwoliły na jazdę. Lód był słabo zamarznięty i nie można było ryzykować – przyznał popularny ,,Ułan’’, który w tym sezonie miał bardzo mało okazji do treningów oraz startów. I było to widoczne również w Assen, gdzie technicznie prezentował się nawet fajnie, ale nie był w stanie powalczyć o awans do turnieju głównego. Jego syn Patryk dopiero poznaje specyfikę lodowej odmiany żużla i od niego trudno jeszcze wymagać skutecznej walki. Ostatecznie Mirosław Daniszewski uplasował się na 21 pozycji, Patryk na 23 miejscu. Oczywiście słaby tegoroczny sezon nie może zniechęcać naszych zawodników, gdyż w tym sporcie można jeździć długo i jeżeli tylko polepszą się warunki do intensywniejszych treningów (najszybciej w listopadzie) pojawi się również szansa walki o wysokie miejsca.
Turniej zdominowali Szwedzi, których w wielkim finale pojechało trzech, a zwyciężył Ove Ledstroem przed Niemcem Maksem Niedermaierem i swoimi rodakami Jimmy Olsenem i Niclasem Svenssonem.
Kolejne dwa dni w Assen stały już pod znakiem ścigania się największych gwiazd, gdyż rozegrano 7 i 8 rundę Ice Speedway Gladiators FIM World Championship. Hala lodowa, szczególnie w sobotę, nie mogła pomieścić wszystkich chętnych, tak dużym zainteresowaniem cieszył się przyjazd zwłaszcza ,,cyrkowców’’ z Rosji. Ich jazda po lodowym torze przypomina ściganie się w beczce śmierci. To już zupełnie inny styl, inna epoka. Rosjanie, a startowało ich pięciu, nie przegrali żadnym z zawodników spoza ich kraju. I to w obu turniejach. Gwiazdą nad gwiazdami był Dmitrij Kołtakow, który w sobotę zdobył komplet 21 punktów, w niedzielę stracił tylko jeden w finale, w którym przegrał z aktualnym mistrzem świata Daniłem Iwanowem (w pierwszym turnieju był drugi). Dwukrotnie na trzeciej pozycji plasował się Dmitry Chomicewicz, na czwartej Igor Kononow, a na piątej Witaly Chomicewicz. Z zawodników spoza Rosji dzielnie radzili sobie tylko Niemiec Gunter Bauer oraz Austriak Frank Zorn, podobać mógł się również… 57-letni Stefan Svensson.
Łukasz Borowy
Fot. Mirosław Dobes i Robert Borowy
Znakomicie zaprezentowali się młodzi lekkoatleci AZS AWF Gorzów podczas mistrzostw Polski U-23 w Krakowie.