2015-03-14, Sport
W pierwszym meczu o awans do czwórki najlepszych w kraju gorzowskie koszykarki przegrały w Polkowicach 51:69.
Nie był to dobry występ podopiecznych trenera Dariusza Maciejewskiego. Można nawet stwierdzić, że było to bardzo słabe spotkanie w wykonaniu naszych dziewcząt. Od początku miały one duże problemy ze znakomicie zorganizowaną defensywą gospodyń, a że same w obronie grały nerwowo szybko zaczęły tracić kontakt punktowy. Już po niespełna 50 sekundach i dwóch naszych stratach miejscowe prowadziły 4:0. Potem Alyssia Brewer dwoma trafieniami zmniejszyła różnicę do dwóch punktów (4:6), ale kolejne 50 sekund przyniosły gospodyniom następne siedem punktów i na tablicy pojawił się rezultat 13:4. Dobrą serię polkowiczanek na chwilę przerwała Sharnee Zoll, lecz cóż z tego, skoro następne siedem oczek padło łupem ,,pomarańczowych’’ i było 20:6.
- Tak niefortunny dla nas początek miał przełożenie na całe spotkanie – mówił po ostatniej syrenie trener D. Maciejewski. – Gospodynie zagrały bardzo dobrze, potrafiły szybko zneutralizować poczynania naszej rozgrywającej i ani przez chwilę nie mieliśmy szans, żeby skutecznie przeciwstawić się ekipie CCC. Żeby wygrywać na tak wysokim poziomie wszystkie nasze zawodniczki muszą dać od siebie nieco więcej niż normalnie, a tego nie było – przyznał.
Pomimo, że już w pierwszej kwarcie gospodynie zbudowały sporą przewagę nasz szkoleniowiec nie odważył się na większe rotacje w składzie. Jak przyznał po meczu, liczył na doświadczenie swoich podstawowych graczy, bo na poziomie play off rutyna często góruje nad młodzieńczą fantazją.
- Potem zacząłem odważniej sięgać po młodsze zawodniczki, ale na niewiele to się zdało, skoro nasze wiodące koszykarki cały czas zawodziły – dodał.
Z czasem gorzowianki uporządkowały grę defensywną i w tym elemencie nie było już źle do samego końca. Niestety, cały czas był problem ze skutecznością. Faktem jest, że polkowiczanki broniły chwilami znakomicie, ale nawet jak przyjezdne dochodziły do dobrych pozycji niemiłosiernie przestrzeliwały. Po 30 minutach miały na koncie zaledwie 30 punktów. Dopiero w ostatniej kwarcie trochę podgoniły, w ostatniej chwili za sprawą Alyssi Brewer przekroczyły barierę 50 oczek, ale nie zmienia to faktu, że za grę ofensywną akademiczki powinny otrzymać najniższą z możliwych ocen. Tak nie można grać, jeżeli chce się powalczyć o miejsce w czwórce najlepszych. Zresztą o słabości świadczą statystyki. Z gry na 59 rzutów nasze trafiły tylko 19 razy. Nawet z osobistych nie szło jak powinno, bo na 16 rzutów do celu dotarło 9. Akademiczki zanotowały aż 15 strat przy zaledwie 9 miejscowych. Większych pretensji nie można było mieć do najmłodszych w zespole, rozczarowały natomiast wszystkie koszykarki ,,kontraktowe’’, nawet Alyssia Brewer, choć zdobyła 21 punktów i miała 10 zbiórek. Grała jednak na niskiej, jak na nią, skuteczności.
W zespole CCC kapitalny występ zaliczyła młodziutka, 21-letnia Dominika Owczarzak. Sama zaliczyła więcej ,,trójek’’ niż cała drużyna gorzowska i miała skuteczność bliską 64 procent.
- Rzeczywiście, był to mój najlepszy występ w tym sezonie, ale myślami jesteśmy już w Gorzowie. Mam nadzieję, że tam pokażemy się również z dobrej strony i zakończymy rywalizację po dwóch występach – powiedziała spokojna D. Owczarzak.
Bardzo zadowolony z wygranej i ze stylu był opiekun CCC Arkadiusz Rusin, który przez niemal całe spotkanie biegał wzdłuż linii bocznej i motywował swoje dziewczęta do jak najlepszej gry.
- Ostatnie pojedynki we własnej hali nie były najlepsze w naszym wykonaniu, ale ta najwyższa forma przyszła w odpowiednim momencie. Myślę, że jest to nasza rekompensata dla kibiców. Prosiłem o cierpliwość, gdyż w pewnej chwili dotknął nas kryzys, ale wystarczył tydzień spokojnych treningów i dzisiaj dziewczyny zagrały bardzo dobry mecz. Szczególnie w defensywie – cieszył się.
Za tydzień rewanż w Gorzowie i chcąc przedłużyć nadzieje na awans gorzowianki muszą wygrać.
- Play off ma to do siebie, że nie liczą się rozmiary wygranej, lecz samo zwycięstwo. Dlatego musimy wyczyścić kartę, zapomnieć o porażce, ale wyciągnąć z niej wnioski i skupić się na przygotowaniach do drugiej potyczki. Mogę w tej chwili obiecać, że zagramy na pewno dużo lepiej, a wynik pozostaje sprawą otwartą – zakończył D. Maciejewski.
Robert Borowy
CCC Polkowice - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 69:51 (24:10, 14:14, 12:6, 19:21)
CCC: Owczarzak 20 (5x3), Sutherland 14, Kaczmarska 12 (2), Swanier 11, Greene 8 oraz Jeziorna 2, Majewska 2, Szczepanik 0.
KSSSE AZS PWSZ: Brewer 21, Zoll 9, Piekarska 3 (1), Dźwigalska 0, Czarnodolska 0 oraz Ogorodnikowa 7, Sobek 6 (2), Stelmach 3 (1).
Stan rywalizacji: 1:0 dla CCC
Znakomicie zaprezentowali się młodzi lekkoatleci AZS AWF Gorzów podczas mistrzostw Polski U-23 w Krakowie.