2017-02-11, Sport
Szczypiorniści Stali Gorzów pokonali rezerwy Wisły Płock 29:24, choć nie był to wcale łatwy dla naszej drużyny mecz. Przynajmniej w pierwszej połowie.
Już pierwsze akcje spotkania potwierdziły, że gospodarzy czeka trudna przeprawa. Płocczanie rozpoczęli z dużym animuszem, grali do tego skutecznie i po dziesięciu minutach prowadzili 4:3. Przewagę jednej bramki utrzymywali przez kolejny kwadrans i dopiero pod koniec pierwszej połowy po bramce Marcina Smolarka na pierwsze prowadzenie wyszli stalowcy. W krótkim czasie uzyskali nawet trzy bramki przewagi, lecz ostatnie 90 sekund należało do przyjezdnych i na przerwę zespoły zeszły przy stanie 14:13.
Po zmianie stron sygnał do bardziej żywiołowej gry dał Aleksander Kryszeń, który popisał się ładnym golem ze skrzydła. Po chwili kontrę wykończył Miłosz Bekisz i gorzowianie rozpoczęli budowanie przewagi. Przełom nastąpił w 45 minucie, gdy w krótkim odstępie czasu najpierw Krzysztof Nowicki obronił karnego, a po drugiej stronie boiska celnym strzałem z siedmiu metrów popisał się Kryszeń i mieliśmy 23:18. Gościom nie pomogło nawet wzięcie czasu, bo kolejne gole strzelili Oskar Serpina, Bartosz Starzyński i ponownie Kryszeń, zaś na tablicy wyników pojawił się rezultat 26:18. Ostatnie minuty to już spokojna gra miejscowych. Przytrafiły im się w tym okresie co prawda błędy, co skrzętnie wykorzystali goście, ale zwycięstwo nie było zagrożone ani przez chwilę. W sumie gorzowianie wygrali w pełni zasłużenie, prezentując sporymi fragmentami dobrą grę. Pochwalił należy również gości, dzięki którym widzowie obejrzeli fajne widowisko.
RB
Fot. Marcin Szarejko
Kancelaria Andrysiak Stal Gorzów - Orlen Wisła II Płock: 29:24 (14:13)
Stal: Marciniak, Nowicki – Kryszeń 7 (4/4), Gębala 5, Serpina 5, Bekisz 3, Turkowski 2, Starzyński 2, Kłak 2, Droździk 1, Stupiński 1, Marcin Smolarek 1, Mariusz Smolarek, Śramkiewicz, Gałat, Gryszka.
Po siedmiu tygodniach na parkiety Ligi Centralnej powracają szczypiorniści.