2017-03-05, Sport
W kolejnym meczu I ligi piłkarze ręczni Stali pewnie pokonali na wyjeździe Nielbę Wągrowiec 37:28.
Gorzowianie wybrali się do Wągrowca zaledwie kilka dni po bardzo ciężkim wyjeździe i pojedynku pucharowym w Olsztynie. Trochę obawialiśmy się, jak nasi zawodnicy wytrzymają to tempo, ale obawy nie były uzasadnione. Podopieczni trenera Dariusza Molskiego od pierwszej udanej interwencji w bramce Cezarego Marciniaka i trafieniu Stanisława Gębali przejęli inicjatywę. Kolejne minuty toczyły się pod ich dyktando. W piątej minucie było już 4:1, a w dziesiątej 6:3. Kiedy po kwadransie Stal prowadziła 10:5 stało się jasne, że gospodarzom bardzo trudno będzie naszym dorównać kroku. Miejscowi oczywiście grali ambitnie, walczyli z całych sił, lecz do przerwy nie byli w stanie zmniejszyć różnicy i drużyny udały się na krótki wypoczynek przy stanie 20:15 dla gości.
Po zmianie stron w obrazie spotkania praktycznie nic się nie zmieniło. Gorzowianie byli pod każdym względem lepsi, przede wszystkim grali dojrzalej i skuteczniej. Do tego mieli w bramce kapitalnie radzącego sobie Marciniaka, potem także Krzysztofa Nowickiego. W 36 minucie na tablicy wyników było już 25:16, a kilka minut później różnica bramkowa zwiększyła się do 11 goli (31:20). W ostatnim kwadransie stalowcy zwolnili tempo gry, nie byli już tak skuteczni jak wcześniej i gospodarze zdołali trochę podgonić wynik. Oczywiście nie na tyle, że wzbudzić jakiś niepokój w naszych szeregach.
(b)
Fot. Marcin Szarejko
Stal: Nowicki, Marciniak – Kryszeń 7, Gębala 7, Starzyński 6, Droździk 5, Serpina 3, Bekisz 2, Smolarek Marcin 2, Kłak 1, Stupiński 1, Śramkiewicz 1, Gryszka 1, Turkowski 1, Smolarek Mariusz, Gałat.
Po siedmiu tygodniach na parkiety Ligi Centralnej powracają szczypiorniści.