2017-09-10, Sport
Bardzo dobrze zainaugurowali nowy sezon szczypiorniści Stali Gorzów, którzy przed własną publicznością pokonali MKS Mazur Sierpc 31:18 i zdobyli pierwsze trzy punkty do tabeli.
Trener Stali Dariusz Molski przestrzegał wszystkich przed zbytnim rozluźnieniem, zwracając uwagę, żę nowy sezon to nowe otwarcie i trzeba wystrzegać się tego co już było w poprzednim rozdaniu.
- Zaczynamy pisać nowy rozdział i trzeba być przygotowanym, że drugi sezon będzie dużo trudniejszy dla nas. Jako beniaminek nie byliśmy wcześniej znani wielu drużynom, teraz każdy będzie miał nas rozpracowanego – wyjaśniał.
Gorzowianie przystąpili do pojedynku mocno skoncentrowani i od razu przejęli inicjatywę. Wystarczyło kilka minut, a nasi prowadzili już pięcioma golami (6:1). Kolejne minuty tylko potwierdzały dominację gospodarzy, a przewaga chwilami wzrastała do dziesięciu bramek. Nasi świetnie grali w defensywie, w kapitalnej dyspozycji był Krzysztof Nowicki, który pod nieobecność kontuzjowanego Cezarego Marciniaka (siedział tylko na ławce), w pojedynkę musiał uwijać się w naszej bramce. Czynił to bez zarzutu. Do tego w ataku miejscowi grali pomysłowo i skutecznie.
Już po pierwszej połowie było wiadomo, kto zostanie zwycięzcą spotkania. W drugich 30 minutach tempo gry nie było się tak szybkie jak przed przerwą, ale kibice nie nudzili się, obserwując wiele efektownych zagrań ze strony gorzowian.
- Zaprezentowaliśmy piłkę ręczną taką, jaką chciałem zobaczyć w inauguracyjnym spotkaniu. Były słabsze fragmenty, lecz to początek sezonu i pewne sprawy trzeba jeszcze doszlifować. Podobały mi się kontry w wykonaniu chłopaków – podkreślił trener Dariusz Molski.
Stalowcy wywalczyli trzy punkty, gdyż od bieżącego sezonu zmieniły się przepisy. Jest jak w hokeju. Za wygraną drużyna otrzymuje trzy punkty. W przypadku remisy mamy rzuty karne i kto je wygra dostaje dwa oczka, przegrany jedno.
(b)
Stal: Nowicki - Kryszeń 6, Stupiński 4, Bekisz 4, Bronowski 4, Chełmiński 3, Serpina 3, Starzyński 2, Mariusz Smolarek 2, Droździk 1, Kłak 1, Gałat 1, Marcin Smolarek, Śramkiewicz.
Po siedmiu tygodniach na parkiety Ligi Centralnej powracają szczypiorniści.