2022-01-29, Sport
Miłą niespodziankę sprawili szczypiorniści Budneksu Stali Gorzów, którzy pozbawieni pięciu czołowych zawodników nie poddali się na trudnym terenie.
Kiedy na parkiecie pojawiają się trzecia i piątą drużyna rozgrywek trudno jednoznacznie wskazać faworyta. Kiedy jednak jeden z tych zespołów jest pozbawiony pięciu czołowych graczy i występuje dodatkowo w hali rywala, wydaje się, że faworytem nie jest. Gorzowianie pojechali do Legionowa w mocno okrojonym składzie. W ich szeregach zabrakło Dominika Droździka, Wiktora Bronowskiego, Aleksandra Kryszenia (wszyscy kontuzje) oraz chorych Tomasza Gintowta i Cezarego Marciniaka.
- Mimo to damy dzisiaj z siebie wszystko, do ostatniej minuty, do ostatniej sekundy meczu – zapowiedzieli nasi szczypiorniści i słowa dotrzymali. Po dramatycznym spotkaniu wygrali 22:21, rewanżując się jednocześnie za porażkę w pierwszej rundzie 22:29. Gospodarze po meczu nie kryli rozczarowania, przyznali, ze zagrali słabo, ale również docenili postawę gorzowian. - Gratulujemy rywalom, którzy pokazali prawdziwy charakter i mimo kłopotów kadrowych postawili bardzo ciężkie warunki – skomentowali.
Cały mecz był wyrównany, oba zespoły dobrze broniły, przez to rzadko kiedy trafiały do siatki rywali. O losach pojedynku zadecydowały ostatnie minuty. W 52 minucie mieliśmy 20:20, ale pół minuty później świetnie w obronę gospodarzy wszedł Rafał Renicki i pewnie trafił. Chwilę później Mateusz Chabior wyrównał i choć do końca spotkania było ponad siedem minut okazało się, że był to ostatni gol dla gospodarzy. Gorzowianie decydującą bramkę zdobyli w 58 minucie za sprawą indywidualnej akcji Mateusza Stupińskiego. Nasz skrzydłowy wywalczył piłkę w obronie, a następnie przebiegł całe boisko i pewnie pokonał bramkarza miejscowych. Na 100 sekund przed końcem bramkę dla Stali, po pięknej akcji, zdobył Mariusz Kłak, ale sędziowie odgwizdali spalonego, choć wątpliwości co do tej decyzji pozostały. Gorzowianie uważali, że nasz zawodnik był faulowany przy rzucie i powinien być rzut karny. Arbitrzy byli innego zdania. W ostatniej akcji gospodarzy świetnie spisywał się nasz bramkarz Krzysztof Nowicki, który wybronił strzał ze skrzydła i stalowcy zainkasowali komplet punktów.
RB
Szczypiorniści rywalizujący w Lidze Centralnej powrócili na parkiety.