2022-04-09, Sport
Świetnie radzący sobie wiosną piłkarze gorzowskiej Warty sprawili kolejną niespodziankę, przywożąc bezcenny punkt z Goczałkowic-Zdrój.
Po raz kolejny podopieczni trenera Mateusza Konefała zaimponowali charakterem i walecznością do ostatnich minut. Na cztery minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego Paweł Krauz strzelił dla naszej drużyny wyrównującego gola na wagę bardzo ważnego punktu w perspektywie dalszej walki o utrzymanie się w trzeciej lidze.
Gorzowianie znakomicie rozpoczęli spotkanie, gdyż już w trzeciej minucie Karol Gardzielewicz nie atakowany zbytnio przez rywali zdecydował się na uderzenie zza linii pola karnego i precyzyjnie trafił w prawy róg bramki gospodarzy. Miejscowi do remisu doprowadzili w 36 minucie po trafieniu z rzutu karnego, a strzelcem był Piotr Ćwielong. Karny został podyktowany za dotknięcie piłki ręką w polu karnym przez jednego z piłkarzy Warty.
Po zmianie stron piłkarze z Goczałkowic bardzo szybko wyszli na prowadzenie, bo już w 48 minucie. Ósmą bramkę w sezonie strzelił Ćwielong, uderzając precyzyjnie w okienko z rzutu wolnego z 17 metrów. W 86 minucie mieliśmy rzut karny, ale tym razem dla Warty, po tym jak jeden z piłkarzy z Goczałkowic na linii bramkowej zatrzymał ręką piłkę zmierzającą już do siatki. Paweł Krauz wykorzystał okazję i jeden punkt trafia na konto Warty.
(red.)
LKS Goczałkowice-Zdrój - Warta Gorzów 2:2 (1:1)
Szczypiorniści rywalizujący w Lidze Centralnej powrócili na parkiety.