2026-02-02, Sport
Z Libby Buder, niemiecką lekkoatletką i uczestniczką Gorzów Jump Festival 2, rozmawia Przemysław Dygas
- Jak oceniasz swój start w gorzowskich zawodach?
- Bardzo pozytywnie i jestem naprawdę szczęśliwa. Udało mi się poprawić moje najlepsze osiągnięcie sprzed kilku dni z zawodów w Niemczech i uzyskać w Gorzowie 6,58 m. To jest mój nowy rekord. To dla mnie ogromna radość, bo pokazuje, że forma zwyżkuje. Zajęłam trzecie miejsce w silnej stawce, więc jestem naprawdę zadowolona.
- A jak podobała Ci się atmosfera zawodów?
- Była niesamowita. Organizacja była świetna, wszystko przebiegało sprawnie, a publiczność mocno wspierała zawodników. To dodaje motywacji i naprawdę cieszę się, że tu startowałam. Sama rywalizacja stała na wysokim poziomie, świadczy o tym wynik Anny Matuszewicz, która wygrała z wynikiem 6,77 m.
- Miałaś okazję zobaczyć nasze miasto?
- Niestety nie, bo przyjechaliśmy dopiero wieczorem i szybko po zawodach wracamy do Hamburga. Nie miałam czasu na zwiedzanie, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mogła tu wrócić i spędzić trochę więcej czasu.
- Jakie są Twoje dalsze plany startowe po zawodach w Gorzowie?
- Teraz skupiam się na kolejnych zawodach. Dla mnie najważniejsze jest, by utrzymać formę i dalej rozwijać technikę. Walczę cały czas o kwalifikacje do halowych mistrzostw świata, które odbędą się niedługo w Toruniu.
- Jeszcze niedawno startowałaś w zawodach siedmioboju. Czy obecnie skupiasz się już tylko na skoku w dal?
- Za mną kilka lat startów w siedmioboju, ale zauważyłam, że największy potencjał mam, aby skupić się na skoku w dal. Zmieniłam trenera i od jakiegoś czasu koncentruje się tylko na skoku w dal.
- Poza lekkoatletyką studiujesz. Jaki kierunek wybrałaś i jak udaje Ci się łączyć naukę ze startami na najwyższym poziomie?
- To wymaga dużej dyscypliny, ale staram się wszystko dobrze planować. Sport jest moją pasją, ale rozwój osobisty i nauka też są dla mnie ważne. Studiuję projektowanie produktu, czyli zajmuję się tworzeniem przedmiotów codziennego użytku, funkcjonalnych i estetycznych. Cieszę się, że mogę łączyć obie rzeczy i realizować się na obu polach, chociaż uwielbiam jeszcze również gotować. Dziękuję za to trenerowi kadry.
- Jakie masz sportowe marzenia?
- Moim marzeniem jest udział w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles i oczywiście progres wyników.
- Dziękuję za rozmowę.
Pingpongiści Prostych Domów Gorzovii Gorzów występujący na zapleczu superligi tenisa stołowego zanotowali udany weekend, gdyż w dwóch meczach ligowych uzyskali trzy cenne punkty.