2026-02-06, Sport
Szczypiorniści rywalizujący w Lidze Centralnej powrócili na parkiety.
W hitowym meczu w Gorzowie Stal podejmowała Śląsk Wrocław i spodziewaliśmy się twardej oraz zaciętej walki. I pod tym względem kibice zebrani w hali przy ul. Szarych Szeregów nie mogli być rozczarowani.
Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy bardzo chcieli przedłużyć świetną serię zwycięstw do ośmiu z rzędu. W 11 minucie nasi prowadzili 5:2, a sześć minut później już 8:3. I nagle stanęli. Coś się zacięło w tej gorzowskiej maszynie, w efekcie czego pierwsza połowa zakończyła się remisem 10:10.
Po zmianie stron to goście szybko przejęli inicjatywę i już nie pozwolili Stalowcom powrócić choćby na sekundę na prowadzenie. Owszem, mieliśmy w tej odsłonie pięć remisów, ale to zawsze Wrocławianie ponownie wychodzili na prowadzenie. Przełom nastąpił w 45 minucie. Wówczas było 20:20, lecz kolejne cztery trafienia były udziałem przyjezdnych. Podopieczni trenera Michała Nieradko zerwali się jeszcze do walki, zbliżyli się na jedną bramkę (24:25), lecz zaraz potem ponownie tracili trzy gole i nie byli już w stanie odrobić wszystkich strat.
Porażka ze Śląskiem kosztowała naszych szczypiornistów pozycję wicelidera, ale co ciekawe, swój mecz przegrał lider rozgrywek - Pogoń Szczecin - co oznacza, że walka o awans do Superligi nabiera rumieńców. Obecnie Pogoń ma 35 punktów, Śląsk 34, Stal 32 i czwarty w tabeli AZS AGH Kraków 31 pkt.
(red.)
Zdjęcia: Bogusław Sacharczuk
RAJBUD DEVELOPMENT STAL GORZÓW – WKS ŚLĄSK WROCŁAW 26:28 (10:10)
Szczypiorniści rywalizujący w Lidze Centralnej powrócili na parkiety.