2026-02-23, Sport
Długo, nawet bardzo długo czekali kibice Cuprum Stilon Gorzów na wygraną swoich siatkarzy z medalistą mistrzostw Polski ostatnich lat.
Cierpliwość została właśnie nagrodzona, gdyż nasza drużyna pokonała na wyjeździe Projekt Warszawę, brązowego medalistę z dwóch ostatnich sezonów. Dotychczas największym osiągnięciem od powrotu wielkiej siatkówki do Gorzowa było zdobycie jednego punktu (porażka 2:3) w meczu z mistrzem Polski Bogdanką LUK Lublin.
Zwycięstwo w Warszawie jest tym cenniejsze, że w obliczu wywalczenia przed dwoma dniami trzech punktów częstochowskich siatkarzy sytuacja Stilonu w tabeli zrobiła się chwilowo niepewna. Ale dzisiaj ponownie jest siedem punktów różnicy, co przy założeniu, że tych kolejek do końca rundy zasadniczej nie pozostało wiele oraz to, że Stilon naprawdę bardzo dobrze gra w tym roku kalendarzowym (15 punktów w ośmiu meczach) wydaje się, iż nie wypuszczą oni już wielkiej szansy na pozostanie w PlusLidze na następny sezon.
Mecz z hali Towaru rozpoczął się od wymiany ciosów, lecz od stanu 3:4 cztery punkty z rzędu zdobyli gospodarze i wydawało się, że powoli zaczynają opanowywać sytuację na boisku. Gorzowianie wcale nie mieli zamiaru się poddawać i najpierw odrobili niewielkie starty, potem sami wyszli na kilkupunktowe prowadzenie. Losy inauguracyjnej partii rozstrzygnęły się w jej końcówce. Przy stanie 20:21 najpierw skutecznie zaatakował Mathis Henno, potem punkt zagrywką zdobył Krzysztof Rejno (świetnie zastąpił narzekającego na ból łokcia Marcina Kanię), a trzecie z rzędu ,,oczko’’ na nasze konto trafiło po bloku Patryka Niemca. To już wybiło z rytmu siatkarze Projektu i ostatni punkt dla Stilonu zdobył… Linus Weber posyłając piłkę w aut.
Udana pierwsza partia jeszcze bardziej zmotywowała Gorzowian do walki. Drugi set nieco lepiej zaczęli miejscowi, ale prowadzili tylko do stanu 9:8. Potem do głosu doszli nasi zawodnicy, w szeregach których błyszczał Chizoba Neves Atu. Wychodziło mu niemal wszystko, tylko w tej partii zdobył dziewięć punktów. W końcówce nasi prowadzili już 19:15, 22:18, miejscowi co prawda zbliżyli się na dwa ,,oczka’’ 22:24), ale nie zdołali powalczyć o coś więcej, bo sami, konkretnie Bartosz Gomułka zepsuł zagrywkę.
Trzeci set Gorzowianie rozpoczęli od…6:1. Potem pilnowali już tej przewagi, momentami ją powiększali i kiedy było 24:16 rozpoczęli świętowanie, zapominając trochę, że trzeba zdobyć jeszcze ten ostatni punkt. Uczynił to najlepszy gracz spotkania Mathis Henno.
RB
PGE PROJEKT WARSZAWA – CUPRUM STILON GORZÓW 0:3 (20:25, 22:25, 19:25)
Długo, nawet bardzo długo czekali kibice Cuprum Stilon Gorzów na wygraną swoich siatkarzy z medalistą mistrzostw Polski ostatnich lat.