Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Gustawa, Kariny, Stefana , 2 sierpnia 2021

Bogusław Dziekański: Miałem marzenie

2021-06-20, Kultura

To marzenie było związane z pomysłem, aby obok siebie na scenie postawić dwóch wychowanków Małej Akademii Jazzu (MAJ), którzy przeszli drogę od jej słuchacza: Adam, będąc w szkole podstawowej, Marek – w gimnazjum, przez objęcie profesury w MAJ, do bycia okrętami flagowymi gorzowskiego jazzu.

medium_news_header_30695.jpg
Adam Bałdych - Fot. archiwum Jazz Club Pod Filarami

Adam Bałdych już dawno zbudował swoją pozycję na rynku europejskim, Marek Konarski jest bardziej rozpoznawalny na scenie skandynawskiej, ale ma też za sobą współpracę i nagrania u boku gwiazd amerykańskiego jazzu.

Pierwszą próbę zestawienia ich razem poczyniłem w Warszawie we wrześniu 2019 roku w Klubie Jazzowym „Akwarium” w ramach promocji książki Jedzie Pan Jazz. Edukacja jazzowa i popkulturowa w perspektywie antropologicznej autorów Andrzeja Białkowskiego i Wojciecha Burszty. Adam uatrakcyjnił promocję występem z własnym zespołem. Przed tym wydarzeniem zaproponowałem mu, aby na finał koncertu dołączył Marek. Musiałem to zrobić z wyczuciem, mając na uwadze jego muzyczne dokonania i jego stosunek do własnych koncepcji muzycznych. Gdyby odmówił, nie byłoby sprawy, bo takie jego prawo. Finałem tego pierwszego ich spotkania były słowa Adama: ,,Musimy razem coś zrobić”, skierowane do Marka dzień później na lotnisku w Warszawie, gdzie spotkali się przypadkiem, a z którego lecieli na koncerty: on do Amsterdamu, Marek do Kopenhagi.


Marek Konarski

 

Po jakimś czasie Marek zadzwonił i powiedział, że Adam zaprosił go na próby do Warszawy.

W roku 2020 w październiku przypadała 40. rocznica jazzowych Filarów. Stwierdziłem, że to dobry czas, aby ich obu na scenie zaprezentować na wspólnym koncercie jubileuszowym, ale pandemia pokrzyżowała plany, pomysł się oddalał i nikł w oparach niepewności. Aż tu nagle rozmawiam z Adamem pod koniec maja tego roku, a on mi mówi, że zaprasza Marka na swoją kolejną płytę, którą w dniach 17-19 czerwca nagrywa dla europejskiej wytwórni ACT, z którą związany jest długoletnim kontraktem. Wzruszyłem się totalnie, takiego finału marzenia bym sobie nie wymyślił. Pamięć odtworzyła obrazy.

Adam w wieku 11 lat po jednej z audycji MAJ, a odbywały się one w klubie, podchodzi i pyta się, czy może przychodzić na koncert. Marek, wtedy lat 14, po spotkaniu z akademią w jego gimnazjum, podchodzi i chwali się, że gra na saksofonie. Wtedy po raz pierwszy zaprosiłem go na koncert do klubu. I tak się zaczęła z nimi moja znajomość, która przemieniła się w przyjaźń.

Dwóch moich chłopaków, którym od ich najmłodszych lat animowałem wspierające i motywujące sytuacje wprowadzając na ścieżki jazzu, nagrywa dla najważniejszej europejskiej wytwórni, obok ECM, na świecie. A sprawcą tego wszystkiego jest starszy kolega Marka, Adam Bałdych. On sam i jego muzyka jest bardzo rozpoznawalna na europejskiej scenie muzycznej i nie tylko. To dla Marka wielka szansa. A piękne jest to, że dostrzegł jego potencjał twórczy i daje mu taką szansę.


Bogusław Dziekański

 

Ta sytuacja jest dla mnie najważniejszym wydarzeniem od lat na gorzowskiej scenie jazzowej, jest niejako ukoronowaniem mojej pracy animatora jazzowego w mieście średniej wielkości, jakim jest Gorzów. Od roku 1980 budowałem w Filarach w mieście wtedy robotniczym najpierw środowisko słuchaczy, a potem konsekwentnie od końca lat dziewięćdziesiątych, wykorzystując potencjał wykładowców Małej Akademii Jazzu, zacząłem budować gorzowskie środowisko muzyczne, z którego wyrośli aktywni muzycy polskiej i europejskiej sceny jazzowej.

Już dziś zapowiadam, że łamię na ten moment swoją zasadę, że nazwa Gorzów Jazz Celebrations jest zarezerwowana dla gwiazd światowego i europejskiego jazzu, a polskie projekty w to się nie wpisują. Zarazem ogłaszam, że koncert 40 lat jazzowych Filarów + 1 lub + 2 (bo to już tyle minie od czterdziestolecia) odbędzie się w ramach Gorzów Jazz Celebrations i będzie to promocja nowej płyty nagranej dla wytwórni ACT przez Adama Bałdycha z udziałem Marka Konarskiego, bo dla mnie jest to mega wydarzenie w moim świecie jazzu, jakiego bym sobie nie wymarzył.

Bogusław Dziekański

PS. Ale to nie koniec mojej drogi animacyjnej. Mamy przy klubie Filary Jazz Big-Band. Tworzą go nie tylko osoby dorosłe, ale – co ważne – młode, w tym dziewczęta. Kiedy przyszli do klubu w styczniu 2019 roku, zaimponowali mi swoim zaangażowaniem i dyscypliną pracy. Już po miesiącu na ich próby wprowadziłem wykładowców MAJ, a po wakacjach Bartosza Pernala i Marka Konarskiego, którzy objęli orkiestrę pełną opieką merytoryczną. Teraz przyświeca mi taka myśl, by pewnego dnia u boku big-bandu jako solista stanął Adam Bałdych ze swoją muzyką… Wszystko przed nami…

Fot. Igor Andruch i archiwum Jazz Club Pod Filarami

Big Band

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x