Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Artemona, Justyny, Przemysławy , 13 kwietnia 2024

Gorzów znany jak Los Angeles?

2024-03-22, Kultura

Rej przewraca się w grobie patrząc na to, co wyprawia się z językiem ojczystym. W średniowieczu udało się zastąpić łacinę językiem polskim, ale czy uda się to w starciu z angielskim?

medium_news_header_39695.jpg
Fot. Maja Szanter

,,A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają" - to najbardziej znane i cytowane do dziś wołanie ojca polskiej literatury do ówczesnych autorów tekstów, by tworzyli je po polsku, a nie w łacinie. Jak jest dziś? Łacinę zastąpił język angielski, który pojawia się w przestrzeni i ją zalewa od lat 90. Stosowanie angielskich słów i zwrotów ma czasem uzasadnienie, ale chyba zbyt często nie ma go wcale.

Czy to jeszcze jest Polska?

Ulało się mleko, gdy do redakcji trafiła niedawno informacja o... No właśnie. O czym? Gorzów Future Leaders Expo. Brzmi niemal jak wystawa światowa w Paryżu, po której stolica Francji do dziś ma pamiątkę w postaci wieży Eiffla. Tymczasem Urząd Miasta Gorzowa (Wielkopolskiego) zapraszał na spotkanie młodzieży gorzowskich szkół ponadpodstawowych. Owszem, program owo wydarzenie miało ambitny i bogaty, jednak nadal bylo imprezą lokalną. Nie przewidziano w niej udziału zagranicznych gości.

– Tak się nazywa konferencja? Okropne i snobistyczne… – po chwili ciszy po usłyszeniu nazwy przyznaje prof. zw. dr hab. Ewa Kołodziejek, językoznawczyni, wiceprewodnicząca Rady Języka Polskiego, od lat pisząca felietony o języku polskim do ,,Kuriera Szczecińskiego".

Nie jestem językowym ortodoksem. Toleruję wiele. Rozumiem, że angielski jest językiem międzynarodowym i wypada go znać. Nie jest to jednak obowiązek. Pojmuję, że na świecie po angielsku mówi około 400-500 milionów ludzi. Że są słowa czy zwroty, których tłumaczenie na polski byłoby trudne lub nawet niemożliwe. Nie wyobrażam sobie branży informatycznej na siłę tworzącej polskie określenia. Słowo peeling też nie brzmiałoby przyjemnie. Rozumiem, że czasem się zwyczajnie po polsku nie da, bo albo pewne słowa wrosły już w polszczyznę, albo po angielsku jest precyzyjniej, krócej. Ale... Gdy wkoło pełno jest słów typu strong, show, slow, master, power, przy jednej z gorzowskich restauracji fast food (to są te wyjątki właśnie) na barierce dla samochodów widzę napis: The easiest game of limbo ever. Clearance 2,5 m, a reklama zachęca do spożycia produktu tejże restauracji słowami Try now zastanawiam się coraz bardziej, czy nadal jestem w Polsce. W środku lokalu językowo jest już tylko gorzej.

Na to by sobie nie pozwolili

Może należy zmienić kierunek? Bo jednak najwięcej - prawie miliard ludzi na planecie Ziemia posługuje się językiem mandaryńskim. Po nim jest hiszpański, a angielski zajmuje dopiero trzecią lokatę. Albo przejdźmy na francuski, mamy przecież w hymnie Napoleona. Lub włoski – ziemię włoską też tam mamy. Po co się ograniczać?

Na tzw. Zachodzie nie do pomyślenia jest, by towary spożywcze, kosmetyczne nazywane były po angielsku. Dotyczy i produktów importowanych, i tych z rynków krajowych.

- Nie ma takiej opcji – słyszę od znajomego z Niemiec – że produkt będzie miał nazwę angielską. Niemcy sobie na to nie pozwolą. Przecież to jest zachwaszczanie języka – dodaje. Ja z kolei dodam, że nie jest to osoba po żadnym kierunku humanistycznym.

To samo obserwuję we Włoszech. Produkty włoskich firm obowiązkowo nazywane są po włosku. Produkty sprowadzane z innych państw – też. Podobnie i w większości przypadków działa to w Szwecji. We Francji ze świecą szukać angielskiego na półkach. Francuzi poszanowanie dla własnego języka mają chyba na najwyższym w Europie poziomie. Naprawdę nie da się po polsku napisać angielskiego nuts, almond, peanuts, oat, taste, flavour, sugar free, soap czy innego shampoo? Chyba że gra idzie o oszczędności na produkcji opakowań w wersji polskiej.

- To kwestia dobrego smaku, ale też patriotyzmu, choć to może zabrzmieć patetycznie. To efekt globalizacji, również w komunikacji językowej – mówi prof. E. Kołodziejek, która przyznaje, że jedyne, co możemy w tej sytuacji zrobić, to wyrazić dezaprobatę i apelować o szanowanie własnego języka.

Patriotyzm jedynie z nazwy

Ochronie języka polskiego miała służyć specjalna ustawa, która obowiązuje od 1999 roku. Nakłada ona na instytucje państwowe obowiązek posługiwania się językiem polskim w komunikacji z obywatelami. Ale tylko im. Ustawa nie dotyczy przedsiębiorców małych czy dużych. Stąd niekontrolowany zalew obcego języka w telewizji, radiu, nazwach firm, marek, produktów. Jeżeli bowiem urząd w Gorzowie akceptuje taki twór, jak Gorzów Future Leaders Expo, jeżeli od lat mamy Moto Racing Show, urząd zaprasza na briefing prasowy, jeżeli nie mamy już imprezy, wydarzenia, spotkania, a event, to jest jeszcze ratunek?


A patriotyzm, to - zgodnie z definicją - nie tylko kultywowanie tradycji czy pamięć o historii, z czym też już coraz gorzej, ale także troska o język ojczysty. Tymczasem niemal wszyscy - za przeproszeniem - wycierają sobie twarze patriotyzmem, stawiają pomniki, biegają ku czci i organizują patetyczne rocznice, językowo nie mając z patriotyzmem nic lub niewiele wspólnego. Nie tylko dlatego, że używają anglicyzmów. Z polskim też mają kłopoty, co widać niemal codziennie w mediach i forach. Nie wierzę, że co drugi Polak ma dysleksję, dysortografię i wszelkie inne dys-. Nie bez winy są też dziennikarze z ich coachem, cornerem i błędami na poziomie podstawówki, choć to zaledwie wierzchołek językowej góry lodowej. Poniewieranie językiem ojczystym jest obecne wszędzie.

Róbta co chceta

Jak UM tłumaczy zgodę na angielską nazwę młodzieżowej imprezy?

- Nazwę Gorzów Future Leaders Expo zaproponowali młodzi ludzie, którzy są jego uczestnikami, a w dużej mierze również jego samodzielnymi organizatorami. Szacunek do nich nie pozwala na ingerencję w tę nazwę, szczególnie rozumiejąc, że we współczesnym świecie nazwy anglojęzyczne skutecznie docierają do młodych i wychodzą z informacją szerzej, poza lokalną społeczność – informuje rzecznik prasowy urzędu Wiesław Ciepiela. Dodaje także, że nie ma tu zastosowania Ustawa o języku polskim, gdyż ta nie dotyczy nazw własnych. - Warto również zauważyć, że wszystkie komunikaty dotyczące samego wydarzenia są wyłącznie w języku polskim – podkreśla rzecznik.

Nie ma takich słów, by wyrazić wdzięczność urzędowi, że informacje o konferencji są wyłącznie w języku polskim. I że gorzowski magistrat szanuje obywateli nie ingerując, gdzie nie musi. Chyba w myśl zasady, że co nie jest zabronione, jest dozwolone.

Nie czepiam się tej jednej imprezy. Skumulowało się jednak wszystko, co obserwuję od wielu lat. Kilka lat temu trafiłam na stronę internetową polskiego producenta lamp z siedzibą w Krakowie. Strona internetowa ze wszystkimi zakładkami była po angielsku. Polskiego nie było nawet w opcji językowej do wyboru. I o ile bardzo rzadko udzielam się w takich akcjach, wysłałam pytanie – dlaczego tak? Czy po trzech zaborach i walce o język polski trafiliśmy pod zabór anglosaski? Firma przeprosiła, obiecała dodać polską wersję językową. Nie wiem, czy dodała. Lampę kupiłam w sklepie, który mówił do mnie w moim języku. Kilka dni temu takie samo pytanie poszybowało do polskiego producenta batoników orzechowych z siedzibą w stolicy. Kartonik 4-paku – od nazwy, przez skład po wartości odżywcze – oczywiście wszystko po angielsku. Odpowiedź firmy: ,,Ale sticker jest po polsku“. Sticker. Stara poczciwa nalepka. Tak, jest, zajmuje ułamek powierzchni, a czcionka ma wielkość kropek na końcu zdania. I żeby nie było – naprawdę rozumiem słowo nuts... Nie o to idzie. Nie o niemożliwą już eliminację. O umiar.

I wszystko to jak krew w piach...

- Zjawisko pojawiania się słów angielskich w naszej przestrzeni było uzasadnione w latach 90., kiedy próbowaliśmy doszusować do Zachodu, zachłysnęliśmy się tym angielskim. Wówczas było to jakoś uzasasadnione, ale dziś jest jednak fanaberią – mówi literaturoznawca dr hab. Michał Rusinek, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego, należący do Rady Języka Polskiego, także tłumacz języka angielskiego. - Gorzów Future Leaders Expo... Cóż. Może z Gorzowem jest jak u Wyspiańskiego - Teatr mój widzę ogromny? Rozumiem, że każde miasto ma ambicje, by być sławne na całym świecie, jak jakieś nie przymierzając Los Angeles. Ale nie stanie się miastem amerykańskim nadając swoim imprezom angielskie nazwy. Nie tędy droga. – twierdzi były sekretarz noblistki, Wisławy Szymborskiej. Przyznaje, że mamy teraz do czynienia z nową falą tego zjawiska. - Może po rządach oddalających nas od Zachodu znów nabawiliśmy się kompleksów i musimy przekonywać świat, że do tego Zachodu należymy?

Zarówno M. Rusinek, jak i E. Kołodziejek mówią, że język polski sobie poradzi. Że zwyczajnie należy przeczekać. Że - o ile nie wynika to ze snobizmu - stosować anglicyzmy, byle nie w nadmiarze. Tyle że niestety z nadmiarem mamy do czynienia.

Rozumiem młodzież. Miało być światowo. Ale czy w Gorzowie jest? Czy nie zadaniem samorządu jest troska także o język komunikacji? Niezwykle budujące jest, że magistrat szanuje wolę ludzi, bo to jednak w Gorzowie rzadkie zjawisko, ale może czasem warto byłoby się zastanowić, wytłumaczyć, przekonać, zwłaszcza że nastolatków język polski niezbyt obchodzi. A tak, wyszło karykaturalnie w mieście, które diagnozowane jest przez wielu jako prowincja prowincji. Angielską nazwą kompleksów nie wyleczymy. Szczególnie że i poziom angielskiego tejże młodzieży jakże często jest na poziomie Sylwusia Miauczyńskiego z ,,Dnia świra“...

W czerwcu młodzieżowa drużyna Stilonu jedzie do Cava de'Tirreni w Italii, miasta partnerskiego Gorzowa, na turniej piłki nożnej. Międzynarodowy. Transmisje pojawią się we włoskiej telewizji. Oficjalna strona turnieju oraz wszyskie komunikaty o nim są pisane po włosku. Nazwa też.

Odnoszę wrażenie, że my, Polacy, coraz bardziej oddajemy swoją, coraz bardziej już tylko pozorną, niepodległość. Tę językową - na ogół bezrefleksyjnie. 

 

Tekst i fot. Maja Szanter

(wszystkie zdjęcia zostały wykonane w Gorzowie)

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x