Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Kamili, Kamila, Marcelego , 14 lipca 2024

Maniacy zachwycili, choć jazz był na okrasę

2014-05-25, Kultura

To był kompletnie inny wieczór w jazzowej piwnicy. Bo tym razem jazz został fantastycznie przemieszany z folkiem, ale i rockiem. No i w Jazz Clubie Pod Filarami zagrali rewelacyjni maniacy, czyli Jig Reel Maniacs.

medium_news_header_7564.jpg

Kiedy się słyszy hasło – muzyka irlandzka albo szkocka, a to za sprawą kostiumu, można mniej więcej się spodziewać, co będzie. Bo na pewno ludowe instrumenty, bo na pewno określone rytmy, bo pewna, bardzo wysoka temperatura wykonania, bo reel czy jig, tańce z tamtego regionu to sprawiają. Czyli coś, co fani folku lubią. Tym razem wieczór był nieco inny. Bo Mariusz Sprutta, lider, gitarzysta oraz wokal wiodący na początek zapowiedział, że skoro grają w Jazz Clubie, to trochę jazzu będzie.

No i było, ale tak na okrasę, na to, aby pokazać, że wszyscy muzycy grają razem i przy okazji dobrze się bawią, i jednak wiedzą, co to improwizacja i dialog muzyczny.

Od pierwszych chwil w klubie atmosfera była coraz bardziej ciepła, aż stała się gorącą. Muzycy z Maniacs wiedli bowiem słuchaczy w coraz to kolejne rejony folku, wszyscy artyści na scenie udowadniali po kolei, że czują tę muzykę, że rozumieją folklor dość odległy od naszych mazurków czy oberków bardzo dobrze, wręcz mistrzowsko. Bo dla nich folklor jest inspiracją do własnego tworzenia nowej jakości.

I tu trzeba wspomnieć fantastyczny dialog skrzypiec z saksofonem sopranowym, bo tu trzeba słówko poświęcić znakomitym solówkom klawiszowy, bo tu też trzeba wspomnieć rewelacyjne dialogi gitarowe, te elektryczne i tej akustycznej, bo tu trzeba wtrącić zdanie, może słowo o przepięknie brzmiącym saksofonie tenorowym, ale też i akordeonie, który znów po latach niełaski wraca do uznania. Pominąć nie wolno, bo byłoby nietaktem, skrzypiec. Bo pan Tomasz Urban grał na skrzypcach w dwojaki sposób, czyli klasycznie, kiedy skrzypce są oparte o bark muzyka, ale i też tak, w taki sposób, jak grają ludowi mistrzowie tego instrumentu, zdarzy się czasami widzieć i słyszeć, czyli skrzypce są trzymane frontalnie. To rzadkość i dlatego warto to docenić, bo coraz mniej jest ludowych skrzypków tak grających.  Bo i słowo poświęcić trzeba wokalowi, głównie w wydaniu Mariusza Sprutta, ale milczeniem pominąć nie można arabskiej wokalizy Krzysztofa Ryszarda Brycha, zresztą multiinstrumentalisty (a  także byłego chórzysty mistrza Stuligrosza i tylko dziwić się trzeba, że tak mało wokalu, wokaliz właśnie, bo to szalenie trudne jest), który zachwycił na początek grą na dudach, choć to w polskiej tradycji ten instrument – zresztą niesłusznie – nazywa się kozą.

Ale to nie był tylko folk i tylko irlandzko-szkockie rytmy. Bo gdzieś tam były, trochę ukryte, ale jednak dość czytelne nutki Stinga, oraz też trochę dobrego klasycznego rocka. A widać to było i słychać za sprawą dialogu gitar, bo muzycy, kiedy grali,  zachowywali się tak, jak zwykle rockowcy, było granie do siebie, do dialogu muzycznego, do słuchania siebie i pomysłów muzycznych.

Na zakończenie koncertu muzycy zagrali najpierw prześliczną balladę, taką jaka uwodzi słuchaczy, a potem miks rewelacyjnych irlandzkich melodii, i tam właśnie ten Sting był,

To był czarowny wieczór, czarowny ze wglądu na niebywałą sprawność i muzykalność wykonawców, oraz ze względu na niebywałe podejście do widowni, za radość grania, za kontakt z publicznością, ale i dialog.

Jig Reel Maniacs obiecali do Jazz Clubu Pod Filarami wrócić. Trzeba mieć nadzieję, że się uda. Bo można, owszem słuchać ich na płytach, czy w kanale yuotube, ale na żywo, to jedyna taka okazja, aby odczuć, na czym polega twórcze i bardzo kreatywne podejście do folku. Do korzeni. Bo oni to umieją.

Zagrali w składzie http://www.jrm.art.pl/sklad.htmlKrzysztof Ryszard Brych, w kilcie, flażolety, akordeon, saksofony, dudy, harmonijka ustna, instrumenty klawiszowe; http://www.jrm.art.pl/sklad.htmlMichał Jankowski gitara akustyczna http://www.jrm.art.pl/gallery/index.php?currDir=./2010/2010-02-02%20Bartek%20Krawczak&pageType=image&image=BK001.jpgBartłomiej Krawczak, perkusja, http://www.jrm.art.pl/sklad.htmlMariusz Sprutta w kilcie, gitara basowa, śpiew wiodący,  http://www.jrm.art.pl/sklad.htmlTomasz Urban skrzypce, http://www.jrm.art.pl/sklad.htmlKrzysztof Łangowski, gitara elektryczna, http://www.jrm.art.pl/sklad.htmlArtur Grudziński pianino, instrumenty klawiszowe.

A wydarzyło się 24 maja 2014 roku w Jazz Clubie Pod Filarami w Gorzowie Wielkopolskim. 

roch

No i niech nam się zdarzy kolejny raz ich na żywo posłuchać bo bardzo mocno warto.

A tu za zgodą Mariusza parę fajnych momentów do posłuchania, bo autorki filmiki z koncertu jakoś nie umieją się wgrać.

http://www.youtube.com/watch?v=d0gj2cqXgqw

http://www.youtube.com/watch?v=_3xeTpgLP5o

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x