2012-10-02, Prosto z miasta
Jak coś się nie udaje lub jest głośno krytykowane, wówczas najlepiej jest zrobić reorganizację, które niewiele zmieni, ale na jakiś czas odwróci uwagę. To stary numer, praktykowany z powodzeniem już w poprzedniej epoce. A jednak pani marszałek Elżbieta Polak zdecydowała się właśnie na taki manewr w urzędzie marszałkowskim. Bo ze szpitalem w Gorzowie wychodzi przecież jakoś na opak, a w samej platformie się burzą.
Najpierw zmieniła rzecznika prasowego i wzmocniły służby odpowiedzialne za komunikację społeczną, jakby od samego mieszania herbata miała być słodsza. Następnie członka zarządu województwa, Romualda Krenia pozbawiła innych obowiązków i zadań, żeby mógł się skupić wyłącznie na szpitalu w Gorzowie, a może i jeszcze na kierunku lekarskim na uniwersytecie w Zielonej Górze. Może Marek Twardowski zajmować się równocześnie jedną i druga sprawą, to dlaczego nie może Romuald Kreń? Tym bardziej, że najwyraźniej są z sobą powiązane.
Kłopot w tym, że R. Kreń niewiele może, niewiele znaczy, ma za małą siłę przebicia w zarządzie województwa, jak mówią gorzowscy radni z PO, o których nieustępliwej postawie piszemy w innym miejscu. Wygląda więc na to, że pan członek zarządu może być pierwszym kozłem ofiarnym nieudanej operacji na gorzowskim szpitalu. Bo przecież Marka Twardowskiego nie zamierza poświęcić, przynajmniej na razie, ani Elżbieta Polak, ani Bożenna Bukiewicz, która de facto rządzi zarządem województwa, jak mówią sami członkowie PO.
Tymczasem potwierdzają się nasze informacje, że odejść chce (albo musi) zastępca dyrektora ds. medycznych, Jarosław Hajduk, który był jedynie urlopowany z Przychodni Kolejowej. Odejść ma także zastępca ds. ekonomicznych Stefan Urbich, ale ponoć się nagle rozchorował. No i zdaje się odchodzą kolejni wartościowi lekarze, a wraz z nimi odejść może publiczny szpital wojewódzki, jaki znaliśmy. I być może o to właśnie chodzi.
Leszek Zadrojć
Za nami jedenasta edycja bardzo popularnej w Gorzowie akcji ekologicznej ,,Wymień Odpady na Kulturalne Wypady’’.