2012-12-13, Prosto z miasta
Od dobrych kilku miesięcy radni nie mają gdzie przyjmować mieszkańców, ani też spotykać się czy zwyczajnie popracować w urzędzie miasta. Sala, w której do niedawna urzędowali w biurze rady miasta, zajęta jest bowiem przez kontrolerów z Regionalnej Izby Obrachunkowej, którzy badają sprawy finansowe Gorzowa i posiedzą tam jeszcze bodajże do marca przyszłego roku.
Najmocniej uskarża się na ten stan rzeczy radna Grażyna Wojciechowska, która już wielokrotnie dawała temu wyraz w różnej formie, w tym na sesji rady miasta. I nic z tego jednak nie wynika, choć jakieś deklaracje ze strony prezydenta padały. Wygląda więc na to, jak tłumacza niektórzy radni, że prezydent chce w ten sposób wymusić na nich inne spojrzenie na koncepcję budowy nowego magistratu. Bo przecież jest ciasno, brakuje miejsca, poszczególne wydziały są daleko od siebie i na dodatek drogo to wszystko kosztuje…
Grażyna Wojciechowska, mimo wszystko, gdzieś się spotyka, przyjmuje i załatwia. Nie damy się złamać, mówi jeden z przeciwników pomysłu przeniesienie urzędu miasta na Zawarcie. Przytrzymamy Jędrzejczaka, dodaje drugi. Wszyscy czekają.
Ciekawe tylko czy wyborcy także „nie dadzą się złamać i przetrzymają” prezydenta oraz radnych?
L. Z.
Za nami jedenasta edycja bardzo popularnej w Gorzowie akcji ekologicznej ,,Wymień Odpady na Kulturalne Wypady’’.