2017-07-14, Prosto z miasta
Wiemy już co znalazło się w kapsule czasu umiejscowionej w gałce wieży katedralnej. Ci, którzy spodziewali się znaleźć tam dokumenty z początku XIX wieku mogą czuć się rozczarowani, choć nie do końca.
O pełnej wartości znalezionych materiałów będzie można powiedzieć więcej po ich dokładnej analizie. - Spodziewaliśmy się dokumentów datowanych na 1825 rok, a okazało się, że jest odpis dokumentu z końcówki XVIII wieku. Uważam, że te odnalezione w kapsule materiały mają niezwykłą wartość – cieszy się dyrektor Archiwum Państwowego w Gorzowie Dariusz Rymar.
W tulei przyniesionej do siedziby Archiwum Państwowego przez ks. Zbigniewa Kobusa, proboszcza Katedry, znalazły się trzy dokumenty, w sumie 16 kart. Pierwszy to odpis materiałów z 1781 roku. Drugi zawiera informację o mieście z okresu 1821-1825, w tym skład rady miasta, wykazu urzędników oraz ówczesne ceny na produkty żywnościowe. Są ponadto wiadomości dotyczące remontu kościoła. Ostatni dokument to przesłanie burmistrza Landsberga Otto Gerloffa z 1934 roku, które zaczyna się od słów: ,,W celu złożenia dla przyszłych czasów w tej kuli…’’.
- Nie mam najmniejszych wątpliwości, że wszystko zostało spisane w 1934 roku, pięknym zresztą czytelnym pismem i w jednym czasie włożone do kapsuły – mówił tuż po pierwszych oględzinach prof. Radosław Gaziński, szef Zakładu Historii Nowożytnej i Archiwistyki na Uniwersytecie Szczecińskim. I zaraz dodał, że widocznie tymże roku musiał odbywać się remont katedralnej wieży. Zresztą na chorągiewce umieszczonej na wiatrowskazie znajdowała się data 1934.
- Myślę, że wartość odnalezionych tu dokumentów jest spora, choć więcej będzie można powiedzieć po ich szczegółowym zbadaniu – stwierdził prof. Gaziński i najwięcej czasu poświęcił drugiemu dokumentowi. Jako ciekawostkę od razu wymienił, że nowe organy kościelne kosztowały w tamtym czasie 2353 talarów, a przykładowo szefel kartofli 10 groszy.
Poza wspomnianymi dokumentami znalazły się tam również pieniądze, dokładnie 17 banknotów oraz osiem monet. Jest to zapewne komplet tak zwanych zastępczych pieniędzy wypuszczonych przez Landsberczyków w latach 1916-1923. Jak szybko wyjaśnił dr Tadeusz Szczurek, specjalista numizmatyk z Muzeum Lubuskiego, ,,notgeld’’, były to pieniądze emitowane przez miasta, gminy, a nawet wsie. Występowało to w chwilach, kiedy państwo nie radziło sobie z inflacją. Podobnie było w Landsbergu.
Zdaniem historyków wszystkie dokumenty i pieniądze zostały włożone do kapsuły w 1934 roku. W czasie wojny lub zaraz po niej kapsuła została przestrzelona i nabój uszkodził jedną z monet oraz wszystkie praktycznie dokumenty. Sama tuleja została dosyć mocno opalona, bo po jej przyniesieniu dalej czuło się woń spalenizny, a sukno, w które była owinięta, praktycznie zostało spalone.
- To było powszechne wtedy zjawisko, że żołnierze radzieccy strzelali do kościelnych gałek – zwrócił uwagę Błażej Skaziński, kierownik delegatury wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gorzowie, który jednocześnie dodał, że takie kapsuły czasu, jak ta wydobyta z wieży katedralnej, to nic nowego. W ostatnich latach odkryto wiele podobnych starych pamiątek przy okazji remontów kościołów w regionie. Niekiedy kapsuły są rozszczelnione i w wyniku działania warunków atmosferycznych część materiałów jest odnajdowywana w kiepskim stanie.
- W zbiorach naszego muzeum mamy tubę wydobytą z kaplicy pogrzebowej z terenu dzisiejszego parku Kopernika, do archiwum trafiły też materiały z kapsuły czasu z kościoła w Głuchowie. W czasie remontu placu w Drezdenku także znaleziono kapsułę z dokumentami i monetami. Niekiedy znajdujemy mocno zniszczone kapsuły, gdzie zawartość nie nadaje się już do badań – dodaje Błażej Skawiński.
Te gorzowskie dokumenty, pomimo destrukcji kapsuły, w ocenie historyków są w znakomitym stanie.
- O tym, że zajrzeliśmy do kapsuły nie zadecydowała nasza chęć, ale to co wydarzyło się 1 lipca, czyli pożar wieży katedralnej. To jest pewne historyczne wydarzenie, którego nie chciałbym jednak przeżywać – tak mówił tuż przed otwarciem kapsuły ks. Zbigniew Kobus, proboszcz Katedry. Po otwarciu przez proboszcza tulei najpierw wypadła jedna moneta. Kiedy dr Tadeusz Szczurek po chwili oznajmił, że pochodzi ona z końcówki pierwszej wojny światowej stało się jasne, że kapsuła została włożona do gałki w okresie międzywojennym.
Wszyscy zebrani na otwarciu kapsuły byli zainteresowani, co mogło stać się z oryginałami dokumentów z 1781 roku oraz z tymi z lat 1821-25? Prof. Gaziński uważa, że albo trafiły one do archiwum miejskiego albo muzeum. – Innej możliwości nie przewiduję, bo nie było tutaj archiwum państwowego – podkreślił.
Na razie nad odnaleziskiem pracować będą eksperci z Archiwum Państwowego. Za miesiąc powinny zostać przestawione pierwsze wnioski. Dokumenty i pieniądze prawdopodobnie nie zostaną z powrotem włożone do kapsuły. Trafią tam jedynie nowe odpisy a także współczesne materiały.
Robert Borowy
Od piątku, 30 stycznia pracownicy Urzędu Miasta Gorzowa Wlkp. będą roznosić decyzje ustalające wysokość podatku od nieruchomości, podatku rolnego, podatku leśnego oraz łącznych zobowiązań pieniężnych na rok 2026.