2018-08-25, Prosto z miasta
Wielkie głazy oraz konstrukcja ze starych cegieł świadczą, że archeologowie natknęli się na Bramę Santocką.
Za sprawą remontu ul. Sikorskiego na wysokości magistratu.
- Już wiemy, że to są urządzenia związane z konstrukcją Bramy Santockiej. To prawdopodobnie jest szyja bramy – mówi Stanisław Sinkowski, archeolog z Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta. To właśnie ci naukowcy skrupulatnie dokumentują niezwykłe znalezisko. Takie odkrycie zdarza się raz na sto lat.
Niezwykłe znalezisko odsłoniły prace ziemne w ulicy Sikorskiego. Ciągnie się ono od ulicy Herberta w kierunku do centrum. To wielkie głazy i mniejsze kamienie układające się w mur. Tuż za nimi pojawia się inna, murowana już konstrukcja, co do przeznaczenia której jeszcze nie ma pewności. – Zresztą zawsze tak jest, że dopóki ostatniej łopaty archeolog nie wbije, to zawsze pozostaje cień niepewności – mówi Stanisław Sinkowski. W tej murowanej bryle można dostrzec tu i ówdzie piękne gotyckie kształtki ceglane zwykle stosowane do ozdoby. Za tymi niezwykłymi konstrukcjami, na wysokości wejście do sali Rady Miasta archeologowie odkryli półkolistą piwnicę. – To konstrukcja z XVIII-wiecznych cegieł. Tuż obok widać młodszy kanał, zapewne potoku Młynówka, który wpadał do Warty, a na którym kiedyś był młyn znany ze starych sztychów – tłumaczy Stanisław Sinkowski. I dodaje, że patrząc w kierunku katedry można się spodziewać już odkrycia samej Bramy Santockiej. – To tak na wysokości między trzecim a czwartym oknem w Urzędzie Miasta – mówi.
Archeologowie już zapowiadają, że kopać będą dalej, bo to odkrycie jest na miarę stulecia, jeśli nie rzadsze.
Jak tłumaczą historycy, o tym, że akurat w tym miejscu powinny być pozostałości po Bramie Santockiej raczej nikogo nie trzeba było za bardzo przekonywać. Układ miasta – jego ulic – w tym fragmencie nie zmienił się bowiem od chwili założenia Landsbergu/Gorzowa. Istnieją poza tym stare wizerunki miasta, w tym najważniejszy akurat dla tego obiektu sztych Matthausa Meriana z 1625 roku, w którym na pierwszym planie widać właśnie Bramę Santocką i jest to bardzo masywny obiekt.
Nikt się jednak za bardzo nie spodziewał, że średniowieczna budowla zachowa się w takim stanie.
Gorzowianie, którzy przechodzą obok ogrodzonego wykopaliska, cały czas dopytują pracujących archeologów, co to jest, ale przede wszystkim, co się z tym rarytasem stanie. – No i to jest dobry punkt wyjścia, aby zacząć stawiać takie pytanie. Zależeć to będzie od bardzo wielu czynników, w tym decyzji samego miasta, decyzji konserwatorów. My na razie kopiemy dalej i śmiem twierdzić, że odsłonimy samą bramę – mówi Stanisław Sinkowski.
Roch





Od piątku, 30 stycznia pracownicy Urzędu Miasta Gorzowa Wlkp. będą roznosić decyzje ustalające wysokość podatku od nieruchomości, podatku rolnego, podatku leśnego oraz łącznych zobowiązań pieniężnych na rok 2026.