2018-11-18, Prosto z miasta
76 hektarów trawy i roślin oraz z rzadka drzew – tak wygląda perełka, o której nawet w Gorzowie rzadko kto słyszał, choć leży tuż za blokami przy ul. Słonecznej.
- Murawy gorzowskie to skarb prawdziwy. Kawałek Azji w Gorzowie – tłumaczy Zbigniew Rudziński, prezes Oddziału PTTK Ziemia Lubuska w Gorzowie. To właśnie on wraz z członkami PTTK posprzątał ostatnio część Muraw, druga ma się doczekać tego w przyszłym roku. A nasz gorzowski skarb leży na dawnym poligonie wojskowym, tuż za blokami przy ul. Słonecznej.
Rezerwat i użytek ekologiczny w jednym
Oficjalny komunikat zamieszczony na stronie eko.pl głosi tak: „Gorzowskie Murawy należą do najcenniejszych obszarów w Zachodniej Polsce chroniących zanikające murawy kserotermiczne. Zajmują kompleks wzgórz na krawędzi pradoliny Warty znajdujący się w granicach miasta Gorzowa Wielkopolskiego, na terenie dawnego poligonu wojskowego. Wyznaczony obszar Natura 2000 składa się z dwóch kompleksów. Główny kompleks w całości pokrywa się z granicami rezerwatu przyrody „Gorzowskie Murawy”, który powstał w 2006 roku, w miejscu dawnego poligonu wojskowego. Do początku lat 70. XX wieku, teren ten był ekstensywnie użytkowany rolniczo, poprzez wypas owiec. W wyniku jego zaniechania zaczął nasilać się proces sukcesji naturalnej. Aktualnie zostały podjęte działania aktywnej ochrony. Mniejszy kompleks położony przy torach kolejowych w zachodniej części Gorzowa stanowi użytek ekologiczny „Gorzowskie murawy kserotermiczne” utworzony w 2005 roku. Na terenie rezerwatu występują siedliska muraw ostnicowych, kłosownicowych i szczotlichowych oraz wrzosowisk i borów suchych, które zajmują 48,37 ha czyli ponad 60% obszaru”.
- To jest niezwykły teren, na którym występują rośliny ciepłolubne, takie, które nie mogłyby żyć i wegetować w innym miejscu – przekłada suchy komunikat na polski zrozumiały Marek Pogorzelec, zajmujący się właśnie takimi skupiskami roślin, także pszczelarz oraz autor książki o roślinach miododajnych w Gorzowie i okolicy.
Kiedyś rósł tu las
Murawy powstały w wyniku działalności człowieka, który na mocno nasłonecznionym terenie wyciął kiedyś lasy pod potrzeby gospodarskie. – Ponieważ przyroda nie znosi próżni, dlatego tez pojawiły się tu rośliny, które do życia potrzebują właśnie dużo słońca, dużo ciepła – mówi Zbigniew Rudziński. A Marek Pogorzelec dodaje, że takich miejsc w Polsce jest kilka lub kilkanaście. – Podobne można spotkać choćby w Owczarach, ale też na morenach nad Wartą i Odrą. Wcale nie są to częste zjawiska przyrodnicze – tłumaczy Marek Pogorzelec. I dodaje, że gorzowskie Murawy już dość mocno zainteresowały przyrodników z Polski, którzy zamierzają tu przyjechać i poznać rezerwat. A stało się to między innymi za sprawą profilu na Facebook – Gorzowskie Murawy Kserotermiczne, który od kilku lat prowadzi właśnie Marek Pogorzelec.

Potrzeba pielęgnacji, bo zarośnie
Choć Murawy to rezerwat przyrody, okazuje się, że wymagają specjalnego traktowania. – Powiem rzecz kompletnie niepopularną, ale tych kilka pożarów, które tu wybuchły swego czasu, tylko się dobrze przyczyniły murawom. W ogniu bowiem zginęły gatunki niepożądane w tym miejscu, a przetrwały te rzeczywiście ciepłolubne, te, dla których ten rezerwat został ustanowiony – mówi Zbigniew Rudziński.
Marek Pogorzelec dodaje, że wręcz konieczne jest usuwania gatunków inwazyjnych, takich, które mogą zagrozić istnieniu roślin kserotermicznych. – One przede wszystkim potrzebują ciepła i światła. A jeśli tego zabraknie, zginą. Dlatego też potrzebna jest mądra gospodarka na tym terenie – tłumaczy. I podaje przykład, że wśród roślin są takie drapieżniki, jak wśród zwierząt. – Weźmy takiego szopa-pracza. No taki sympatyczny zwierzaczek. Ma piękny pyszczek i co tam. A mało kto wie, że to groźny i bezwzględny drapieżnik. Podobne występują też i wśród roślin – jak choćby nawłoć olbrzymia czy barszcz Sosnowskiego – mówi Marek Pogorzelec.
Dlatego też na obszar muraw musi wrócić kontrolowany wypas, przyrodnicy muszą opracować system ochrony tego jedynego w swoim rodzaju stanowiska przyrodniczego.
Ścieżki już są, będą przewodniki i tablice
Pierwsze kroki do zadbania i upowszechnienia wiedzy o tym terenie zostały już poczynione. PTTK wspomagany przez urzędników oraz firmę Eneris. Poza tym PTTK już wyznakował szlaki piesze wiodące przez Murawy. – W przyszłym roku planujemy wydanie przewodnika po tym terenie z dokładnymi opisami roślin i miejsc, które już mają swoje nazwy, jak choćby Sahara. Poza tym planujemy też większe wydawnictwo poświęcone miejscom zielonym w Gorzowie, czyli parkom i skwerom i tam też o Murawach będzie – mówi Zbigniew Rudziński.
Ale to nie koniec planów. – Także chcemy w przyszłym roku ustawić tablice informacyjne, żeby turyści, którzy wybiorą się na te szlaki, wiedzieli gdzie są, co oglądają, jaka to roślinność – zapowiada Zbigniew Rudziński. A o sprzątaniu nie mówi za wiele, bo to już zostało zaplanowane.
Zimą też jest pięknie
Choć Murawy w pełnej krasie oglądać można latem (uwaga – stok potrafi się nagrzać do plus 70 stopni Celsjusza), to nawet teraz warto się tam wybrać. Z grzbietu moreny rozciąga się niezwykły widok na Wartę i jej zakole, poza tym nadal to miejsce jest słabo odwiedzane. Nawet okoliczni mieszkańcy rzadko się tam wybierają. A potrafi ono zaczarować, jak mało co. Dojechać można prosto. Trzeba dotrzeć do placu Słonecznego, obecnie komunikacją zastępczą, wejść za bloki, wspiąć się na górę i już. Można też podejść od Dobrej. Zabłądzić się nie da, a odkryć rozliczne ścieżki na pewno.
Renata Ochwat
Zdjęcia roślin i ich opisy Marka Pogorzelca

Żmijowiec zwyczajny. Jedna z najlepszych rodzimych roślin miododajnych. Roślina dwuletnia. Na zdjęciu wyjątkowo rzadko spotykany egzemplarz o białych kwiatach. Żmijowiec nie tworzy tak dużej populacji w Rezerwacie, jak szałwia łąkowa, ale udało się znaleźć taki właśnie egzemplarz.d

o
o
Fot. Mapka – dzięki uprzejmości firmy Eneris
Od piątku, 30 stycznia pracownicy Urzędu Miasta Gorzowa Wlkp. będą roznosić decyzje ustalające wysokość podatku od nieruchomości, podatku rolnego, podatku leśnego oraz łącznych zobowiązań pieniężnych na rok 2026.