więcej
 
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Juliusza, Lubosława, Wiktoryny , 12 kwietnia 2021

Musieli uczyć się prowadzić na nowo szpital

2021-03-18, Prosto z miasta

2735 pacjentów i 48.760 wykonanych w szpitalu testów, w tym 13.255 wyników pozytywnych. Te i inne dane można wyczytać z rocznego raportu przygotowanego przez gorzowski szpital za ostatnie 15 miesięcy zmagań z koronawirusem.

medium_news_header_29946.jpg

Dokładnie 12 marca 2020 roku, wojewoda lubuski  zgodnie z decyzją ministra zdrowia, zlecił Wielospecjalistycznemu Szpitalowi Wojewódzkiemu w Gorzowie Wlkp. utworzenie Jednoimiennego Szpitala Zakaźnego. Jednostka powstała w 72 godziny (trzy dni). Mimo, iż - żeby mogła działać - z budynków przy ul. Walczaka 42 trzeba była ewakuować 130 pacjentów i wykonać niezbędne prace adaptacyjne.

Szpital zakaźny ruszył cztery dni później i już pierwszego dnia przyjął pierwszych pacjentów z podejrzeniem zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Ich wyniki były negatywne. Gorzowski pacjent zero trafił do lecznicy kilka dnia później.

2735 pacjentów covidowych

Przygotowania do leczenia chorych na COVID-19 szpital zaczął jeszcze w styczniu 2020 r. Co ciekawe, ani koronawirus, ani wywołała nim choroba, nie miały jeszcze oficjalnych nazw. W lutym w szpitalu działał już zespół kryzysowy ds. koronawirusa. O tym i nie tylko o tym można przeczytać w raporcie „15 miesięcy z COVID-19”.

- Wybuch pandemii spowodował, że musieliśmy się uczyć tego, jak prowadzić szpital, aby spełniał swoją rolę i służył pacjentom, a jednocześnie zachować wszystkie niezbędne bardzo rygorystyczne wymogi sanitarno-epidemiologiczne. Dziś możemy śmiało powiedzieć, że nie tylko udało się nam skutecznie prowadzić działalność leczniczą, bo przecież pracowały nasze oddziały, poradnie i zakłady diagnostyczne - ale też z powodzeniem realizowaliśmy ambitny plan inwestycyjny - mówi prezes szpitala Jerzy Ostrouch.

Raport przedstawia dane. m.in.:

Kronika czasu epidemii

„15 miesięcy z COVID-19” to raport, w którym  udokumentowano, jak z miesiąca na miesiąc zmieniały się szpitalne realia.

Z początkiem marca 2020 r. lecznica musiała wstrzymać planowe przyjęcia na oddziały, zakazać odwiedzin i zawiesić większość poradni. W tym samym czasie ruszył wspomniany już szpital zakaźny, a personel – nie tylko „zakaźnego” – musiał ekspresowo nauczyć się m.in. pracy w „kosmicznych” kombinezonach.

W kwietniu pacjenci szpitalnego punktu nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, zamiast zgłaszać się do lekarza, korzystali z wideoporad. Do pracy stacjonarnej wróciło jednak wiele poradni. Dodatkowo szpital uruchomił szybkie testy diagnostyczne.

Maj to m.in. dobrowolne testy dla załogi lecznicy i – wspólna z miastem – akcja testowania pracowników gorzowskiej oświaty. W czerwcu szpitalowi udało się przywrócić zawieszone z powodu pandemii porody rodzinne. W lipcu pacjenci znów mogli osobiście zgłaszać się do gabinetów nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Za to uruchomiony pilotażowo program eRejestracja pozwolił zapisywać się do poradni bez wychodzenia z domu (umożliwił też dostęp np. do wyników badań).

W sierpniu nabrały tempa przygotowania do drugiej fali zakażeń. Szpital zwiększył m.in. możliwości wykonania testów - do 300 na dobę. We wrześniu funkcjonował już jako lecznica poziomu II systemu zabezpieczenia COVID-19, a w październiku toczył walkę m.in. o zdrowie i życie 67 pensjonariuszy, ewakuowanych z zielonogórskiego Domu Pomocy Społecznej, wówczas największego w regionie ogniska zakażeń SARS-CoV-2. W listopadzie padł smutny rekord minionego roku: 583 hospitalizowanych z powodu zakażenia koronawirusem, w tym 56 chorych na oddziałach intensywnej terapii.

Zakończeniem pierwszego „covidowego” roku był program szczepień: gorzowska lecznica, należąca do grupy 72 szpitali węzłowych, zaczęła akcję w pierwszym możliwym terminie, czyli 27 grudnia ub. r.  Do 27 stycznia tego roku udało się zaszczepić 3000 osób. Miesiąc później było ich już 7488. Rok od utworzenia szpitala zakaźnego gorzowska lecznica musi powiększać liczbę łóżek covidowych i mierzyć się z trzecią falą zakażeń.

Fala wsparcia

W ciągu tych minionych 15 miesięcy szpital doświadczył niespotykanej solidarności społecznej. Dzięki darowiznom na walkę z pandemią, na koncie lecznicy uzbierało się niemal 6 mln zł. Wpłacali pojedynczy Lubuszanie, firmy, instytucje. Od 20 zł - do kilkuset tysięcy. Część tych pieniędzy zarząd szpitala postanowił przeznaczyć na budowę przestronnej, wygodnej poczekalni, a jej fundatorów - upamiętnić tablicą.

Inwestycji w covidowym roku było zresztą więcej. Jest już niemal gotowy nowoczesny pawilon Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii, Kliniki Hematologii oraz Banku Komórek Macierzystych (za 44 mln zł) oraz Oddział Dziennej Chemioterapii (za ponad 5 mln zł). W sumie w 2020 r. inwestycje pochłonęły prawie 41 mln zł (w tym ponad 6 mln zł z kasy szpitala), a ten rok szpital zaczął m.in. od zakupu supernowoczesnego robota chirurgicznego da Vinci za 10 mln zł.

O inwestycjach, codziennej pracy szpitala, wsparciu, jakie dostaje, a przede wszystkim o tym, jak stawia czoła koronawirusowi SARS-CoV-2 szczegółowo piszemy w raporcie „15 miesięcy z COVID-19”.

Agnieszka Wiśniewska

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x